Zapasy – MŚ juniorów: Polka wygrywa walkę!

Dziś w Macon dominowały Japonki. Pozytywne akcenty zanotowała również nasza kadra – w końcu doczekaliśmy się pierwszych wygranych walk. Nasze reprezentantki dziś walczyły bardzo dzielnie i niewiele zabrakło do awansu do strefy medalowej i walki o brązowy krążek dwóm z nich. Cieszymy się z ambitnej postawy naszych juniorek, które stoczyły dziś aż 6 walk. Emocji było więcej, ale lekki niedosyt pozostał…

Zanim napiszę o dzisiejszych starciach, na chwilę wrócę jeszcze do wczorajszych wydarzeń na matach w Macon. Dodałem o jeden medal za dużo w podsumowaniu Chinkom i Amerykankom. W obu przypadkach chodzi o brązowy krążek. Więc Chinki wczoraj zdobyły dwa srebrne medale i jeden brązowy, a Amerykanki dwa medale brązowe. Nie wspomniałem też o Rosjankach, a przecież mają na koncie po pierwszym dniu zmagań kobiet złoto i brąz.

Wczoraj z pewnością najwięcej powodów do radości miały Japonki. Dwie w finałach i dwa zwycięstwa. Na dodatek odniesione w wielkim stylu. Nakamura w wadze do 44 kg potrzebowała 3. minut i 19. sekund, żeby rozprawić się z trzema rywalkami. W finale z zawodniczką z Kazachstanu średnia czasowa na pokonanie jednej rywalki w turnieju się zmniejszyła, ale to przecież był finał. Na pokonanie Ankichevej potrzebowała aż… 2:34. Druga Japonka w wadze do 59kg miała dopiero w finale chwilowe trudności ze świetną Ukrainką Lysak. Szybko jednak wzięła się do roboty i świetną akcją zakończyła walkę po upływie 2 minut i 13 sekund. Lekko rozczarowane mogą być Chinki, które miały dwie zawodniczki w finałach i obie przegrały. Jedna z nich uległa faworytce gospodarzy Koumbie Larroque. Stoczyły zażarty bój w finale, ale to Francuzka okazała się minimalnie lepsza i zdobyła dla Francji pierwszy tytuł mistrzyni świata juniorek od 15 lat !

Dziś cieszymy się z lepszej postawy Polek, bo 3 dni czekaliśmy na pierwszą wygraną walkę. Dokonała tego w wadze do 72 kg Natalia Iwona Strzałka. Startowały trzy nasze zawodniczki. Swoją jedyną walkę dzisiaj stoczyła w kategorii do 48 kg Dominika Karolina Szynkowska. Trzecia z Polek dziś startujących to Alicja Czyżowicz (55kg). Emocji było dziś więcej niż przez ostatnie trzy dni za co brawa dla naszych juniorek. Co prawda ze stoczonych 6 walk 5 przegrały i bilans łączny naszej kadry po 3. dniach zmagań to 1-14, ale dzisiaj w końcu doczekaliśmy się emocji. Żałować można, że przede wszystkim Alicji nie udało się wygrać walki repasażowej z Niemką. Tu była realna szansa na zwycięstwo i tym samym możliwość awansu do walki o brązowy krążek. Tak czy owak był to najlepszy jak na razie występ naszej kadry na tych mistrzostwach.

Jako pierwsza walczyła nie zgłoszona wcześniej do składu Dominika Szynkowska (48kg). Jej przeciwniczką była Ukrainka Mariana Kolos. Zawodniczki z tego kraju mają już 3 medale, więc można się było spodziewać trudnej przeprawy. Polka walczyła dzielnie, ale przegrała jednym punktem 6:7. Najgorsze jest to, że Kolos w następnej walce przegrała przez kontuzję… 6:7 z Argentynką Sosa. Argentynka skorzystała na tym i dotarła do półfinału. Tam przegrała i wieczorem powalczy o brąz.

Nie ma się czego wstydzić też Alicja Czyżowicz (55kg). Znów porażka jednym punktem 4:5 z mocną zawodniczką z Kazachstanu Mariną Sednevą. Marina powalczy w wieczornym finale. Polka dzięki temu dostała szansę walki w repasażu. Przeciwniczką była Niemka Debora Lawnitzak. W ćwierćfinale uległa Sednevej 1:8 i walka skończyła się przed czasem. Wydawało się, że Alicja ma duże szanse na zwycięstwo z Deborą. Niestety przegrała 1:2… i to Niemka powalczy o brązowy krążek. Szkoda straconej szansy, bo Alicja pozostawiła dobre wrażenie. To jak na razie najlepszy występ z całej naszej kadry zapaśniczej, a przecież startowało już 5 juniorów w klasyku i 6 juniorek… Tu jak na razie było zdecydowanie najbliżej do awansu do strefy medalowej. Brawa dla Alicji. Młode panie spisują się lepiej na razie od panów.

