Kultura sukcesu i porażki. Ze sportem przez życie! – konferencja Sport z Wartościami. Wartości do Sportu

Nie staraj się zostać człowiekiem sukcesu, lecz człowiekiem wartościowym – powiedział Albert Einstein. Słowa te stały się fundamentem do dyskusji podczas czwartkowej konferencji: Sport z Wartościami. Wartość do Sportu zorganizowanej w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej. 

konferencja-w-sejmie

Czego nauczył mnie sport? Jakimi wartościami kierowałem się podczas rywalizacji sportowej, podczas przygotowań? Co mnie motywowało? Czy sport bez biznesu istnieje? Czym jest kultura porażki?

Odpowiedzi na te pytania były asumptem do debaty w Sejmie RP. Spotkanie otworzył Jarosław Gowin – wicepremier, Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego. W wystąpieniu podkreślił rolę sportu w codziennym życiu. Podkreślił, że w momencie zatrudniania wielu osób pytaniem podstawowym jego jako pracodawcy do przyszłych pracowników było: czy uprawiał pan/pani sport?  Jeśli premier słyszał odpowiedź że nie, to po chwili rozmowa była skończona.

Wydarzenie sportowe w Sali Kolumnowej Sejmu RP zainicjował Jacek Weigl z Fundacji Edukacja z Wartościami, który jest szczęśliwym mężem i ojcem kilkoro dzieci. Życie zaangażowało go w sport. W szkole trenował lekkoatletyką, potem przyszedł czas na kursy tańca. Dziś wychowując dzieci wpaja im kodeks szlachetnych zachowań każdego dnia, bo wychowanie to odpowiedzialność.

Gwiazdy polskiego sportu, rozpoznawane twarze w mediach, Otylia Jędrzejczak, Aleksandra Socha, Paweł Zagumny, Krzysztof Hołowczyc, Agnieszka Rylik, Kinga Baranowska i Łukasz Kadziewicz podzielili się własnymi refleksjami na temat karier sportowych. Ten ostatni był również moderatorem dyskusji. Wielokrotnie przez salę przewijały się słowa: pracowitość, rzetelność, wyzwania, wytrwałość, pasja, miłość, porażka czy granice/bariery. Szablistka Aleksandra Socha, która uczestniczyła czterokrotnie na igrzyskach olimpijskich stwierdziła, że na sport składa się, wspomniane pracowitość i rzetelność, ale także odpowiednie zarządzanie czasem jakim dysponujemy. Otylia Jędrzejczak mistrzyni olimpijska w pływaniu z Aten (2004 r.), mistrzyni świata, trzykrotna rekordzistka świata,  powiedziała, że sport nauczył ją wyzwań, że dzięki niemu zaliczyła małe potknięcia, które pozytywnie wpłynęły na jej rozwój. Jej tata mawiał: dobry sportowiec to dobry uczeń, dlatego polska mistrzyni poszła drogą nauki i aktualnie otwarty ma przewód doktorski. Dziś podchodzi bardzo ambitnie do tematu sportowego biznesu. Powoli jej marką, polską marką staję się program Otylia Swim Tour, dzięki któremu zaraża do sportu  najmłodsze dzieci, bo:

Sport przez zabawę, wyczyn przyjdzie później

Siatkarz Paweł Zagumny, wielokrotny najlepszy rozgrywający, mistrz świata, z dużą skromnością podsumował własną karierę mówiąc: ja nie wygrałem jeszcze nic. Ja gonię moich kolegów, ale moja gonitwa zmierza do końca. Teraz zaczynam przekazywać wiedzę (zdobytą w sporcie) mojej córce. Podczas konferencji zwracano uwagę, że dziś wielu sportowców, którzy odnosiło sukcesy, nie potrafi przekazać tej wiedzy jak wejść na szczyt innym. Jak się motywować, aby odnosić triumfy?

Najbardziej dosadnie w słowach uczyniła to w czasie trwania konferencji Kinga Baranowska, himalaistka, zdobywczyni dziewięciu ośmiotysięczników.

Dzięki górom, nauczyłam się wytrwałości czyli zgody na porażki. Jak przegramy to się jej nauczymy. Co z tego że ja wejdę na szczyt i „skitram” sukces dla siebie? Ważne jest symboliczne zniesienie sukcesu do bazy i podzielenie się z nim z innymi! Wspólne przeżywanie radości.

Zadawałam sobie kiedyś pytania w drodze na szczyt. Dwie godziny przed końcem szczytu pytam siebie: Kinga po co tam idziesz? Może chcę mieć kolejny ośmiotysięcznik? Może dla sławy? Może dla sponsora? Nie. Nie. Nie. To czy mam wrócić? Nie. W tym momencie poczułam taką motywację, że wbiegłam na szczyt. Himalaizm to sport dla długodystansowców. Nagroda przychodzi często po dziesięciu, dwudziestu latach. Przed szczytem zdarza się, że nasz partner zachoruje i to, że możemy mu pomóc, wrócić do bazy szczęśliwe jest dla nas cenniejsze.

