Adeus, Rio (9) – Judo

Zmagania na tatami w Carioca Arena 2 były rewanżem Japończyków za nieudane igrzyska olimpijskie w Londynie. Oprócz tego doświadczyliśmy wiele innych ciekawych historii, niestety z marginalnym udziałem biało-czerwonych.

Dominacja Japonii
Igrzyska w Rio miały być zmazaniem plamy po nieudanym dla japońskich judoków turnieju olimpijskim w Londynie. Przed czterema laty reprezentanci Kraju Kwitnącej Wiśni zdobyli, co prawda, najwięcej krążków (wraz z Francuzami), jednak wywalczyli zaledwie jedno złoto i zajęli czwarte miejsce w klasyfikacji medalowej.

Tym razem Japończycy znaleźli się na samym czele, zdobywając trzy najcenniejsze krążki i aż dziewięć innego koloru. Z czternastoosobowej kadry tylko dwie judoczki nie stanęły na podium – reszta mogła cieszyć się, w mniejszym lub większym stopniu, ze swojego osiągnięcia.

Mimo tego, w Japonii spodziewano się większej liczby mistrzów olimpijskich, chociaż łączny dorobek medalowy przerósł oczekiwania wiceprezydenta All Japan Judo – Yasuhiro Yamashitę. Wielu judoków, jak choćby Masashi Ebinuma, Naohisa Takato czy Hisayoshi Harasawa, wrócili do kraju niespełnieni. Ich celem było wyłącznie złoto, a skończyli „jedynie” na niższych stopniach podium.

Niepokonany Teddy Riner
Największy gwiazdor tej dyscypliny potwierdził, że wciąż nie ma sobie równych. Francuz, który startuje w najcięższej kategorii wagowej, zdobył swój drugi tytuł mistrza olimpijskiego. Finałowe starcie z Hisayoshim Harasawą było dla niego 99. międzynarodowym triumfem z rzędu. Ostatnią porażkę poniósł on aż sześć lat temu. Niektórzy twierdzą, że na tatami w Rio Francuz był niezwykle solidny, ale nie wygrywał w piękny sposób. Wytłumaczeniem może być kontuzja, z którą zmagał się podczas turnieju.

Koniec ery Iliadisa
Igrzyska w Rio były ostatnim turniejem w karierze niesamowitego Iliasa Iliadisa – judoki, który mając zaledwie 17 lat został w Atenach mistrzem olimpijskim. – Zostanie on zapamiętany za wszystkie wspaniałe walki. Iliadis jest synonimem współczesnego judo i był jednym z pierwszych przykładów tego, że najmłodsi judocy mogą pokonać starszych i doświadczonych – napisał o nim fachowy portal 100judo.

Reprezentujący Grecję (ale urodzony w Gruzji) judoka na tatami w Rio poległ już w pierwszym starciu, w którym mierzył się z Chińczykiem Chengiem Xunzhao. Mimo to wielu uważa go za najlepszego zawodnika XXI wieku. – Był współczesnym samurajem. Nie miał takich warunków, jakie ma Riner – komplementował go wspomniany wyżej portal.

Co ciekawe, Iliadis w 2008 roku zakwalifikował się do turnieju olimpijskiego w dwóch kategoriach, jednak mógł wystartować tylko w jednej. Medalu nie zdobył, ale cztery lata później sięgnął po brąz w Londynie.

Październik 1994 roku – szczególny okres dla włoskiego judo
To wtedy na świat przyszli Fabio Basile (9 października) i Odette Giuffrida (12 października), czyli zawodnicy, którzy sensacyjnie dotarli do finałów swoich kategorii.  Basile na igrzyskach w Rio aż cztery z pięciu starć zakończył przed czasem i sięgnął po tytuł mistrza olimpijskiego. W finale nie dał szans faworytowi zmagań Anowi Baulowi z Korei Południowej, pokonując go w zaledwie półtorej minuty. Niemal tego samego dokonała jego rówieśniczka Odette Giuffrida, która – równie niespodziewanie – sięgnęła po srebro w kategorii do 52 kg. 21-letnia Włoszka w finale przegrała na yuko z…

…bohaterką Kosowa
Jest nią Majlinda Kelmendi. 25-letnia zawodniczka, która na ceremonii otwarcia była chorążym swojego kraju, przyleciała do Rio z jednym celem – zdobyciem pierwszego medalu dla debiutującego na igrzyskach Kosowa, a najlepiej od razu złotego. Zdanie wykonała w stu procentach, stając się jednocześnie zawodniczką spełnioną. Kelmendi wygrała już wszystko co mogła wygrać, chociaż jeszcze wiele lat startów przed nią: jest dwukrotną mistrzynią świata, dwukrotną mistrzynią Europy oraz triumfatorką najbardziej prestiżowych turniejów rangi Masters, Grand Slam i Grand Prix. Czego chcieć więcej? Może jedynie obrony olimpijskiego złota. Na to musimy poczekać do Tokio.

