Badminton: Znamy uczestników lubińskich ME i najlepszych juniorów świata

Kończący się weekend w badmintonowym światku stał pod znakiem turniejów kwalifikacyjnych do Mistrzostw Europy Drużyn Mieszanych, które w lutym odbędą się w Lubinie oraz decydujących gier mistrzostw świata juniorów, które w sposób absolutny zdominowali Azjaci.

Eliminacje Mistrzostw Europy Drużyn Mieszanych.

W lutym przyszłego roku w Lubinie odbędzie się jedna z najważniejszych badmintonowych imprez a kalendarzu, czyli Mistrzostwa Europy Drużyn Mieszanych. Weźmie w niej udział 12 najlepszych zespołów naszego kontynentu. Start bez konieczności gry w eliminacjach mieli broniący tytułu Duńczycy, gospodarze Polacy oraz pięć zespołów najwyżej sklasyfikowanych w rankingu Badminton Europe (Anglia, Niemcy, Rosja, Holandia i Hiszpania). Pozostałe 20 ekip podzielono na 5 grup, które od piątku do niedzieli systemem każdy z każdym rozgrywały turnieje eliminacyjne.

Plansza_1Grupa 1. 

W czeskiej Karvinie zgodnie z przewidywaniami o końcowym triumf walczyli Francuzi i Czesi. W piątek i sobotę te dwie drużyny zgodnie wygrały po 5:0 z Luksemburgiem i 4:1 z Izraelem, w drużynie którego jedyne punkty zdobywał niezwykle doświadczony Misha Zilberman. Trzecie miejsce zajęli Izraelczycy, pokonując outsiderów grupy z wielkim trudem 3:2. W decydującym meczu, sędziowanym między innymi przez Polaka Radosława Preyznera, nasi sąsiedzi z południa walczyli bardzo dzielnie, mecz był zacięty, długi i toczony przy sporej jak na badminton liczbie widzów. Jednak siła francuskiego badmintona jest większa, co było widać w sumie od początku czeskiego turnieju. Już po czterech grach było wiadomo, że do Lubina nie wybiorą się Czesi, bo przegrywali 1:3. Jedyny punkt zdobyła w singlu Kristina Gavnholt i takj pozostało do końca meczu.

Awans: Francja
Komplet wyników: TUTAJ

Plansza_2_SofiaGrupa 2. 

I w Sofii po dwóch dniach wiadomo było, że o awans na polskie mistrzostwa powalczą w bezpośrednim pojedynku Bułgarzy i Estończycy. Drużyny Litwy, a zwłaszcza Wysp Owczych były tłem dla gospodarzy turnieju i Estończyków. Litwinom udało się wygrać jedną grę w meczu z Estonią, a potem zwyciężyć w meczu o 3. miejsce 4:1. W meczu o pierwsze miejsce wyżej stawiano szanse gospodarzy turnieju, ale po dwóch grach – mikście i męskim singlu 2:0 prowadzili Estończycy. Kolejne dwie gry – kobiecy singiel i męski debel padły jednak łupem Bułgarów po dwusetowych pojedynkach. O wszystkim decydował więc debel kobiet, w którym Mariya Mitsova i Paetya Nedelcheva w błyskawicznym meczu pokonały Kristin Kuuba i Helinę Ruutel.

Awans: Bułgaria
Komplet wyników: TUTAJ

Plansza_3_DublinGrupa 3.

Faworytami turnieju w Dublinie byli zdecydowanie Irlandczycy, w których składzie dominowała rodzina Magee. Gospodarze turnieju bardzo pewnie 5:0 pokonali Norwegów oraz zwyciężyli Węgrów 4:1. Norwegowie byli bliscy sprawienia niespodzianki, przegrywając tylko 2:3 z Austriakami. Ci z kolei w pierwszym meczu turnieju, po bardzo zaciętym boju okazali się lepsi w stosunku 3:2 od Węgrów i stanęli przed szansą sprawienia sensacji i wyeliminowania Irlandczyków. Starcie Irlandczyków i Austriaków było jednym z najciekawszych tego weekendu. Zaczęło się od zwycięstwa Scotta Evansa nad Lucą Wraberem, ale potem nadeszły dwa trzysetowe, zacięte pojedynki, w których górą byli Austriacy – szczególnie niespodziewana była wygrana Elisabeth Baldauf z Chloe Magee. Stan meczu wyrównały Sinead Chambers i Rachael Darragh wygrywając w dwóch setach z Antonią Meinke i Niną Sorger. O końcowym triumfie i zapenieniu sobie biletów do Lubina decydował zatem mikst. Sam i Chloe Magee rozgromili w nim Zirnwalda i Baldauf, pozwalając w dwóćh setach uzbierać im 14 punktów,

Awans: Irlandia
Komplet wyników: TUTAJ

Plansza_4_MedvodeGrupa 4. 

