Badminton – MŚJ: Wygrana z Belgią na początek

Mistrzostwa świata juniorów w badmintonie zwyczajowo rozpoczynają się od turnieju drużyn mieszanych, czyli Suhandinata Cup. Nie inaczej w tym roku jest w Bilbao. Startująca w mistrzostwach po długiej przerwie reprezentacja Polski w pierwszym meczu pokonała Belgię 4:1.

W turnieju uczestniczy ponad 50 zespołów, podzielonych na osiem grup. W każdej grupie są dwie podgrupy, w których każdy gra z każdym. Zwycięzcy podgrup walczą o pierwsze miejsce w grupie, dające awans do ćwierćfinału. Drugie zespoły podgrup walczą o miejsce trzecie w grupie i tak dalej. Nasza reprezentacja w drużynowym rankingu BWF jest bardzo wysoko – na szóstym miejscu, dzięki czemu została rozstawiona z numerem 5-8. W podgrupie gramy z Belgią i Rumunią, w drugiej podgrupie naszej grupy są Tajwan, Rosja, Węgry i Mołdawia. W każdym meczu rozgrywane jest pięć gier – dwa single, dwa deble i mikst.

Polscy trenerzy desygnowali do gry naprawdę najmocniejszy obecnie polski skład z zawodnikami, którzy w ostatnich miesiącach startowali nie tylko w imprezach juniorskich, ale i w turniejach Future Series i International Challenge z seniorami. To ogranie miało zaprocentować w Bilbao i faktycznie w pierwszym meczu Polacy zaprezentowali się z korzystnej strony. Jako pierwsi zagrali Robert Cybulski i Paweł Śmiłowski. Nasz debel tylko w początkowej fazie drugiego seta miał niejakie kłopoty z rywalami, jednak były to kłopoty przejściowe. Przez cały pierwszy i większość drugiego dominacja naszej pary nie podlegała dyskusji. Robert i Paweł grali bardzo mądrze, nie popełniali w przeciwieństwie do rywali niepotrzebnych błędów, byli po prostu lepsi.

Rewelacyjnie rozpoczęły swój start w Bilbao Wiktoria Dąbczyńska i Aleksandra Goszczyńska. Nasze nadzieje na lepsze czasy kobiecego badmintona w Polsce w pierwszym secie wręcz rozniosły swoje belgijskie rywalki, pozwalając im wygrać ledwie 5 wymian. Polki chyba za szybko uwierzyły w swoją wielkość i w drugiej partii zostały skarcone – przegrały ją do 18. Początek trzeciego seta był także bardzo wyrównany, choć na prowadzeniu częściej były Wiktoria i Ola. Jednak dopiero w samej końcówce, od stanu 15:15 pokazały dyspozycję z pierwszej partii i zapisały grę podwójną dziewcząt także na nasze konto.

Zawiódł Michał Kikosicki. Elias Bracke to zawodnik zdecydowanie wyżej notowany od Polaka, jednak spodziewaliśmy się dużo bardziej wyrównanego pojedynku. Niestety Belg kompletnie zdominował Polaka i wygrał spokojnie w dwóch krótkich setach.

Definitywnie mecz na polską korzyść rozstrzygnęła Wiktoria Dąbczyńska. Zawodniczka z Suchedniowa, która wiosną startowała jeszcze w kategorii do 17 lat, po raz drugi dziś wyszła na kort i po raz drugi zwyciężyła. Był to udany rewanż na Clarze Lassaux za porażkę poniesioną we wrześniu na turnieju Slovak Open. Polka wygrała w dwóch setach. W pierwszym prowadziła od pierwszej do ostatniej wymiany, nawet kilkoma punktami, w drugim długo gra była bardzo wyrównana, a o triumfie Wiktorii zadecydowała udana końcówka.

Paweł Śmiłowski i Magdalena Świerczyńska wychodzili na kort w komfortowej sytuacji, kiedy Polska zwycięstwo w meczu miała już zapewnione. Na szczęście nie wpłynęło to demobilizująco na nasz mikst, który belgijskich rywali pokonał w dwóch setach, nie tracąc przy tym zbyt wiele sił.

Suhandinata Cup grupa B1
Polska – Belgia 4:1

Robert Cybulski/Paweł Śmiłowski – Guillaume Bonnet/Alexandre Lallemand 21:14, 21:13
Wiktoria Dąbczyńska/Aleksandra Goszczyńska – Joke de Langhe/Lise Jaques 21:5, 18:21, 21:16
Michał Kikosicki – Elias Bracke 7:21, 12:21
Wiktoria Dąbczyńska – Clara Lassaux 21:17, 21:17
Paweł Śmiłowski/Magdalena Świerczyńska – Elias Bracke/Lisa Jaques 21:15, 21:14

W drugiej kolejce w naszej podgrupie Belgia zwyciężyła Rumunię 4:1. Polacy z Rumunami zagrają jutro i do pierwszego miejsca wystarczy im wygrana w dwóch grach. My jednak oczywiście liczymy na wygraną i awans do barażu o ćwierćfinał z kompletem punktów.

W grupie B2 Tajwan pokonał Mołdawię 5:0, a Rosja w tym samym stosunku zwyciężyła Węgry. W podgrupie B2 Rosja wygrała z Mołdawią 5:0, zaś Tajwan z Węgrami także bez straty punktu. O pierwszym miejscu w tej podgrupie zadecyduje zatem poranny pojedynek Rosjan z Tajwanem.