Adeus, Rio (8) – Golf

Zawodnicy, którzy przyjechali na zawody golfowe igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro mieli dwa cele. Pierwszy z nich był taki, jak dla każdego innego olimpijczyka: jak najlepszy wynik sportowy. Drugi z nich łączył tylko golfistów i golfistki. Chodziło o jak najlepsze zaprezentowanie swojej dyscypliny po powrocie na igrzyska. Czy im się udało? Wydaje się, że tak.

Tak było w Rio

Ogromne emocje od pierwszego do 72. dołka – to coś co zapewnili kibicom zarówno panowie jak i panie. Najpierw złoto na ostatnim dołku wywalczył Brytyjczyk Justin Rose, a kilka dni później również ostatnim uderzeniem czwartej rundy srebrny medal zapewniła sobie Nowozelandka Lydia Ko. Nie ma się więc co dziwić, że obydwa turnieje cieszyły się olbrzymim zainteresowaniem kibiców. Na 15. tysięcznym Olympic Golf Course rzadko kiedy można było znaleźć jakieś wolne miejsce.

Turniej nie zakończył się dobrze dla zawodników, którzy wygrali pierwsze rundy rywalizacji. Australijczyk Marcus Fraser po fenomenalnym pierwszym dniu na koniec igrzysk zajął dopiero piąte miejsce. O dużo większym pechu może mówić liderka po pierwszej fazie zawodów pań Tajka Ariya Jutanugarn, która z powodu kontuzji kolana musiała się wycofać po 13. dołkach trzeciej rundy.

W rozgrywkach golfowych uczestniczyło 120 zawodników z 41 państw. Wśród nich byli gracze z Państw dość dla nas egzotycznych. Jednym z najciekawszych przypadków był Siddikur Rahman, który jako pierwszy w historii zawodnik z Bangladeszu zapewnił sobie bezpośrednią kwalifikację dla kraju. Do tej pory to azjatyckie państwo z liczbą ludności prawie pięciokrotnie większą niż Polska wysyłało na Igrzyska tylko zawodników, którzy otrzymywali od federacji sportowych dzikie karty.

Garść statystyk

Turniej mężczyzn

W turnieju dwa razy padł hole in on, czyli to co fani golfa lubią najbardziej. Już na czwartym dołku podczas pierwszej rundy jednym uderzeniem przeszedł go późniejszy złoty medalista Justin Rose. Stał się on jednocześnie pierwszym w historii zawodnikiem, który dokonał tego na igrzyskach olimpijskich. Na drugi hole in on trzeba było czekać do ósmego dołka rundy trzeciej. Wtedy to pięknym uderzeniem popisał się reprezentujący Republikę Południowej Afryki Jaco van Zyl. Afrykańczyk nie odniósł jednak sukcesu i w końcowej klasyfikacji uplasował się dopiero na 43. miejscu. Par dla obydwu dołków wynosił 3.

W turnieju każdy zawodnik zaliczył 72 dołki, za wyjątkiem Tajwańczyka Lin Wen-Tanga, który wycofał się po drugiej rundzie. Najczęściej gracze zaliczali dołek wynikiem równym par (58% dołków). W zawodach zanotowano ponadto 944 birdie i 24 eagle. Nikt z graczy nie zaliczył dołka trzema lub więcej uderzeniami poniżej par.

Na przeciwnym biegunie znaleźli się Australijczyk Scott Hend i Nowozelandczyk Danny Lee. Obydwaj zawodnicy zaliczyli tak zwany quintuple bogey, czyli potrzebowali aż pięciu uderzeń powyżej par, aby zaliczyć dołek.

eagle (-2) – 24 razy
birdie (-1) – 944 razy
par (0) – 2504 razy
bogey (+1) – 716razy
double bogey (+2) – 81 razy
triple bogey (+3) – 12 razy
quadruple bogey (+4) – 1 raz
quintuple bogey (+5) – 2 razy

Turniej kobiet

Do dwóch hole in on w wykonaniu panów doszły jeszcze trzy zaprezentowane przez panie. Co ciekawe na pierwsze takie uderzenie musieliśmy czekać aż do ósmego dołka trzeciej rundy, kiedy to jednym uderzeniem piłeczkę umieściły w dołku dwie zawodniczki: Nowozelandka Lydia Ko i Chinka Lin Xi Yu. Ostatni hole in on uzyskała rewelacja czwartej rundy reprezentantka Sbornej Maria Verchenova. Co ciekawe ta mało znana Rosjanka (300. miejsce w rankingu światowym) podczas rundy finałowej popisała się nie tylko hole in on, ale też pokonała pole wynikiem 62. uderzeń, czyli 9 poniżej par. Takim wynikiem jednej rundy turnieju w Rio de Janeiro nie może poszczycić się żadna inna golfistka ani golfista.

Podczas czterech dni zmagań o olimpijskie złoto 61% dołków zaliczone zostało liczbą uderzeń równą par. Na 803 dołkach zanotowano birdie, a 21 razy zawodniczki notowały wynik -2. Nikt nie zanotował wyniku -3 i lepszego. Żadna zawodniczka nie potrzebowała też na umieszczenie piłki w dołku pięciu uderzeń, jak to zdarzało się panom.

eagle (-2) – 21 razy
birdie (-1) – 803 razy
par (0) – 2623 razy
bogey (+1) – 717 razy
double bogey (+2) – 114 razy
triple bogey (+3) – 16 razy
quadruple bogey (+4) – 3 razy

Co dalej z golfem?

Na zawody golfowe z uwagą spoglądali nie tylko kibice. Rywalizację sportowców próbujących kijem umieścić piłeczkę w dołku z zainteresowaniem śledzili ludzie, którzy będą decydować o przyszłości tej dyscypliny. Z całą pewnością nie wszyscy spoglądali na powrót golfa na Olimpiadę z życzliwością. Nawet w środowisku golfowym zdarzały się głosy sprzeciwu wobec powrotu tego sportu na Igrzyska. Wielu graczy z czołówki męskiego rankingu światowego zrezygnowali nawet z występów w Brazylii pod pretekstem obaw przed wirusem Zika. Komu więc zawodnicy rywalizujący w Rio dali więcej argumentów?

Wydaje się, że z przebiegu rywalizacji bardziej cieszą się zwolennicy pozostania golfa na Olimpiadzie. Wspaniałe emocje od początku do końca, bardzo dobra atmosfera wśród kibiców zgromadzonych na stadionie i nieoceniona promocja dyscypliny, zwłaszcza w krajach, w których golf jest mało popularny – to jedne z argumentów za pozostawieniem sportu w harmonogramie Igrzysk. Nikt z zawodników, którzy pojawili się w Rio nie zaraził się też wirusem Zika. Czy zawodnicy, którzy zrezygnowali z olimpijskiej rywalizacji żałują swojej decyzji pozostanie ich tajemnicą. Na pewno będą mieli drugą szansę, aby zadebiutować na IO w Tokio w 2020 roku. Czy MKOL da im szansę na kolejnych Olimpiadach jest jeszcze pod znakiem zapytania.

Na koniec jeszcze dowód, że na rywalizację zawodników na Olympic Golf Course spoglądało naprawdę wiele oczu…

>>WYNIKI GOLFA<<