W repasażu o wejście do strefy medalowej walczyła też Natalia Iwona Strzałka (72kg). Ona jednak miała trudniejszą przeciwniczkę, bo Chinkę Chuchu Yan. Chinki spisują się świetnie na matach we Francji. Ich dwie zawodniczki wczoraj były w finale. Wydaje się, że Alicja miała rywalkę do pokonania… Natalia miała powalczyć. Przegrała jednak szybko 0:2 przez położenie na łopatki i to Chinka powalczy o brąz. Natalia została sklasyfikowana na 8. miejscu i jest to pierwsze miejsce punktowane naszej kadry w tych MŚ. I wygrała też walkę, na co czekaliśmy 3 dni… W efektownym stylu w 1/8 finału rozprawiła się z Bułgarką Borisovą 12:2 ! W ćwierćfinale trafiła na późniejszą finalistkę Darię Shisterovą z Rosji. I tu efektownie wygrała… Rosjanka 11:0. Polka dzięki awansowi Rosjanki do finału mogła bić się z Chinką. Nie udało się, ale dziś można być zadowolonym z postawy Polek z lekkim niedosytem, że Alicja nie wygrała z Niemką…

Na matach w Macon, tak jak wczoraj dominują bezapelacyjnie Japonki. Wczoraj dwie wygrane, a dziś w każdej z 4. rozgrywanych kategorii mają swoje przedstawicielki w finałach. Zmierzą się z nimi odpowiednio : dwie Rosjanki, Białorusinka i zawodniczka z Kazachstanu.

48 kg – do finału dotarły dwie bezapelacyjnie najlepsze zawodniczki. Żadnej rywalce nie pozostawiły najmniejszych złudzeń wygrywając przed czasem, albo przez położenie na łopatki, albo przez przewagę punktową. Bohaterki te to obrończyni mistrzowskiego tytułu Miho Igarashi z Japonii i mistrzyni Europy Rosjanka Nadezhda Sokolova. Lepsza okazała się Japonka wygrywając aż 12:0. W fantastycznym stylu obroniła tytuł mistrzyni świata. Brązowe medale dla Jade Marie Dufour z Kanady i Migleny Selishka z Bułgarii.

1. Miho Igarashi JPN

2. Nadezhda Sokolova RUS

3. Jade Marie Dufour CAN i Miglena Georgieva Selishka BUL

13. Dominika Karolina Szynkowska POL

55 kg – znów w finale kolejna rewelacyjna Japonka – Mayu Mukaida. Rozbiła w proch i pył cztery zawodniczki w drodze do finału pokonując je przez przewagę techniczną. W nim zmierzyła się z pogromczynią Alicji Czyżowicz, czyli z Mariną Sednevą z Kazachstanu, którą to ostatecznie pokonała równie gładko jak pozostałe przeciwniczki w całym turnieju 11:0. Oczywiście przed czasem… Brązowe medale dla Ukrainki Oleny Kremzer i Węgierki Ramony Galambos. Węgierka pokonała bez problemów Niemkę, której minimalnie uległa Alicja Czyżowicz w repasażu. Wynik to 12:0… Pokazuje to, że Polka mogła dziś bić się o brązowy medal. Szkoda…

1. Mayu Mukaida JPN

2. Marina Sedneva KAZ

3. Olena Kremzer UKR i Ramona Galambos HUN

13. Alicja Czyżowicz POL

63 kg – w finale oczywiście… Japonka. Trzykrotna mistrzyni Azji stanęła przed szansą na pierwszy tytuł mistrzyni świata juniorek. Ona jednak nie rozbijała tak rywalek jak jej koleżanki z kadry. Zmierzyła się w nim z Białorusinką Nade Dragunovą. Mistrzyni Europy juniorek Rumunka Kriszta Incze przegrała już w pierwszej walce. Jej pogromczyni Hongli Yan z Chin zdobyła brązowy medal. Drugi krążek z tego samego kruszcu dla Amerykanki Mayi Gabrielli Nelson. Natomiast Ayana Gempei z Japonii mimo, że żadnej walki przed czasem nie wygrała to powetowała to sobie w finale… Białorusinka nie miała nic do powiedzenia ulegając przed czasem 0:10.