Rozgrywana w Medvodie grupa czwarta byłą najbardziej wyrównana i najtrudniej tu było wskazać faworyta. Dość niespodziewanie w walce o awans nie liczyli się gospodarze, którzy przegrali 1:4 ze Szwajcarią i 0:5 ze Szkocją. Najsłabsza w turnieju okazała się Łotwa, w meczach ze Szwajcarami i Szkotami nie zdobywając nawet jednego małego punktu. O wygraną w grupie zagrały ostatecznie Szwajcaria i Szkocja. Lepsi okazali się Helweci, zwyciężając w decydującym meczu 3:2 (wygrali miksta oraz singla i debla kobiet), największy udział w tym triumfie miała Sabrina Jaquet, która w czasie weekendu na kort wychodziła sześciokrotnie i sześciokrotnie opuszczała go z uniesionymi rękami.

Awans: Szwajcaria
Komplet wyników: TUTAJ

Plansza_5_UppsalaGrupa 5.

Rzec można turniej skandynawski. Rozgrywany w Uppsali pod dyktando gospodarzy i Finów, którzy w pierwszych dwóch dniach zgodnie, bez straty małego punktu, przegrywając tylko po dwa sety, pokonali Słowaków i Portugalczyków. Taki obrót sprawy nie był zaskoczeniem, Finowie i Szwedzi byli typowani do bezpośredniej walki o kwalifikację na mistrzostwa w Lubinie. W rozstrzygającym meczu wyższość gospodarzy byłą wyraźna. Finowei zdołali zdobyć tylko jeden punkt, za sprawą Airi Mikkeli, która w epickim boju pokonała w trzech setach Elin Svensson. W pozostałych grach Szwedzi byli wyraźnie lepsi, załatwiając wygrane w dwóch setach. Trzecie miejsce zajęła Słowacja, pokonując Portugalię 4:1.

Awans: Szwecja
Komplet wyników: TUTAJ

badm-bilbaoMistrzostwa Świata Juniorów

Medale w Bilbao zdobyło tylko sześć nacji: Chiny, Indonezja, Korea Południowa, Tajlandia, Malezja i Japonia. To tylko potwierdza absolutną dominację Azjatów w juniorskim badmintonie, która trwa od wielu lat. Jedynym, który nawiązał w miarę równorzędną walkę był Toma Junior Popov. Francuzowi udało się awansować do ćwierćfinałów singla i debla (z Thomem Gicquelem), w tym drugim przypadku kosztem polskiej Pary Paweł Śmiłowski – Robert Cybulski.

Wśród tych sześciu azjatyckich nacji najlepsi byli Chińczcy. W ostatnich latach w seniorskim badmintonie ich czołowa pozycja została bardzo mocno zachwaiana, czego najlepszym dowodem były igrzyska w Rio. Wśród juniorów jednak dominacja badmintonistów chińskich na dziś jest absolutna, czego dowodem jest złoto w turnieju drużyn mieszanych i siedem medali w grach indywidualnych, w tym cztery krążki z najcenniejszego kruszcu. Jedynego wyłomu w „chińskim murze” dokonały japońskie deblistki – Sayaka Hobara i Nami Matsuyama. Jak widać Misaki Matsutomo i Ayaka Takahashi mają godne następczynie. Czy wśród dzisiejszych triumfatorów są zawodnicy, którzy „za chwilę” wejdą do rozgrywki o czołowe miejsca w rankingach seniorskich, tak jak to miało miejsce w przypadku Ayaki Yamagugi, Nozomi Okuhary czy Viktora Axelsena – trudno powiedzieć. Niemniej takie nazwiska jak Du Yue (złoto w deblu i mikście) czy też Haodeong Zhou (srebro w mikście i złoto w deblu) trzeba zapamiętać koniecznie, bo na 100 procent wielokrotnie o nich jeszcze usłyszymy.

Wyniki finałów mistrzostw świata