Adeus, Rio (34) – Strzelectwo sportowe

Nowy format rozgrywania finałów sprawił, że w Rio strzelectwo oglądało się z większym zaciekawieniem niż w Londynie, chociaż w decydujących zmaganiach nie zobaczyliśmy ani jednego Polaka. Zmagania w Brazylii zapamiętamy więc z innych powodów.

Włosi rozbili bank
Siedem krążków, w tym cztery złote – taki jest bilans reprezentacji Włoch. Strzelcy z półwyspu Apenińskiego spisali się w Rio znakomicie i po raz drugi w historii wygrali klasyfikację medalową. Po raz pierwszy udało im się to w 1932 roku, gdy rozegrano tylko dwie konkurencje. W Brazylii największą gwiazdą włoskiej ekipy był Niccolo Campriani, zdobywca dwóch złotych medali w konkurencjach karabinowych. Co ciekawe, o sile Włochów stanowią jednak bronie długolufowe. W czterech z pięciu finałów strzelania do rzutków (skeet, trap, trap podwójny) Italia miała przynajmniej jednego przedstawiciela. W skeecie kobiet byliśmy nawet świadkami włosko-włoskiego pojedynku o złoty medal. Bravissimo!

Europa > reszta świata
Strzelcy z Europy zdobyli w Rio ponad połowę wszystkich medali, co jest zresztą kontynuacją wieloletniej tradycji. Tym razem – o czym zostało już wspomniane – najbardziej przysłużyli się temu Włosi, którzy siedmiokrotnie stawali na podium. Oprócz nich „na pudle” stawali zawodnicy z takich krajów, jak: Niemcy, Rosja (po cztery medale), Grecja, Francja, Wielka Brytania (po dwa medale), Chorwacja, Szwecja, Ukraina, Szwajcaria (po jednym medalu). Jak zwykle Europejczyków próbowali gonić Azjaci, którzy skończyli z dorobkiem dwunastu krążków, z czego aż siedem zdobyli reprezentanci Chin. Pozostałe były zasługą strzelców z Korei Południowej, Wietnamu i Korei Północnej.

Kuwejt bez medalu
W poprzednim akapicie celowo nie został wspomniany Kuwejt, mimo że zawodnicy z tego kraju dwukrotnie stanęli na podium.  A to dlatego, że kraj ten został zawieszony przez MKOl z powodu nadmiernej ingerencji władz państwa w suwerenność narodowego komitetu olimpijskiego. W związku z tym reprezentanci Kuwejtu startowali pod flagą olimpijską. Medale nie zostały przypisane na konto kraju, a na konto Niezależnych Sportowców Olimpijskich. Gdyby nie to, igrzyska w Rio byłyby dla Kuwejtu najlepszymi w historii – nigdy wcześniej kraj ten nie zdobył bowiem dwóch krążków na jednej imprezie, a także nigdy wcześniej nie wywalczył złotego medalu. Stojący na najwyższym stopniu podium podwójnego trapu Fehaid Aldeehani musiał słuchać hymnu olimpijskiego.

Wietnam najlepiej w historii
Takiego problemu, co Aldeehani, nie miał Wietnamczyk Hoang Xuan Vinh, który na igrzyskach w Rio zdobył aż dwa medale – srebrny w pistolecie dowolnym oraz złoty w pistolecie pnemuatycznym. Vinh został pierwszym w historii swojego kraju multimedalistą olimpijskim, a także zdobywcą pierwszego krążka z najcenniejszego kruszcu. Niesamowite jest to, że Vinh długo trenował bez amunicji i dopiero przed samymi igrzyskami zapewniono mu niezbędne do optymalnego treningu naboje.

Nieprawdopodobny Jin Jongoh
Reprezentant Korei Południowej stał się w Rio najbardziej utytułowanym strzelcem w historii igrzysk olimpijskich. Zdobywając złoto w pistolecie dowolnym stał się także pierwszym strzelcem w historii, który zdobył trzy z rzędu złote medale w jednej konkurencji. Co więcej – 36-letni Koreańczyk czwarte igrzyska z rzędu kończy na podium pistoletu dowolnego, bowiem w Atenach stanął na jego drugim stopniu. W sumie ma on w swoim dorobku cztery złote krążki oraz dwa srebrne. Ciekawostką jest, że Jin Jongoh celniej strzela podczas igrzysk, aniżeli na mistrzostwach świata, na których wywalczył do tej pory „tylko” trzy krążki z najcenniejszego kruszcu.

