Karate – Mistrzostwa Świata w Linzu: Polacy tłem dla rywali

Od środy do niedzieli w austriackim Linzu trwają Mistrzostwa Świata w karate. Polska na tym turnieju jest reprezentowana bardzo licznie, ale na razie nasi reprezentanci w większości przypadków są łatwymi przeciwnikami dla swoich rywali. 

W austriackim Linzu na starcie zameldowało się 12 reprezentantów Polski, którzy walczą indywidualnie oraz trzy drużyny. Walki toczą się o 16 kompletów medali w kategoriach Kata oraz Kumite. Walki o medale odbędą się w Austrii jutro i w niedzielę, nie zobaczymy jednak na starcie reprezentantów Polski.

Kobiety

Niezwykle blisko dojścia do ćwierćfinału była Dorota Banaszczyk. W kategorii Kumite do 55 kilogramów Polka najpierw pokonała Turczynkę Busrę Tosun, potem jednym punktem wygrała z zawodniczką o egzotycznie brzmiącym nazwisku – Sanistyarani Cok z Malezji, by w kolejnej rundzie pokonać Julię Rieter 2:0. Od Polki silniejsza okazała się dopiero Japonka Sara Yamada.

W kategorii  Kata kobiet dzielnie walczyła Olga Chmielewska, która w pierwszej rundzie miała za rywalkę reprezentantkę Sri Lanki Hah Hettiarachchi. Jak się można było spodziewać, biało-czerwona pokonała rywalkę przez technikę Goju Shiho Sho 5:0, ale w kolejnej walce uległa Dilarze Bozan z Turcji 3:2. Również jedną walkę w kategorii do 50 kilogramów w Kumite wygrała Daria Grabska, pokonując najpierw Marie Ceri Jones 6:0, a przegrywając rundę później z Amerykanką Jenną Brown.

Reszta Polek wiodła niestety statystyczne role. W kategorii do 61 kilogramów nie poradziła sobie Justyna Gradowska, przegrywając łatwo (0:6) z Wenezuelką Franyerlin Brito. Podobny los w kategorii do 68 kilogramów spotkał Kamilę Wardę, która poległa w walce z Ingą Sheroziyą. W wadze powyżej 68 kilogramów poległa też Berenika Prządka, która również bez zdobyczy punktowych przegrała z Aissą Faten 0:4. Nie wyszły też naszym paniom drużynowe walki w kumite. Dorota Banaszczyk, Sara Elwart, Justyna Gradowska i Kamila Warda odpadły w rywalizacji z Holenderkami.

Mężczyźni

Zwycięstwo i porażkę w kategorii Kata zaliczył Bartosz Mączka. Polak rozpoczął od zwycięstwa z Mansorem Mobarkiem, by przegrać z Amerykaninem Josephem Martinezem. Podobną drogę w kategorii powyżej 87 kilogramów w Kumite przeszedł Michał Babos, najpierw zwycięski z Brianem Irrem, później przegrany z Danielem Gaysinskim.

Nasz zespół nie zwojował też kategorii Kata. Mączka, uzupełniony Maksymilianem Szczypkowskim i Mateuszem Tomiczkiem przegrali z Marokiem 4:0.

Pierwszą walkę w kategorii do 60 kilogramów w Kumite przegrał z kolei Paweł Puczyłowski, nie zdobywając nawet punktu w walce z Chińczykiem Liu Shunxinem. W kategorii do 67 kilogramów w swojej pierwszej walce rozbity został też Patryk Urban, przegrywając z niesamowitym Wenezuelczykiem Andresem Maderą, który w drodze do swojego ćwierćfinału stoczył pięć walk. Patrice Boily-Martineau stanął z kolei na drodze Macieja Boguszewskiego, który przegrał z Kanadyjczykiem po zaciętym boju 4:3. Niewiele brakowało, by Marcin Krykowski wyszedł zwycięsko z pojedynku z Antonem Isakowem z Białorusi, ale rywal okazał się lepszy w dogrywce.

Kto dominuje w austriackiej miejscowości? Oczywiście Japończycy. Specjalizujący się w karate zawodnicy z tego kraju nie awansowali do półfinałów tylko w siedmiu kategoriach wagowych. Świetnie prezentują się zespoły z kraju Samurajów. Tylko reprezentacja kobiet w Kumite nie awansowała do najlepszej czwórki. W rywalizacji mężczyzn w Kata Japończycy zmierzą się z Francuzami, a w Kumite z Iranem.