Adeus, Rio (13) – Łucznictwo

Rekord świata Kim Woojina, komplet złotych medali dla Korei Południowej i polska porażka – te wydarzenia najbardziej utkwiły nam w pamięci jeśli chodzi o rywalizację łuczników na XXXI Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro. Na olimpijskich torach działo się jednak o wiele, o wiele więcej…

Złoto po raz ósmy

Łuczniczki – podobnie jak łucznicy – już dwunasty raz prezentowały swoje umiejętności na igrzyskach olimpijskich. Do tej pory rozdano 36. medali, z których prawie połowę (17) zdobyły reprezentantki Korei Południowej. Od igrzysk w Moskwie w 1980 roku tylko raz złoty medal został wręczony zawodniczce z innego kraju. Zdarzyło się to w 2008 roku podczas igrzysk w Pekinie. Wtedy Koreanki musiały uznać wyższość reprezentantki gospodarzy Zhang Juanjuan. Takie „wpadki” jak ta z Pekinu nie zdarzają się zawodniczkom w turnieju drużynowym. Tam złoty medal trafia prawie zawsze do Korei Południowej.

Ani przez chwilę nie było wątpliwości, że drużyna ta zdobędzie złoto także w Brazylii. W żadnym z trzech pojedynków Azjatki nie pozwoliły ugrać swoim rywalkom więcej niż jednego punktu i po raz ósmy sięgnęły po tytuł mistrzyń olimpijskich. Od igrzysk w Atenach również srebrny medal nie zmieniał swojego właściciela i regularnie trafiał do Chinek. W Brazylii reprezentantki Państwa Środka ustąpiły jednak Rosjankom, a same wróciły do kraju bez medalu.

Ze szkoły na igrzyska

W łuczniczym turnieju kobiet w Rio de Janeiro, który wygrała jedna z faworytek, Koreanka Hyejin Chang, mieliśmy także zawodniczki, o których warto napisać, mimo, że nie osiągnęły sportowego sukcesu. Jedną z nich była Karma Karma reprezentująca Bhutan. Zawodniczka ta przyjechała do Brazylii po otrzymaniu dzikiej karty. Dzikiej karty, która należała się temu państwu jak żadnemu innemu. Łucznictwo w tym małym azjatyckim kraju jest sportem narodowym. Bhutan robi wszystko, aby w 2020 roku wysłać do Tokio większą ilość łuczników. Aby to osiągnąć od tego roku wprowadzono tam narodowy sport w poczet obowiązkowych przedmiotów szkolnych. Specjalnie do szkolenia uczniów opracowano tam budowę ekonomicznego łuku olimpijskiego z bambusa. Może już za kilka lat występ reprezentanta Bhutanu nie będzie już dla nas taką egzotyką?

Rekordowa porażka

Rekord świata w eliminacjach, wielka porażka już na początku walki o medal – tak w skrócie wyglądał występ Kim Woojina w turnieju olimpijskim. Koreańczyk w rundzie rankingowej spisał się fenomenalnie i wynikiem 700 punktów ustanowił nowy rekord świata, bijąc o jedno oczko osiągnięcie swojego rodaka, Dong Hyun Ima. Dobre strzelanie w kwalifikacjach nie przełożyło się jednak na start w turnieju głównym. Kim już w drugiej rundzie poległ bowiem 3:6 z mało znanym Indonezyjczykiem Riau Ega Agatha i musiał zadowolić się złotem zdobytym w rywalizacji drużynowej. Godnie zastąpił go jednak kolega z reprezentacji, Bonchan Ku. Koreańczyk w finale pokonał Francuza Jeana-Charlesa Valladonta i stanął na najwyższym stopniu podium.

Do pięciu odlicz!

Po 1988, 2000, 2004, 2008 przyszedł czas na 2016. Koreańczycy po raz piąty w historii sięgnęli po złote medale w turnieju drużynowym. Ich droga do triumfu była wyjątkowo łatwa. Wydawało się, że zagrozić Koreańczykom mogą i Holendrzy i Australijczycy, a już na pewno Amerykanie. Tymczasem z każdą z tych drużyn Azjaci wygrali 6:0 i w pięknym stylu wywalczyli tytuły mistrzowskie. Srebro powędrowało do Stanów Zjednoczonych, zaś brąz do Australii.

