Adeus, Rio (20) – Kolarstwo BMX

Kolarstwo BMX na igrzyskach w Rio pełne było dramaturgii i zaskoczeń. Nie brakowało upadków, spektakularnych zwycięstw i okrutnych rozczarowań. Taka jest już specyfika tego sportu.

Księżniczka BMX-ów
Ten pseudonim nosi Mariana Pajon, która w Rio obroniła złoto olimpijskie wywalczone przed czterema laty. Kolumbijka jest prawdziwą gwiazdą tej dyscypliny, o czym świadczą nie tylko medale zdobywane na igrzyskach, ale także liczne tytuły mistrzyni świata. Ostatni wywalczyła w tym roku w Medellin, czyli w… jej rodzinnym mieście… na torze nazwanym na jej cześć (Complejo Mariana Pajon). W Rio de Janeiro niespełna 25-letnia Kolumbijka zdeklasowała rywalki, wygrywając seeding run, wszystkie wyścigi półfinałowe oraz finał. Nikt nie mógł się z nią mierzyć.

Amerykanie znowu na podium
Reprezentanci Stanów Zjednoczonych zdobyli aż trzy krążki na igrzyskach w Pekinie, po czym spisali się poniżej oczekiwań na olimpijskich zmaganiach w 2012 roku. W Rio powrócili na podium i co ważniejsze – mają wreszcie mistrza olimpijskiego w wyścigach BMX. Jest nim Connor Fields, który od seeding runu do półfinałów ustępował Australijczykom, ale w finałowym wyścigu nie miał sobie równych. W rywalizacji pań drugie miejsce zajęła Alise Post. Po trzech edycjach igrzysk najwyżej w klasyfikacji medalowej jest Kolumbia z dorobkiem dwóch złotych i dwóch brązowych medali. Dwa krążki z najcenniejszego kruszcu ma także Łotwa, ale to Amerykanie najczęściej stawali dotąd na podium – pięciokrotnie.

Rozczarowanie Australijczyków
Aż pięciu reprezentantów liczyła kadra Australii podczas igrzysk w Rio. Podobnym dorobkiem pochwalić się mogły jedynie ekipy Stanów Zjednoczonych oraz Holandii. Liczba nie przełożyła się jednak na jakość, bowiem Australijczycy wrócili do kraju bez ani jednego medalu, chociaż mieli kim straszyć. Na Antypodach liczono, że zarówno Caroline Buchanan, jak i Sam Willoughby co najmniej powtórzą wyczyn z ostatniego czempionatu globu, na którym oboje zdobyli po srebrnym krążku. W początkowych etapach zmagań w Rio wszystko układało się dobrze – Buchanan była druga w seeding run, a następnie wygrała pierwszy z trzech wyścigów półfinałowych. Kolejne jednak nie były już tak udane i Buchanan nieoczekiwanie pożegnała się z rywalizacją na 1/2 finału.

Jeszcze więcej dramaturgii było w rywalizacji mężczyzn. Oprócz Willoughby’ego na torze olimpijskim świetnie spisywał się Anthony Dean. Obaj panowie zdecydowanie wygrali swoje grupy ćwierćfinałowe, a następnie zmiażdżyli rywali w półfinałach, za każdym razem finiszując na pierwszym miejscu. W finale byli zatem głównymi kandydatami do podium, jednak tym razem los się do nich nie uśmiechnął. Willoughby do mety dojechał na szóstej pozycji, a Dean nawet nie ukończył wyścigu.

Zdetronizowany mistrz
Maris Strombergs do igrzysk w Rio był jedynym męskim mistrzem olimpijskim w kolarstwie BMX. Łotysz wygrał zmagania w debiucie tej dyscypliny podczas igrzysk w Pekinie, następnie powtórzył swój wyczyn w Londynie. Do Rio nie przyleciał już jednak jako wielki faworyt, a raczej jako ktoś, kto przy odrobinie szczęścia może stanąć na podium, a nawet zdobyć złoto. Seeding run, w którym zajął siódme miejsce pokazał, że Łotysz wciąż imponuje szybkością. W ćwierćfinale rywalizacja potoczyła się dla niego niefortunnie – awans do półfinału Strombergs stracił w ostatnim z trzech biegów i pożegnał się z igrzyskami. Rewanż za cztery lata w Tokio? Chyba nie, bowiem Łotysz będzie miał wtedy 33 lata. Zresztą w Rio był już najstarszy w całej stawce.

Upadki przekreślające wszystko
Kilkoro zawodników marzyło w Rio o podium i miało możliwości by na nim stanąć. Upadki oraz zderzenia z rywalami przekreśliły ich medalowe aspiracje. Największym pechowcem był chyba Joris Daudet. Francuski mistrz świata wygrywając seeding run pokazał, że stać go nawet na złoty medal. W ćwierćfinale doznał jednak kontuzji po zderzeniu z jednym z rywali. Daudet nie ukończył dwóch z trzech wyścigów w swojej grupie i odpadł ze zmagań, kończąc je ostatecznie na 23. miejscu. W ćwierćfinale w wyniku upadków odpadli także Brytyjczyk Liam Phillips czy Francuz Amidou Mir. W finale wyścigu nie ukończył z kolei rewelacyjnie spisujący się w Rio Anthony Dean, o czym wspominaliśmy wyżej.

Wśród pań ochotę na medal miały Francuzka Manon Valentino i Holenderka Laura Smulders, jednak ich wspólne zderzenie w finałowym biegu sprawiło, że zajęły ostatnie i przedostatnie miejsce. Z kolei już w półfinale odpadły mocne Caroline Buchanan z Australii oraz Simone Christensen z Danii. Obie były oczywiście uczestniczkami kraks.

Medaliści olimpijscy w kolarstwie BMX:
Kobiety:
1. Mariana Pajon (Kolumbia)
2. Alise Post (USA)
3. Stefany Hernandez (Wenezuela)

Mężczyźni:
1. Connor Fields (USA)
2. Jelle van Gorkom (Holandia)
3. Carlos Ramirez (Kolumbia)