Nowy format finałów
Po igrzyskach olimpijskich w Londynie zmienił się format rozgrywania finałów. Zaprzestano sumować punkty uzyskane w kwalifikacjach z punktami uzyskanymi w decydującej rozgrywce. Igrzyska w Rio były pierwszymi igrzyskami, w których finaliści (lub półfinaliści w zależności od konkurencji) zaczynali z zerowym dorobkiem. W związku z tym ustanowiono wiele rekordów olimpijskich, gdyż poprzednich – po prostu – nie było. Aktualny format spowodował, że finały, w porównaniu do igrzysk w Londynie, były zdecydowanie bardziej emocjonujące i każdy mógł w nich zdobyć złoto. Jednocześnie wiązało się to z tym, że najlepsi strzelcy z kwalifikacji często kończyli finały poza podium. Stało się tak m.in. z Siergiejem Kamieńskim w karabinie leżąc, Jamesem Willettem i Andreasem Loewem w trapie podwójnym czy Petrą Zublasing w karabinie w trzech postawach.

Nieprzewidywalność cechą strzelectwa
O tym, że strzelectwo jest bardzo nieprzewidywalne nie trzeba tłumaczyć. Przykładów z Rio jest bardzo dużo. Zacznijmy zatem od największych negatywnych niespodzianek. Sprawili je ci, którzy przylecieli do Rio walczyć o złote medale, a skończyli na odległych pozycjach:
– Haoran Yang (Chiny) – 31. miejsce w karabinie pneumatycznym
– Matthew Emmons (USA) – 19. w karabinie w trzech postawach
– Warren Potent (Australia) – 35. w karabinie w postawie leżącej
– Vincent Hancock (USA) – 15. w skeecie.
– Olena Kostewicz (Ukraina) – 22. i 28. miejsce w konkurencjach pistoletowych
– Ray Bassil (Liban) – 14. w trapie

Największe niespodzianki na plus sprawili natomiast:
– 19-letnia Virginia Thrasher (USA), która po raz pierwszy w karierze stanęła na podium zawodów międzynarodowych i to od razu na najwyższym stopniu (karabin pneumatyczny).
– 20-letnia Witalina Batsaraszkina (Rosja), która została srebrną medalistką w pistolecie pneumatycznym.
– 20-letnia Anna Korakaki (Grecja), która mimo że już wcześniej przejawiała bardzo duży potencjał, to i tak zaskoczyła wszystkich zdobywając złoto w pistolecie sportowym i brąz w pistolecie pneumatycznym.
– 33-letni Edward Ling (Wielka Brytania), który po tym jak niespodziewanie sięgnął po srebro MŚ w trapie dwa lata temu, ponownie zaskoczył kibiców sięgając po brąz w Rio.

Polacy najgorzej od lat
Żaden z pięciorga biało-czerwonych nie wywalczył w Rio awansu do finału lub półfinału. Co więcej, nikomu nie udało się zająć miejsca w czołowej dziesiątce, dlatego można uznać, że był to jeden z najgorszych występów polskich strzelców w historii igrzysk olimpijskich. W Londynie był jeden medal Sylwii Bogackiej, w Pekinie obyło się bez medalu, ale przynajmniej z dwoma miejscami w czołowej dziesiątce. W Atenach, podobnie jak w Rio, nie było różowo, ale wówczas dziewiątą lokatę zajęła Renata Mauer-Różańska, która wcześniej zdobywała medale w Sydney i Atenach. Z medalu mogliśmy się cieszyć także w Barcelonie, a w Seulu z dwóch miejsc w czołówce. Igrzyska w Los Angeles zbojkotowaliśmy, ale cztery lata wcześniej w Moskwie Krzysztof Stefaniak otarł się o podium. Świetnie było w 1976 roku, gdy nasi strzelcy wywalczyli dwa krążki, a jeszcze lepiej w 72′ i 68′, gdy Józef Zapędzki zdobywał złote krążki.

Wyniki osiągane w Rio prezentują się mizernie w porównaniu do ubiegłych lat. Za najbardziej udane występy musimy uznać 12. lokatę Aleksandry Jarmolińskiej w skeecie, 15. miejsce Klaudii Breś w pistolecie sportowym czy 16. lokatę Agnieszki Nagay w karabinie w trzech postawach. Miejmy nadzieję, że gorzej już nie będzie, a na igrzyskach w Tokio biało-czerwoni ponownie walczyć będą o olimpijskie medale.