Badminton – MŚJ: Tylko debel gra dalej

Już dziś można powiedzieć, że to nie są dobre mistrzostwa świata dla polskich juniorów. Z całego grona badmintonistów do jutrzejszych gier awansowali jedynie w deblu Paweł Śmiłowski i Robert Cybulski. Reszta już odpadłą z turnieju. 

Jako pierwsi zaprezentowali się dziś Wiktoria Dąbczyńska i Robert Cybulski w grze mieszanej, w której rozstawieni są z numerem 13. Los nie był dla nich łaskawy, bo już w pierwszym meczu trafili na mocnych Tajwańczyków Hong Wei Ye i Ling Fang Hu. Niestety tylko w pierwszej połowie pierwszego seta toczyli z nimi wyrównaną grę. Od stanu 9:9 rywale zaczęli przejmować inicjatywę i stopniowo powiększać przewagę, która ostatecznie wyniosła 9 punktów. Dominacja Azjatów trwała także w drugim secie. Rywale byli wyraźnie lepsi od naszej pary i zasłużenie awansowali do kolejnej rundy.

Najbardziej liczyliśmy na Pawła Śmiłowskiego i Magdalenę Świerczyńską, którzy bardzo dobrze zaprezentowali się  w turnieju drużyn mieszanych. Losowanie, pomimo wysokiego rozstawienia, także im nie sprzyjało, bo trafili na parę Koreańczyków. Niestety prawda jest taka, że wysokie pozycje w rankingach polskich badmintonistów fałszują rzeczywistość. Zdobywamy punkty na regionalnych turniejach, rzadko, bardzo rzadko konfrontujemy się z rywalami z Azji, a nawet zachodniej Europy. Siła azjatyckiego badmintona jest naprawdę ogromna, także w kategoriach juniorskich. Badmintoniści z tego rejonu, nawet niezbyt wysoko notowani w rankingach są po prostu niesłychanie mocni, każda para może sięgnąć po medal imprezy mistrzowskiej. Boleśnie przekonali się o tym nasi liderzy, którzy zagrali w sumie dobry, wyrównany mecz z Koreańczykami Kyung Hoon Park i Hye Jeong Kim, jednak tak naprawdę rywale w pełni i przez cały czas kontrolowali wydarzenia na boisku, zwyciężając w dwóch setach.

Trzecia nasza para, Michał Kikosicki i Aleksandra Goszczyńska, na awans do dalszych gier szanse miała bardzo małe. Choćby z tego powodu, że poza treningami Michał z Olą wspólnie nie grali. Kanadyjczycy o azjatyckich korzeniach wybitnym mikstem nie są, ale umiejętności wystarczyło im na pokonanie polskiej pary, choć w drugim secie niewiele zabrakło, bo to nasza para wygrała. Tej odrobiny zgrania, tej nieco lepszej dyspozycji Kikosickiego, który w Bilbao generalnie zawiódł. Tak skończyła się historia polskich mikstów na mistrzostwach świata.

Chwilę później skończyła się rywalizacja Polaków w grach pojedynczych. Jedyna, która awansowała do trzeciej rundy, Wiktoria Dąbczyńska, zagrała z rozstawioną z numerem 16. Australijką Tiffany Ho, mającą oczywiście korzenie azjatyckie. Wydawało się, że Polka jest w stanie powalczyć o awans do czwartej rundy, choć rywalka jest klasyfikowana na początku drugiej setki rankingu BWF. Blisko rok młodsza od rywalki, zdecydowanie mniej doświadczona na arenie międzynarodowej Wiktoria zagrała w sumie niezły mecz, była równorzędną przeciwniczką dla Australijki, jednak Ho o te kilka punktów była lepsza w każdym z dwóch setów. W pierwszym Dąbczyńska nawet prowadziła przed przerwą techniczną, w drugim gra toczyła się wokół remisu. Australijka wygrywała w końcówkach.

Passę porażek przerwali dopiero Paweł Śmiłowski i Robert Cybulski. Za przeciwników mieli egzotycznych rywali z Myanmaru, ale zwycięstwo nie przyszło im łatwo, ba, w pierwszym secie bliscy byli przegranej, zwyciężając dopiero w końcówce, po emocjonującej grze na przewagi. W drugiej partii emocji było już mniej, ale gra też była bardzo wyrównana, a Polacy nie byli w stanie zbudować istotnej, bezpiecznej przewagi. Wygrali ostatecznie do 17 i w kolejnej rundzie zagrają z Norwegami Madsem Marum i Mattiasem Xu.

Na koniec polskich dzisiejszych występów po raz trzeci na boisko wyszła Wiktoria Dąbczyńska, tym razem wraz z Aleksandrą Goszczyńską walczyły w deblu. Rywalkami były Malezyjki Pearly Koong Le Tan/Ee Wei Toh. Po raz kolejny okazało się, że nasi juniorzy kompletnie nie radzą sobie, gdy po drugiej stronie siatki grają reprezentanci nacji azjatyckich. Tak było i tym razem, Polki przegrały po jednostronnym, zwłaszcza  w drugim secie pojedynku. Dla Wiktorii byłą to dziś trzecia porażka, dla Oli druga.

Wyniki Polaków:
Wiktoria Dąbczyńska/Robert Cybulski – Hong Wei Ye/Ling Fang Hu (Tajwan) 12:21, 11:21
Paweł Śmiłowski/Magdalena Świerczyńska – Kyung Hoon Park/Hye Jeong Kim (Korea Południowa) 14:21, 17:21
Michał Kikosicki/Aleksandra Goszczyńska – Brian Yang/Katie Ho-Shue (Kanada) 14:21, 19:21
Robert Cybulski/Paweł Śmiłowski – Aung Myo Htoo Myo/Phone Pyae Naing (Myanmar) 22:20, 21:17
Wiktoria Dąbczyńska/Aleksandra Goszczyńska – Pearly Koong Le Tan/Ee Wei Toh (Malezja) 18:21, 13:21
Wiktoria Dąbczyńska – Tiffany Ho (Australia) 16:21, 14:21