Boks – ME kobiet: Zmienne szczęście Polek w słabo obsadzonym turnieju

Za nami pierwsze trzy dni Mistrzostw Europy kobiet w boksie. Na ringach w Sofii nie ma wielkich gwiazd i wielkiego poziomu, ale występuje pięć reprezentantek Polski. Do tej pory na bułgarskich ringach zobaczyliśmy dwie Polki, a bilans ich walk jest remisowy. 

Pierwszego dnia turnieju na ringach nie zobaczyliśmy żadnej reprezentantki Polski, ale wyłoniła się pierwsza przeciwniczka dla liderki naszej kadry – Sandry Drabik. Polka w sobotę powalczy ze Szwedką Carlą Noren, która łatwo w trzech rundach pokonała Węgierkę Krisztinę Beri (40:36, 39:37, 40:35). W poniedziałek rozstrzygnięto dwanaście pojedynków, z których wszystkie kończyły się jednogłośną decyzją sędziów. Wygrywała m.in. mistrzyni świata z 2014 roku na którą liczą kibice gospodarzy – Stanimira Petrova. Jej wyższość musiała uznać Mołdawianka Yolia Korol.

Starty Polek w stolicy Bułgarii rozpoczęły się we wtorek, a inauguracja wypadła bardzo okazale. W wadze do 64 kilogramów Kinga Siwa mierzyła się z reprezentantką gospodarzy Ilyaną Galabovą i zaliczyła bardzo pewne zwycięstwo. Sędziowie typowali dwa razy 40:36 i 40:33 dla biało-czerwonej. Kolejną przeciwniczką reprezentantki Polski będzie – mająca wolny los w pierwszej rundzie – Ukrainka Anna Łysenko.

Wczoraj do ringu w wadze do 60 kilogramów weszła Aneta Rygielska i tym razem niestety musieliśmy przełknąć gorycz porażki. Polka przegrała jednogłośnie – dwa razy 36:40 i 37:39, w związku z czym musieliśmy pożegnać pierwszą z reprezentantek Polski. Do ringu – oprócz wspomnianej na wstępie Drabik, nie weszły jeszcze dwie reprezentantki Polski w najcięższych wagach. Elżbieta Wójcik (75 kg) powalczy w niedzielę z brązową medalistką Igrzysk Commonwealthu sprzed dwóch lat – Walijką Lauren Price, natomiast w wadze Sylwii Kusiak (85 kilogramów) będzie walczyć… 5 zawodniczek (!) Polka do ringu wejdzie więc dopiero na wtorkowy półfinał z reprezentantką Turcji Sennur Demir.