Badminton – AMŚ: Bez sukcesów w Ramienskoje

Bez medalu i z pojedynczymi tylko wygranymi meczami wracają z Ramienskoje polscy badmintoniści uczestniczący w indywidualnej części akademickich mistrzostw świata. Zawody zdominowali Azjaci, zwłaszcza zawodnicy z Tajwanu. 

Mateusz Świerczyński w pierwszej rundzie łatwo pokonał rywala ze Sri lanki Galabada Liyanage Sithila, jednak w walce o ćwierćfinał przegrał po dość wyrównanym meczu z rozstawionym z numerem 5-8 Niemcem Larsem Schaenzlerem. Podobne były losy Mateusza Dubowskiego, który rozpoczął turniej indywidualny od zwycięstwa w trzysetowym twardym boju z rozstawionym z 5-8 Rosjaninem Siergiejem Sirantem. Wydawało się, że młody Polak „wyczyścił” sobie drogę do najlepszej ósemki, jednak w walce o ćwierćfinał przegrał z Hindusem Amanem Kumarem, także po trzysetowym meczu.

Weronika Grudzina miała pecha w losowaniu. Już w pierwszej rundzie trafiła na rozstawioną z numerem 3-4 Mei Hui Chiang, z którą przegrała wyraźnie w dwóch setach. Nie był to jakiś jednostronny mecz, jednak zawodniczka z Tajwanu była lepsza, ostatecznie doszła do finału turnieju.

Z dwóch naszych męskich debli lepiej spisali się Miłosz Bochat i Paweł Pietryja. W pierwszej rundzie pokonali do 10 i do 11 Hindusów Kawaldeep Singh i Rupinder Singh. W drugiej stoczyli zażarty bój z Japończykami Kohtaoro Miyaijma i Masato Takano, przegrywając ostatecznie w trzech setach, w ostatnim 18:21. Świerczyński z Dubowskim już w pierwszej rundzie odpadli z Rosjanami Andrejem Parahodinem i Anatolijem Jarcewem, choć w pierwszym secie byli od rywali lepsi.

Magdalena Witek i Aneta Wojtkowska nie miały większych szans w meczu pierwszej rundy z japonkami Sayaka Komiyama i Rena Miyaura. W obu setach tego krótkiego pojedynku z trudnościami zdołały uzbierać 9 i 11 punktów.

Najbardziej liczyliśmy na Pietryję i Wojtkowską w grze mieszanej, wszak byli oni rozstawieni z dwójką. Niestety już w pierwszej rundzie, po bardzo dobrym meczu, przegrali z Tajwańczykami Yang Lee i Hsu Ya Ching. Wytnik meczu 18:21, 21:19 i 14:21 pokazuje, że nasz mikst miał okazje do wygranej, trzeba to jednak było zrobić w dwóch setach. Tajwańczycy rozochoceni zwycięstwem awansowali aż do finału turnieju. Bochat i Wietk trafili na rozstawionych z jedynką Ko Chi Chang i Hsin Tien Chang i tylko w pierwszym secie nawiązali z nimi w miarę wyrównaną walkę.

Turniej zdominowali kompletnie Azjaci, którzy do półfinałów dopuścili tylko jedną parę europejską – Rosjanki w deblu. Największe medalowe żniwo uzbierali Tajwańczycy.

Wyniki mistrzostw TUTAJ