1. Ayana Gempei JPN

2. Nade Dragunova BLR

3. Maya Gabriella Nelson USA i Hongli Yan CHN

72 kg – kto w finale? Japonka Masako Furuichi. Ma już na koncie dwa tytuły mistrzyni świata, ale w wadze do 67 kg. Przeniosła się do wyższej kategorii, żeby wczoraj nie robić konkurencji Francuzce Larroque dzięki czemu „Trójkolorowi” mają złoto po 15 latach. Miły gest Japonki. Podobnie jak koleżanki szybko i bezboleśnie rozprawiała się z rywalkami. W finale trafiła na Darię Shisterovą z Rosji. Jest to złota medalistka Igrzysk Olimpijskich Młodzieży z 2014 roku. Jej klasę poznała Natalia Strzałka w ćwierćfinale. Brąz dla pogromczyni Polki z repasaży Chinki Chuchu Yan. W walce tej również pokazała, że jest mocna i zasłużyła na medal. Drugi brąz dla Białorusinki Andreichykavy. Finał niespodziewanie wygrała… Japonka i tylko 10:0… Oczywiście to żart, bo to co zrobiły dziś zawodniczki japońskie to KOSMOS i DEKLASACJA rywalek.

1. Masako Furuichi JPN

2. Daria Shisterova RUS

3. Chuchu Yan CHN i Yauheniya Andreichykava BLR

8. Natalia Iwona Strzałka POL

Za nami już rywalizacja juniorek. Patrząc na suche liczby to juniorzy w klasyku mieli bilans 0-5, a juniorki 1-9. Tyle, że panie mierzyły się z silniejszymi rywalkami, które zdobywały tytuły mistrzowskie, dochodziły do finału i zdobywałe medale. Dzięki temu nasze juniorki mogły walczyć w repasażach. Juniorzy zatem walczyli z przeciwnikami, którzy nic nie zwojowali na turnieju więc ich występ trzeba ocenić kiepsko. Juniorki walczyły dzielnie, a trzy z nich toczyły boje w repasażach. Szkoda straconej szansy Patrycji Sperki w walce z Indyjką wczoraj i dziś porażki Alicji Czyżowicz z Niemką. Te dwie Polki miały szansę awansować do walki o brązowy medal. Najwyżej ostatecznie sklasyfikowana została Natalia Iwona Strzałka, na miejscu ósmym. Jest to jedyne punktowane miejsce dla polskiej kadry po 4. dniach rywalizacji, a zaprezentowali się i klasycy i juniorki. Jutro pierwsze 4 kategorie wagowe juniorów w stylu wolnym. Oczywiście z udziałem Polaków. Oby walczyli tak dzielnie i ambitnie jak dziś panie i sprawili jakąś miłą niespodziankę w postaci awansu do walki o brązowy medal.

Kto natomiast zdominował maty w Macon? W klasyku byli to Gruzini, którzy wygrali 4 z 8. kategorii wagowych. Dziś wśród pań absolutną dominację pokazały Japonki. Wczoraj zdobyły dwa złote medale, a dziś dosłownie przejechały się po rywalkach jak walec. Robiły z nimi co chciały. Zwyciężyły we wszystkich finałach dziś. Wydawało się, że finałowe rywalki chociaż troszkę powalczą, a tymczasem wszystkie uległy przed czasem. JAPONIA jest POTĘGĄ w kobiecych zapasach i basta! W Rio seniorki wygrały 4 kategorie wagowe z 6., a w MŚ juniorek 6 z 8.! Mieli szczęście Francuzi, że zgarnęli jedno złoto za sprawą Larroque wczoraj, a jedno trafiło do Rosji również wczoraj.

Klasyfikację medalową wśród juniorek wygrały Japonki. Drugie miejsce dla Rosjanek 1-2-1, trzecie dla Francuzek 1-0-0. Dobry występ Chinek, mimo, że bez złota (0-2-3) i Ukrainek (0-1-2). Amerykanki zdobyły 4 brązowe medale. Po jednym brązowym krążku mają Niemki, Kanadyjki, Bułgarki i Węgierki. Jutro i pojutrze czas na wolniaków i naszych pięciu reprezentantów. Trzymamy kciuki. Jak to pokazują dotychczasowe występy naszej kadry będzie ciężko, ale to przecież MŚ.

Autor : Marcin Jaskuła