Hokej na lodzie – Kwalifikacje olimpijskie: Polacy bez szans w meczu ze Słowenią

Polscy hokeiści przegrali 1:6 z reprezentacją Słowenii w pierwszym meczu turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich. Do najważniejszej imprezy czterolecia awansuje tylko zwycięzca turnieju rozgrywanego w Mińsku.

Ze ostatniego starcia ze Słoweńcami Polacy mieli miłe wspomnienia. Podczas Mistrzostw Świata dywizji 1A w Katowicach nasi zawodnicy wygrali 4:1, ale to Słoweńcy a nie Polacy awansowali do elity. Dzisiaj stawka była inna, gdyż chodziło o dobry początek turnieju o awans do igrzysk olimpijskich w Pjongczang. Pierwsza tercja należała do naszych rywali. Reprezentacja Polski trzykrotnie grali w osłabieniu. Dzięki świetnej grze obrońców i bramkarza Przemysława Odrobnego podczas kar, które odbywali Patryk Wronka (zahaczanie) i Krystian Dziubiński (za wysoko uniesiony kij) Polacy nie stracili bramki. Niestety do trzech razy sztuka. Po tym jak na lodowisku nasi gracze mieli o jednego zawodnika za dużo na ławkę kar odesłany został Mateusz Bepierszcz. Słoweńcy to wykorzystali, w 16 minucie Przemysława Odrobnego pokonał jedyny na lodzie zawodnik występujący w NHL Anze Kopitar. Dwie minuty później po świetnej „trójkowej” akcji naszych rywali gola do pustej bramki zdobył Ziga Jeglić.

Początek drugiej tercji był wyrównany. Ale jedna akcja zadecydowała o powiększeniu przewagi przez Słoweńców. Jan Mursak z łatwością minął polskich obrońców i wpisał się na listę strzelców. Niestety Polacy nie odrabiali strat, wręcz przeciwnie przewaga Słowenii powiększała się. W 9. minucie drugiej tercji do polskiej bramki po raz drugi w tym spotkaniu trafił zawodnik Los Angeles Kings Anze Kopitar. Słoweńcy nie zwalniali, jedną z kolejnych akcji skutecznie sfinalizował Ales Kranjc. Najlepszą okazję na zdobycie bramki w drugiej odsłonie gry Polacy mieli podczas dwuminutowej kary dla Jurija Repe. Jednak Słoweńcy na przede wszystkim ich bramkarz Gasper Kroselj, który bronił wszystkie strzały oddane przez naszych hokeistów.

Trzecia tercja rozpoczęła się wręcz fatalnie dla naszej drużyny. Już w pierwszych sekundach ostatniej odsłony meczu hat-tricka skompletował Anze Kopitar. Trzy minuty przed końcem honorowe trafienie dla naszego zespołu zdobył Krystian Dziubiński. Do igrzysk awansuje tylko zwycięzca turnieju, więc już teraz Polacy skomplikowali się sytuację. Jutro nasz zespół zagra z Białorusią, a w niedzielę z Danią.

W drugim meczu pierwszego dnia turnieju w Mińsku reprezentacja Białorusi pokonała 5:2 zespół Danii. Co ciekawe do bramki rywali pierwsi trafili Skandynawowie. Już w 3. minucie wynik meczu otworzył Nicklas Jensen. Chwilę później wyrównał Aleksander Pawłowicz, a jeszcze przed zakończeniem pierwszej tercji Białoruś na prowadzenie wyprowadził Artyom Wolkow zdobywając gola w przewadze. Po bezbramkowej drugiej tercji bardzo dobrze trzecią odsłonę meczu zaczęli gospodarze. Bramki dla nich zdobyli Sergiej Kostisyn i Andrej Stas. W końcówce Duńczycy wycofali bramkarza. Częściowo przyniosło to efekt, ponieważ gola w podwójnej przewadze zdobył Jannik Hansen. W kolejnej akcji zawodnicy Białorusi przejęli krążek i Segiej Kostisyn zdobył swoją drugą bramkę w tym starciu. Dla Białorusi to bardzo ważne zwycięstwo, gdyż oba zespoły to teoretycznie dwa najmocniejsze zespoły tego turnieju.

Słowenia – Polska 6:1 (2:0, 3:0,1:1)

Strzały: 30-20
Kary (minuty): 6-12

Białoruś – Dania 5:2 (2:1,0:0,3:1)

Strzały: 22-32
Kary (minuty): 24-10

Tabela:

l.p. Drużyna Punkty Bramki
1. Słowenia 3 6-1
2. Białoruś 3 5-2
3. Dania 0 2-5
4. Polska 0 1-6