Z faweli na szczyt
Judoczka Rafaela Silva stała się wielką dumą swojego kraju, zdobywając złoty medal w kategorii do 57 kg. Jej historia pokazuje jak blisko jest od nienawiści do miłości. Cztery lata temu po londyńskiej porażce Silva była oskarżana i prowokowana w mediach społecznościowych. Wielu zawistnych ludzi mówiło o niej, że „miejsce małpy jest w klatce”. Brazylijka nie poddała się i w Rio sięgnęła po złoty medal. Zrobiła to w miejscu symbolicznym, tuż obok faweli, w której się wychowała.

Korea najgorzej od lat
Reprezentanci Korei Południowej przylecieli do Rio z nadzieją na zdobycie nawet kilku złotych medali. Miało być najlepiej od lat – An Baul, Kim Won Jim, Changrim An, Donghan Gwak czy Kim Jandi mieli zapewnić swojemu państwu wysoką pozycję w tabeli medalowej judo. Rzeczywistość okazała się dla nich brutalna. Do finału dotarł jedynie An Baul, który i tak nie wywalczył złota. Kim Jandi czy Changrim An nie przebrnęli nawet eliminacji. Z dwunastoosobowej kadry tylko trzy osoby stanęły na podium. To były najgorsze igrzyska koreańskich judoków od 1980 roku. W Sydney, co prawda, również nie zgarnęli ani jednego złota, jednak wówczas zdobyli pięć medali.

Polska mizeria
Biało-czerwoni na igrzyskach w Rio stanowili jedynie tło dla najlepszych, prezentując się najgorzej od 16 lat. W Sydney pięcioro naszych rodaków wygrało zaledwie jedną walkę, w Rio czwórka zdołała trzykrotnie odnieść zwycięstwo. Na nawiązanie do sukcesów z przełomu lat 80. i 90. nie było wielkich szans, jednak liczono na przynajmniej jeden ćwierćfinał i miejsce punktowe. Niestety nikomu nie udało się zajść dalej, niż do drugiej rundy. Usprawiedliwieniem słabych wyników mogą być kontuzje, których doznali przed igrzyskami Maciej Sarnacki i Daria Pogorzelec. Możliwe, że gdyby nie urazy, biało-czerwoni osiągnęliby w Rio przynajmniej jeden ćwierćfinał. Z drugiej strony może i to by nie wystarczyło, wszak nawet z niżej notowanymi rywalami biało-czerwoni nie wykonali ani jednej akcji punktowej, a wszystkie wygrane były rezultatem mniejszej liczby upomnień shido. Niestety Polskie judo jest w dołku.

Rekordowe igrzyska
Biało-czerwoni wrócili do kraju bez medalu i miejsca w czołowej siódemce. Dla 26 innych państw zmagania na tatami w Rio kojarzyć się będą przynajmniej z jednym medalem, co jest wynikiem rekordowym. Przed czterema laty medale w judo zdobyli reprezentanci 23 krajów, a osiem lat wstecz – 25 (było to wówczas wyrównanie rekordu z igrzysk w Sydney).

Kogo jeszcze zapamiętamy z tych igrzysk?

  • Paulę Pareto, czyli pierwszą mistrzynię olimpijską w judo z Argentyny
  • Słowenkę Tinę Trstenjak, która zdobyła złoto w kategorii do 63 kg cztery lata po sukcesie Urski Zolnir, czyli swojej obecnej trenerki narodowej
  • Amerykankę Kaylę Harrison, która podobnie jak Teddy Riner, obroniła złoto wywalczone w Londynie
  • Czecha Lukasa Krpalka, który na najwyższym stopniu podium kategorii do 100 kg pojawił się ze zdjęciem tragicznie zmarłego kolegi z reprezentacji Alexandra Jurecki.
  • Roberta Krawczyka, który wreszcie może cieszyć się z medalu olimpijskiego. Co prawda zawisł on na szyi jego podopiecznego Dirka van Tichelta, ale jest to swoista rekompensata za igrzyska w Atenach, na których jako zawodnik otarł się o podium.

Kogo chcemy zapomnieć jak najszybciej?

  • Reprezentanta Egiptu Islama Elshehaby’ego, który po porażce z Izraelczykiem Orem Sassonem nie podał mu ręki.