Hokej na lodzie – Kwalifikacje olimpijskie: Bilet do Pyongchangu nie dla Polski

Reprezentacja Polski przegrała już drugi mecz w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich. Biało-czerwoni przegrali dziś z gospodarzami turnieju – Białorusinami 3:5, tracąc tym samym jakiekolwiek szanse na udział w najważniejszej imprezie czterolecia.

Polacy do meczu przystąpili w pełnej mobilizacji, bowiem zdawali sobie sprawę, że wagą tego starcia było zachowanie szans na awans na igrzyska. Początek pierwszej tercji był zachowawczy w wykonaniu obydwu stron. Białorusini spokojnie rozgrywali krążek, a Polacy ograniczali się do pojedynczych ataków. Mimo to widoczna była agresja w poczynaniach naszych hokeistów, co przełożyło się na sporą liczbę kar na przestrzeni całego meczu.  Jako pierwszy na ławkę kar, już w 3. minucie powędrował Bartłomiej Bychawski, który tuż po powrocie na lodowisko stał się bohaterem.  Zawodnik Orlika Opole wykorzystał doskonałe podanie Patryka Wajdy i pokonał białoruskiego bramkarza. Chwilę później Polacy, za sprawą Arona Chmielewskiego nieoczekiwanie podwyższyli prowadzenie, wprawiając w osłupienie miejscową publiczność. Dobry początek został jednak zaprzepaszczony. Polacy zaczęli łapać coraz więcej kar i błyskawicznie utracili wypracowaną przewagę. Gospodarze zdobyli do końca pierwszej tercji cztery bramki o objęli prowadzenie 4:2.

W drugiej tercji obraz gry nieco się zmienił. Białorusini uspokojeni prowadzeniem grali statycznie. Ich ataki nie robiły wrażenia na naszej defensywie. Polacy także nie wykorzystali swoich szans i wszystko wskazywało na bezbramkowy remis w tej odsłonie spotkania. Niestety tuż przed przerwą wynik na 5:2 podwyższył Andriej Kosticyn.

Trzecia tercja rozpoczęła się korzystnie dla biało-czerwonych. Na ławkę kar powędrował strzelec ostatniej bramki i Polacy mogli spokojnie konstruować akcje, które nie przyniosły rezultatu. Strzały Chmielewskiego oraz Łopuskiego były mocno niecelne, a czas nieubłaganie uciekał. Białorusini ponownie niezbyt szczególnie starali się atakować, oszczędzając sił na decydujące o awansie spotkanie ze Słowenią. Reprezentanci Polski do końca spotkanie dzielnie walczyli o odrobienie strat. W ostatniej minucie meczu wynik na 3:5 ustalił Bartłomiej Pociecha.

W drugim spotkaniu dnia Słoweńcy podejmowali faworyzowanych Duńczyków. Pierwsza tercja nie była emocjonująca, a na tablicy wyników widniał bezbramkowy remis. Wynik otworzył dopiero w 5.minucie drugiej tercji Sabahudin Kovacevic. Na kolejne bramki kibice w Mińsk Arenie musieli poczekać do ostatniej odsłony. Wówczas dwa trafienia Musica oraz Urbasa zapewniły triumf wczorajszym pogromcom Polaków. 3:0 to z pewnością rezultat, którego nikt się nie spodziewał.

Dzisiejsze rozstrzygnięcia wyjaśniły sytuację turnieju kwalifikacyjnego. Stało się jasne, iż Białoruś ze Słowenią zmierzą się w meczu o awans, zaś Polacy powalczą o honorowe zwycięstwo z Duńczykami.

Białoruś – Polska 5:3 (4:2, 1:0, 0:1)

Słowenia – Dania 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)

Tabela: 

l.p Drużyna Punkty Bramki
1. Słowenia 6 9-1
2. Białoruś 6 10-5
3. Dania 0 2-8
4. Polska 0 4-11