Zapasy – MŚ juniorów: Za nami kolejny dzień rywalizacji w Macon

Przedostatniego dnia MŚ we francuskim Macon ruszyli do boju juniorzy w stylu wolnym. Po wczorajszej ambitnej postawie Polek, dziś Patryk Ołenczyn i Dawid Piskorz szybko pożegnali się z turniejem. Jutro ostatni dzień zmagań i walki w czterech ostatnich kategoriach wagowych wolniaków. Zaprezentuje się trójka Polaków z liderem kadry -Kamilem Kościółkiem (120kg). Liczymy na optymistyczne zakończenie MŚ w wykonaniu naszej kadry.

Warto jeszcze na chwilę wrócić do tego co wczoraj zrobiły Japonki. Jest to wydarzenie bez precedensu. Miho Igarashi (48kg) wygrała po raz drugi mistrzostwa świata juniorek. Masako Furuichi (72kg) uczyniła to po raz trzeci. Kolejne dwie bohaterki wczorajszego wieczoru, Mayu Mukaida (55kg) i Ayana Gempei (63kg) zdobyły złoto po raz pierwszy, gdyż była to ich pierwsza przygoda z MŚ juniorek. Sposób w jaki tego dokonały przejdzie do historii kobiecych zapasów. Japoński kwartet zapaśniczy wygrał wszystkie walki, ale 13 z 18. przez przewagę techniczną !!! Łącznie zdobyły na rywalkach 186 (!) punktów, a straciły tylko 13…

Japońska trenerka Shoko Yoshimura nie pamięta takiej dominacji swoich zawodniczek jak w piątkowy wieczór. Prawdziwy pokaz siły. Prawdziwa deklasacja rywalek. Sekretem tych zwycięstw – jak powiedziała Yoshimura – jest to, że dziewczyny kochają zapasy, ciężko trenują i pracują. Prosta recepta na sukcesy. Japońska federacja zapasów pod przewodnictwem Tomakiego Fukudy dba również o rodzinną atmosferę, w którą są wszyscy zaangażowani. W ten sposób Japonki rządzą i dzielą w kobiecych zapasach w każdej kategorii wiekowej. Wszystkie finały wczoraj były prawdziwym popisem „aktorek” z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Igarashi pokonała w finale mistrzynię Europy juniorek Nadezhdę Sokolovą z Rosji stosując 3 razy tę samą technikę – sprowadzenie do parteru przez chwycenie dwóch nóg rywalki, tzw „double-leg takedown”. Wynik brzmiał 12:0. Mukaida również zakończyła walkę tą techniką po upływie 3 minut i 23 sekund, wygrywając 11:0 z brązową medalistką poprzednich MŚ juniorek, zawodniczką z Kazachstanu Mariną Sednevą. Gempei cztery razy sprowadziła do parteru Białorusinkę Dragunovą, wygrywając 10:0. Dla Dragunovej to pierwszy sukces na arenie międzynarodowej. Wczorajszy japoński show na matach w Macon zakończyła najbardziej utytułowana Furuichi. Jej walka z Rosjanką Shisterovą trwała 3 minuty i 26 sekund, a wynik brzmiał 10:0. Finałowe boje Japonek zakończyły się bilansem punktowym 43:0. Zaszokowały świat zapaśniczy, a rywalki były tylko trykotami zapaśniczymi i takimi bardziej sparing-partnerkami, na których można ćwiczyć różne techniki… Nie stawiały wielkiego oporu w zderzeniu z azjatycką i światową potęgą w zapasach kobiet ! Zderzyły się z nią jak wąskotorówka z Shinkansenem… Japonki już szykują się na pokaz siły na Igrzyska Olimpijskie u siebie, w Tokio w 2020 roku. Patrząc na popisy w Rio i w Macon wylosowanie zawodniczki z tego kraju będzie oznaczać porażkę.

Czekając na jutrzejszy występ Kamila, który spróbuje powalczyć o swój drugi medal na MŚ juniorów po sukcesie w Zagrzebiu w 2014 roku obserwowaliśmy zmagania dwójki naszych wolniaków. Wczoraj mieliśmy pozytywne akcenty w wykonaniu juniorek, ale dzisiaj już ich zabrakło. Swoich sił próbował syn trenera olimpijskiej kadry kobiet Krzysztofa Ołenczyna – Patryk Krzysztof Ołenczyn. W kategorii do 60 kg w 1/8 finału zmierzył się z Uzbekiem Temurjonem Usmonohunovem. Nie można odmówić Polakowi woli walki, zaangażowania i ambicji, ale ostatecznie uległ rywalowi po ciekawej walce 10:16. Uzbek nie „pociągnął” Patryka do repasaży, ponieważ przegrał w ćwierćfinale z Irańczykiem Biabanim.

Gorzej zaprezentował się Dawid Paweł Piskorz (74kg). Przegrał przez przewagę techniczną 0:10 z Egipcjaninem Moustafą. Ten, podobnie jak Uzbek, przegrał swoją walkę ćwierćfinałową z Azerem Suleymanovem i tym samym drugi z Polaków szybko pożegnał się z turniejem.

Jutro ostatnie występy trójki Polaków w stylu wolnym. Bilans walk naszej kadry to 1-16. Jedynym promyczkiem nadziei były zmagania juniorek. Młodzi chłopcy na czele z Kamilem, powalczą o poprawienie tej statystyki w ostatnim dniu zmagań na matach francuskiego Macon. Oby dotarły do nas bardziej pozytywne wieści niż dziś…

Medale rozdano w czterech kategoriach wagowych wolniaków : 50kg,  60kg, 74 kg i 96 kg.