Sportowcy poruszyli również bolączki z jakimi polskie społeczeństwo boryka się, jeśli chodzi o temat sportu. Nie tylko w tym, co po sukcesie, ale także co zrobić, aby łatwiej było go osiągnąć. Kierowca rajdowy Krzysztof Hołowczyc poruszył problem co zrobić z faktem, że medalista olimpijski nie ma po sukcesie, po zakończeniu kariery „co do garnka włożyć”. Trzeba w tej kwestii natychmiast interweniować. Jego zdaniem sport motorowy wychował świetnych biznesmenów. Mistrzyni Europy i świata w boksie zawodowym Agnieszka Rylik zasugerowała, że w większości przypadków dzieciaki nie mają dostępu do bezpłatnego sportu. Mariusz Siebert, wicemistrz świata, Europy, mistrz Polski, trener kadry podsumował merytoryczną dyskusję między sportowcami słowami: edukacja musi wspierać sport! 

Konferencja zgromadziła również wybitnych trenerów. Wśród nich byli Andrea Anastasi i Stephane Antiga. Włoch przedstawił podczas prelekcji kulturę porażki ale i sukcesu.

Sport wyczynowy opiera się na rywalizacji. Jej duch rozumiany jest jako zaangażowanie się całym sobą.

Kluczową rzeczą jest zrozumienie równowagi między porażką a zwycięstwem.

Wygrana nie jest prawdziwym końcem rywalizacji, ale jest konsekwencją dobrej, rzetelnej pracy, jaka została wykonana nad zawodnikiem bądź drużyną.

Nie przestawaj starać się być najlepszy. Jak potrafisz – tylko jest to w Twojej mocy. Jeśli pozwolisz sobie na zbytnie zamartwianie się rzeczami, na które nie masz wpływu będzie to miało negatywne oddziaływanie na rzeczy, na które ten wpływ masz.

Narzuca się kulturę porażki, służącą rozwiązywaniu kluczowej kwestii dla tych, którzy mają pragnienie samorealizacji, inwestują energię i czas, znosząc trudy dla osiągniecia celu sportowego. To zobowiązanie które zderza się z surowością porażki, bólem dostrzegania granic.

Ostatnie słowa przywołane podczas prezentacji byłego trenera polskich siatkarzy są zaczerpnięte od Paolo Crapeza i Giseppe Sorgiego.

W panelu dyskusyjnym między biznesmenami wzięli udział: Dariusz Gadomski (Prezes Lotos Trefl Gdańsk), Arkadiusz Jaśkowski (Przewodniczący Rady Fundacji Aleja Gwiazd Siatkówki), Michał Malinowski (Dyrektor Departamentu Klientów Kluczowych Polkomtel), Mikołaj Nawacki (Prezes Zarządu Calypso Fitness SA) Rafał Piskorski (Prezes Zarządu DLL Financial Solutions Partner), Wojciech Strzałkowski (Główny inwestor Jagiellonii Białystok), Tomasz Tyc (Przewodniczący Komisji Sportu Business Center Club).

Wojciech Strzałkowski podkreślił, że sukces w sporcie powinien odmieniać się w liczbie mnogiej:

Sport bez biznesu sobie nie poradzi. W Białymstoku nie mamy wielkich sponsorów. Musimy sobie radzić we własnym zakresie. Spółka sportowa, to jest praca zespołowa, to jest niedopuszczalne, że ktoś mówi do mnie na przykład: kiedy grasz?

Mikołaj Nawacki codziennie w młodości chodził na jedną z hal sportowych w Warszawie i trenował piłkę ręczą.

Grałem do 18 roku życia piłkę ręczną. Doznałem kontuzji. Grałem z nią. Ukrywałem ją. Zaczęła mi doskwierać. Lekarz mówił: nic się nie da zrobić. Nie może mi zagwarantować co się stanie, gdy będę grał. Przez tydzień czasu nie chodziłem na treningi. Dostałem powołanie do reprezentacji Polki. Wtedy musiał wszystko powiedzieć trenerowi i zakończyłem karierę. Potem otworzyłem klub fitness w Warszawie. 20 lat temu. Wtedy nie było ich dużo w Polsce.  Ja podróżując po Europie  je widziałem. Zakończyłem sportową karierę, a zacząłem sportowy biznes.Sport daje dużą satysfakcję. Gdybym miał powiedzieć kim wolałbym być sportowcem czy biznesmenem. Odpowiem, że sportowcem.

Esencjonalne spotkanie z uniwersalnym przesłaniem sportowych, czytaj życiowych wartości w dobie czasów farmakologicznego dopingu destruującego przestrzeń szlachetnej wyczynowej rywalizacji zakończyło się merytorycznym sukcesem. Co z tego wyniknie w przyszłości? Czekamy już w teraz w blokach startowych na komendę: Gotowi? Do biegu? Start…start bez barier, dzięki któremu przekroczymy granice ludzkich możliwości, naszych indywidualnych możliwości.

Warszawa, Michał Krogulec