Adeus, Rio (6) – Jeździectwo

Miłośnicy jazdy konnej podczas igrzysk olimpijskich mogli niemal codziennie przez dwa tygodnie śledzić zmagania najlepszych jeźdźców i amazonek z całego świata. O tym, co działo się na hipodromie w dzielnicy Deodoro można by napisać mały esej, jednak wybraliśmy tylko to, co według nas było najciekawsze podczas zmagań olimpijskich.

Przyjaźń ponad wszystko

Na igrzyskach olimpijskich to nie pies, a koń jest najlepszym przyjacielem człowieka. A Holenderka Adelinde Cornelissen, specjalistka od ujeżdżenia, pokazała, ile dla niej znaczy przyjaźń. Po ukąszeniu jej wiernego wierzchowca, Parzivala, przez insekta lub pająka, koń dostał 40-stopniowej gorączki, na skutek dostania się do organizmu toksyn. Wielogodzinna walka o zdrowie Parzivala zakończyła się sukcesem i Cornelissen pojawiła się w czworoboku. Czuła jednak, że wierzchowiec męczy się wykonując poszczególne figury. Holenderka uznała, że jej przyjaciel, któremu zawdzięcza wszystkie swoje sukcesy, nie zasługuje na takie traktowanie i wycofała się z rywalizacji.

Rekord medalowy

Do igrzysk w Rio rekord medali zdobytych przez jednego jeźdźca wynosił dziewięć krążków – dzierżyła go Anky van Grunsven. W Brazylii jednak przed szansą pokonania Holenderki stanęła Isabell Werth, mająca do tej pory na koncie osiem medali olimpijskich. Niemka wykorzystała swoją szansę – najpierw stanęła na najwyższym stopniu podium w rywalizacji drużynowej w ujeżdżeniu, a następnie zdobyła indywidualne srebro, stając się najbardziej utytułowaną amazonką w historii olimpijskiej.

Uciekł spod noża, ale nie na podium

Steve Guerdat do konkursu skoków przystępował w roli faworyta. W tym roku wygrał już Puchar Świata i był kandydatem do zostania pierwszym w historii zawodnikiem, któremu udało się obronić tytuł mistrza w tej konkurencji. Serca kibiców szwajcarskich zadrżały jednak podczas drugiego przejazdu kwalifikacyjnego, kiedy Guerdat zaliczył dwie zrzutki i z ośmioma punktami spadł w klasyfikacji. Jednak dzięki czystemu pierwszemu i trzeciemu nawrotowi Szwajcar zdołał zakwalifikować się do finału, w którym wynik liczony był od zera. Guerdat obydwa nawroty zakończył bezbłędnie, dzięki czemu zakwalifikował się do sześcioosobowej rozgrywki, która rozstrzygnęła o podziale medali. Zrzutka na jednej z przeszkód pozbawiła go jednak szansy nie tylko na obronę tytułu, ale też na jakikolwiek medal – zaliczając wolniejszy o blisko sekundę przejazd niż Eric Lamaze, mistrz olimpijski z Pekinu, przegrał brąz z Kanadyjczykiem i z Rio wyjechał z pustymi rękoma. Zwycięstwo odniósł Nick Skelton – 58-letni Brytyjczyk stał się tym samym najstarszym medalistą olimpijskim w jeździectwie w historii.

WYNIKI