50 kg – do finału w świetnym stylu awansował obrońca tytułu, Amerykanin Spencer Richard Lee. 35:0 ! to jego bilans punktowym, a czas, który poświęcił na rozprawienie się z przeciwnikami to 3:31. Rywale nie mieli złudzeń kto jest lepszy. Jego przeciwnikiem był Kirgiz Khurshid Parpiev. Wicemistrz świata Irańczyk Alireza Goodarzi przegrał już w pierwszej walce z reprezentantem… Indii Rahulem 8:10. Rahul odpadł z turnieju już po następnej walce. Amerykanin natomiast ostatecznie pokonał Parpieva, który stawiał twarde warunki w finale. Tu już obrońca tytułu tak lekko nie miał i wygrał 11:9. Dało mu to drugi tytuł mistrza świata juniorów. Brązowe medale dla Azera Aliabbasa Rzazade i Kazacha Yerbulana Sarkytbayeva.

1. Spencer Richard Lee USA

2. Khurshid Parpiev KGZ

3. Aliabbas Rzazade AZE i Yerbulan Sarkytbayev KAZ

60 kg – Peiman Biabani z Iranu stanął do boju o tytuł mistrza świata z Selimem Kozanem z Turcji. Turek to podwójny wicemistrz Europy juniorów. Biabani w trzech walkach stracił tylko punkt i pokonał m.in. wspomnianego Uzbeka Usmonohunova, który nie miał problemów ze zwycięstwem nad naszym Patrykiem Ołenczynem. Obrońca tytułu wadze do 55 kg, Azer Mahir Amiraslanov przeszedł do wyższej kategorii wagowej, ale w pierwszej walce przegrał przez dyskwalifikację. Ciekawe jest to, że jego rywal Białorusin Maksimau przegrał w nastepnej walce w ten sam sposób z Kozanem… Obaj używali niedozwolonych ciosów. Biabani finałową walkę wygrał 3:1 i Iran świętował pierwsze złoto na matach w Macon. Brąz dla Gruzina Todua i Rosjanina Chymby. Rosjanin pokonał dobrze nam znanego Uzbeka z którym dzielnie walczył dziś Polak.

1. Peiman Bioukagha Biabani IRI

2. Selim Kozan TUR

3. Shmagi Todua GEO i Kezhik Chymba RUS

13. Patryk Krzysztof Ołenczyn POL

74 kg – dwaj finaliści nie bez kłopotów uporali się z rywalami, ale byli zaliczani do grona faworytów i ostatecznie dopięli swego. To Amerykanin Mark John Hall II – mistrz świata kadetów i mistrz Azji – Ahmad Yousef Bazrighaleh z Iranu. Wydawało się, że będzie zacięty pojedynek, ale Amerykanin wygrał szybko 10:0 przez przewagę techniczną i zdobył kolejny skalp w karierze. Brązowe medale dla Gruzji i Rosji. Największym pechowcem okazał się Azer Suleymanov. To on pokonał Egipcjanina, który nie dał szans Dawidowi Piskorzowi. W półfinale zremisował z Hallem 5:5 i przegrał przez wskazanie… W pojedynku o brąz prowadził już 9:2 ! i został zaskoczony przez Gruzina położeniem na łopatki… Tak blisko finału, potem brązowego medalu, a ostatecznie wróci do Azerbejdżanu z pustymi rękami.

1. Mark John Hall II USA

2. Ahmad Yousef Bazrighaleh IRI

3. Tariel Gaphrindashvili GEO i Nikita Suchkov RUS

26. Dawid Paweł Piskorz POL

96 kg – w finale już trzeci z Irańczyków, którzy obok Amerykanów świetnie się dziś spisują. Mieliśmy dzień Gruzinów, dzień Japonek, a dziś zapowiada się dzień Irańczyków wespół z Amerykanami. Hossein Lotfali Shahbazigazvar zmierzył się z. Niemcem Erikiem Svenem Thiele. Niemiec, który jest wicemistrzem Europy z 2015 roku. Pokonał go 7:1 i tym samym Irańczycy świętowali dziś drugi tytuł mistrza świata podobnie jak Amerykanie. Brązowe medale powędrowały do Rosjanina i Węgra.

1. Hossein Lotfali Shahbazigazvar IRI

2. Erik Sven Thiele GER

3. Znaur Kotciev RUS i Kristof Wittmann HUN

Z dzisiejszego dnia zapamiętamy popis Amerykanów i przede wszystkim Irańczyków. Spencer Lee i Biabani pokazali wielką klasę. Irańczycy mieli szansę nawet na 3 zwycięstwa, ale Amerykanin Hall nie pozwolił na to. Tym samym dziś dzień amerykańsko – irański. Dwa złota dla ekipy USA. Dwa złota i srebro dla Iranu. Dla obu krajów to pierwsze krążki z tego kruszcu na tych mistrzostwach. Trzy brązowe krążki trafiły dziś w ręce Rosjan.

Jutro ostatni dzień zmagań. Do rozdania pozostały 4 ostatnie komplety medali w stylu wolnym juniorów. Powalczy trzech Polaków. Stawinoga, Sadowik i Kościółek. Pierwsi rywale to… Szwajcar, Egipcjanin i Amerykanin… Jak pokazał dzisiejszy dzień oraz porażki seniorów-wolniaków na Igrzyskach w Rio na chłopaków z USA trzeba uważać nawet jak nie są w formie… Wydaje się, że w Macon są. Trzymamy kciuki za juniorów i za naszą nadzieję Kamila Kościółka, bo bilans kadry to jedna wygrana walka na 17 !!! stoczonych. Bez komentarza…