Kolarstwo – MŚ: W razie potrzeby kolarze pojadą krócej

Warunków panujących w Doha nie można nazwać nawet nieprzewidywalnymi. One są po prostu ryzykowne dla zdrowia zawodników. Tuż przed startem MŚ w kolarstwie szosowym UCI po raz kolejny mierzy się z problemami. Tym razem głównym z nich jest natura.

Ostatnimi czasy Katarczycy dostają mnóstwo praw do organizacji turniejów. Choć czasem takowa wcale nie jest łatwa. Na MŚ 2022 w piłce nożnej powstaje na przykład… sztuczna wyspa, na której stanie jeden z głównych stadionów. Dodatkowo turniej, ze względu na temperatury, przeniesiono na zimę. Dodatkowej klimatyzacji wymagały hale, na których wcześniej odbywały się MŚ w piłce ręcznej. Po co to wszystko? Na pytanie można odpowiedzieć pytaniem „A kto bogatemu zabroni”? Szejkowie mają mnóstwo pieniędzy i szastają nimi na lewo i prawo inwestując w sport. W „nagrodę” otrzymują prawa do organizacji, a później… muszą radzić sobie z powstałymi problemami.

Mistrzostw Świata w kolarstwie na zimę nie przeniesiono. Odbędą się one już w najbliższych dniach. Na trasie, rzecz jasna, trudno również o jakąkolwiek klimatyzację – nie mówiąc już o takiej, która byłaby w stanie zapewnić kolarzom ulgę podczas jazdy w 40-stopniowym piekle, z jakim najprawdopodobniej przyjdzie im się zmierzyć w Doha. No właśnie – zapowiadają upały.

Nie można czekać na to, aż coś się stanie na trasie. Pewne decyzje trzeba podjąć już teraz. Przedstawiciele UCI na pięć dni przed startem MŚ zasiedli do obrad, zapewne w chłodnych, klimatyzowanych pomieszczeniach. W takich warunkach podjęli jedyną chyba na ten moment słuszną i zarazem wykonalną obradę. W razie potrzeby trasę będzie można skrócić. W tym momencie mówi się, że będzie ona liczyć sobie ostatecznie 150 kilometrów. Ostateczne decyzje zapadną jednak dopiero w ostatnich dniach przed startem.