Strzelający di Caprio i krew w oku

Holender Sjef van den Berg przyjechał do Rio jako czarny koń olimpijskiej rywalizacji. Jego plany pokrzyżowały jednak problemy zdrowotne. „Pomarańczowy” zaraz po rundzie rankingowej poczuł się źle, zaczął wymiotować, a konsekwencją złego samopoczucia było pęknięcie żyłki w prawym oku Holendra. Podczas strzelań bezpośrednich van den Berg po raz pierwszy pokazał się bez okularów, prezentując swoje – jak sam to określił – diabelskie oko.

Hitem internetu stało się natomiast zdjęcie brązowego medalisty turnieju indywidualnego, Brady’ego Ellisona. Internauci zauważyli bowiem nieprawdopodobne podobieństwo amerykańskiego łucznika do zdobywcy Oscara, aktora Leonardo di Caprio. Kto wie, może Jack z „Titanica” przed rozpoczęciem pracy nad filmem „Zjawa” pobierał lekcje łucznictwa u Eliisona?

Quo vadis PZŁucz?

Od wprowadzenia Łucznictwa do olimpijskiego programu zawsze wysyłaliśmy na igrzyska swoich reprezentantów i często były to maksymalne kwoty. Kryzys nastąpił po igrzyskach w Pekinie w 2008 roku, gdzie po raz ostatni wysłaliśmy maksymalną liczbę zawodników. Od tamtej pory łucznictwo w Polsce dotknął kryzys, który cały czas wydaje się pogłębiać. I tak do Londynu wysłaliśmy już dwuosobową reprezentację, a w Rio de Janeiro honoru naszego kraju broniła już tylko Karina Lipiarska Pałka, która zresztą odpadła w pierwszej rundzie po porażce z Turczynką Yasemin Anagoz. Jedną z podstawowych przyczyn zaistniałej sytuacji jest bez wątpienia sytuacja w Polskim Związku Łuczniczym. Związek trawi konflikt, którego końca jak na razie nie widać. Już w ramach protestu ze PZŁucz odeszło kilka osób. Po zdekompletowaniu zarządu niezbędnie okazało się zwołanie Nadzwyczajnego Zjazdu Delegatów, które ma się odbyć w październiku. Niestety prawo decyzyjne na tym zgromadzeniu otrzymały w dziwnych okolicznościach instytucje nie mające nic wspólnego z łucznictwem. Póki co są małe szanse, aby skruszyć tzw. „beton” który zarządza w tej chwili tym sportem. Bez wątpienia nadeszły trudne czasy dla tego pięknego sportu w Polsce. Mamy jednak nadzieję, że w końcu związek zajmie się tym, do czego został powołany i jego głównym zadaniem będzie troska o kondycję łucznictwa w kraju.

Ciekawostki:
– Korea Południowa po raz pierwszy w historii zdobyła komplet złotych medali. Tytuły mistrzowskie zdobyły obie drużyny, Bonchan Ku wśród panów oraz Hyejin Chang w gronie pań
– Po igrzyskach w Rio najbardziej „ozłoconą” dyscypliną olimpijską dla Koreańczyków stało się łucznictwo, które z 23 medalami na koncie wyprzedziło short-track (21 krążków)
– Najbardziej doświadczoną spośród wszystkich uczestników turnieju łuczniczego była Evangelia Psarra. 42-letnia Greczynka w Rio po zaliczyła swój piąty olimpijski start. Sześcioro łuczników startowało na igrzyskach po raz czwarty, 11 po raz trzeci, 26 po raz drugi i 84 po raz pierwszy
– Najmłodszym łucznikiem rywalizującym w Rio był Chilijczyk Ricardo Soto. W chwili rozpoczęcia startu miał 16 lat i 294 dni
– Medal Australijczyków w drużnie był pierwszym łuczniczym medalem IO dla tego kraju od 2004 roku
– Uwaga na łuczników z Birmy! Zarówno z Rio, jak i cztery lata wcześniej w Londynie oglądaliśmy po jednym reprezentancie tego kraju, startującego z dziką kartą. W obu przypadkach w dwóch pierwszych rundach turniejów indywidualnych eliminowali oni wyżej rozstawionych przeciwników
– David Areneo został pierwszym w historii łucznikiem z Malawi, który wystartował na igrzyskach olimpijskich
– Ponad połowa łuczników i łuczniczek, którzy dotarli do 1/8 finału reprezentowało kraje Azji. 25% stanowili zawodnicy z Europy
– W indywidualnym turnieju łuczniczek mogliśmy oglądać Zahrę Nemati – mistrzynię paraolimpijską z Londynu. Iranka, strzelająca w zawodach na wózku indwalidzkim, odpadła już w pierwszej rundzie

PEŁNE WYNIKI -> KLIK

Teskt: Mateusz Górecki/Krzysztof Wyrwa