Badminton – Welsh Open: Debel pań i miksty grają dalej

Tym razem walijskie Cardiff jest areną najważniejszego badmintonowego turnieju w Europie. W Walii startują Polacy, ale zadowoleni możemy być jedynie z postawy Anety Wojtkowskiej i Magdaleny Witek oraz mikstów, które jako jedyne dziś wygrywały.

Najbardziej interesowała nas dyspozycja Roberta Mateusiaka i Nadii Zięby, którzy po szybkich przegranych w cyklu Superseries w Danii i Francji szukają formy, która dała im ćwierćfinał w Rio. Czy ją znaleźli trudno powiedzieć, bo dziś za rywali mieli dużo niżej notowanych Anglików Matthew Clare i Jessice Hopton. Wygrana nie przyszła łatwo, Anglicy nie byli wcale zdecydowanie słabsi, długo prowadzili wyrównaną grę z rutynowaną polską parą, przegrywając jednak ostatecznie dwukrotnie do 17. Kolejnymi rywalami naszego miksta będą Rosjanie Alexandr Zinczenko i Olga Morozowa. Kto wie, czy nie będzie to przedsmak emocji, które będą towarzyszyły meczowi Polska – Rosja na mistrzostwach Europy w Lubinie.

Miłą niespodziankę sprawili Paweł Pietryja i Aneta Wojtkowska, pokonując w ładnym stylu rozstawionych z numerem 3. Tajwańczyków Ko Chi Chang i Hsin Tien Chang, W pierwszym secie gra byłą bardzo wyrównana , do stanu po 14 Tajwańczycy byli nawet częściej na prowadzeniu. Polacy zagrali świetnie końcówkę, wygrywając ostatecznie do 18 i doskonałą dyspozycję potwierdzając w drugiej partii, w której tylko w początkowych wymianach Azjaci nadążali za naszym mikstem. Jutro Paweł i Aneta zmierzą się ze Szkotami Martinem Campbellemi i Julie MacPherson.

Kolejną miłą niespodziankę sprawiły Wojtkowska z Magdaleną Witek, co bardzo cieszy w kontekście zbliżających się mistrzostw drużyn mieszanych. Polki pokonały w dwóch setach zdecydowanie wyżej notowane Angielki – Paige Butler i Tsui Yee Lau. Trzeba powiedzieć, że zwycięstwo nie było dziełem przyadku, nasza para zagrała bardzo dobry, mądry badminton, na który rywalki nie były w stanie znaleźć recepty i tylko momentami nawiązywały wyrównaną walkę. Jutro Aneta i Magda zmierzą się z rzostawionymi z czwórką Australijką Leanne Choo i Kanadyjką Rachel Honderich.

To były niestety jedyne nasze wygrane w Cardiff. Tajwańczycy wzięli srogi rewanż za przegraną w mikście w grach podwójnych. U mężczyzn mieliśmy dwa pojedynki tajwańsko-polskie i oba zakończyły się zdecydowanymi porażkami naszych par. Paweł Pietryja i Przemysław Szydłowski ulegli rozstawionym z trójką Liao Kuan Hao i Lu Chia Pin, zaś Miłosz Bochat i Adam Cwalina przegrali, po zdecydowanie bardziej wyrównanej grze z Liao Min Chun i Cheng Heng Su. Jak na razie dwie nowe pary nie mogą się rozkręcić i awansować do strefy medalowej któregoś z turniejów. Na zagranie i dobre granie trzeba zawsze poczekać, ale chciałoby się już dziś widzieć efekty współpracy, zwłaszcza, że mistrzostwa Europy już za 2.5 miesiąca.

Szydłowski zagrał jeszcze z Magdaleną Witek w mikście, ale także przegrał – wysoko z rozstawionymi z numerem cztery Anglikami Benem Lane i Jessicą Pugh. Nie pograł sobie też Mateusz Dubowski. Przy kontuzjach Adriana Dziółki i Michała Rogalskiego Dubowski jest na dziś kandydatem numer 1. do zagrania w Lubinie, jednak w Cardiff nie zaprezentował dobrej formy. Z Malezyjczykiem Teck Zhi Soo przegrał w dwóch setach i zajmowanego obecnie 184. miejsca w rankingu BWF nie poprawi.

Wyniki Polaków w Cardiff TUTAJ