Badminton – MŚJ: W grach pojedynczych przetrwała tylko Dąbczyńska

W zainaugurowanych dziś w Bilbao indywidualnych mistrzostwach świata juniorów w badmintonie w singlach wystartowało troje Polaków. Do trzeciej rundy awansowała jedynie Wiktoria Dąbczyńska, odpadli natomiast Michał Kikosicki i Robert Cybulski. 

Obawialiśmy się występu Michała Kikosickiego, bo turniej drużynowy kompletnie mu nie wyszedł, przegrał tam wszystkie gry, w których wystąpił. Meczu pierwszej rundy z Litwinem Pauliusem Bertasiusem też nie zaczął zbyt dobrze. W pierwszym secie długo gra była wyrównana, żaden z zawodników nie osiągnął znaczącej przewagi. Jednak od stanu 14:14 Litwin zanotował świetną serię wygranych wymian i wygrał partię do 14. W kolejnych dwóch setach nasz badmintonista, znacznie wyżej notowany od rywala, opanował nerwy i wreszcie zaczął grać na swoim normalnym poziomie. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Kikosicki z minuty na minutę zwiększał przewagę i spokojnie najpierw wyrównał stan meczu, a następnie zwyciężył w decydującej partii, awansując do dalszych gier.

W drugiej rundzie trafił Kikosicki na Indonezyjczyka Muhammada Elaf Wei Tan. Ta przeszkoda okazała się dla naszego zawodnika nie do przejścia. Szczególnie w pierwszym secie przewaga Azjaty była bezdyskusyjna. W partii drugiej Indonezyjczyk grał już na luzie, na nieco więcej pozwalając polskiemu badmintoniście. Po raz kolejny okazało się, że Polacy wychodząc na boisko do gry przeciwko zawodnikowi z Azji przegrywają mecz przed pierwszą wymianą.

Drugi z naszych singlistów, Robert Cybulski w pierwszej rundzie miał wolny los. W drugiej trafił na Łotysza Niksa Podosinoviksa, zdecydowanie niżej notowanego w rankingu. W pierwszym secie gra była bardzo wyrównana, częściej jednak na prowadzeniu był Polak, nawet czterema punktami. Nieco nerwów było w końcówce, kiedy Łotysz obronił dwie lotki setowe, jednak ostatecznie zwyciężył Cybulski. Druga partia to kompletna bezradność Roberta – tracił nasz zawodnik punkty całymi seriami, nie potrafił znaleźć sposobu na dobrze w tym momencie grającego rywala. Ostatecznie Podosinoviks wygrał do 9. Decydująca partia była najbardziej wyrównana. Długo prowadził w niej Cybulski , nawet 5 punktami, jednak ostatecznie doszło do gry na przewagi. Lepszy w niej okazał się gracz łotewski i zwyciężając 24:22 awansował do 3. rundy.

Wiktoria Dąbczyńska także miała wolny los w pierwszej rundzie, zaś w drugiej zmierzyła się z Australijką Victorią He. Polka jest starsza o blisko dwa lata i zdecydowanie wyżej notowana od rywalki, więc liczyliśmy na pewną wygraną. Pierwszy set zaczął się od prowadzenia He, ale Wiktoria szybko opanowała nerwy i serią siedmiu punktów wyszła na prowadzenie. Australijka tuż po przerwie technicznej zdołała doprowadzić do remisu, ale końcówka partii znów zdecydowanie należała do Dąbczyńskiej – efektem była wygrana do 15. W drugim secie Polka objęłą prowadzenie od pierwszej wymiany i nie oddała go do samego końca, pewnie awansując do trzeciej rundy. Kolejną rywalką, już jutro będzie inna Australijka, rozstawiona z numerem 16. Tifany Ho.

Jutro do gry wkraczają deble i miksty, w tym aż pięć naszych par. Co najmniej trzy razy na kort wyjdzie Dąbczyńska, która zgłoszona została do wszystkich możliwych gier. Miejmy nadzieję, że nie skończy się to identycznie jak w czasie lubińskich mistrzostw Europy, gdzie Polka grała tak dużo, że nie wytrzymała trudów turnieju i w decydujących o medalach grach zaprezentowała się słabo. Największe nadzieje wiążemy z mikstem – Paweł Śmiłowski i Magdalena Świerczyńska zagrali świetnie w turnieju drużynowym, mieli niestety średnie losowanie, trafiając w pierwszym meczu na groźnych Koreańczyków. Czeka nas jutro długi, intensywny badmintonowy dzień, o wszystkim co wydarzy się w Bilbao przeczytacie oczywiście na naszym portalu.

Wyniki Polaków:
Michał Kikosicki
– Paulius Bertasius (Litwa) 14:21, 21:14, 21:14
Michał Kikosicki – Muhammad Elaf Wei Tan (Indonezja) 9:21, 16:21
Robert Cybulski – Niks Podosinoviks (Łotwa) 21:18, 9:21, 22:24
Wiktoria Dąbczyńska – Victoria He (Australia) 21:15, 21:10