Łyżwiarstwo figurowe: Kaliszek/Spodyriew tuż za podium na Słowacji

Natalia Kaliszek i Maksim Spodyriew na czwartym miejscu zakończyli zmagania w Memoriale Nepeli na Słowacji – zawodach zaliczanych do cyklu Challenger Series. Dobre występy zanotowali także inni nasi reprezentanci.

Natalia i Maksym do tańca dowolnego podchodzili jako piąty duet pierwszej części zmagań. Nasi łyżwiarze w tym roku postanowili wcielić się na tafli w role Patricka Swayze i Jennifer Grey, czyli tanecznej pary z kultowego „Dirty Dancing”. Taki dobór muzyki i choreografii okazał się strzałem w dziesiątkę. Zgromadzona w hali publiczność żywiołowo reagowała na taniec Polaków, a i sędziowie docenili pomysł i wykonanie w notach za komponenty.

Technicznie naszej parze wiele zarzucić nie można. Każde z podnoszeń otrzymało najwyższy poziom, tak samo jak piruet parowy. Nieco słabiej wypadły twizzle. Pierwszą sekwencję oceniono na poziom trzeci, natomiast drugą, choreograficzną, której Natalia o mały włos nie zakończyła upadkiem, na poziom pierwszy. W kolejnych startach można pokusić się także o jeszcze lepsze wykonanie sekwencji kroków. Ogółem podopieczni Sylwii Nowak-Trębackiej za taniec dowolny uzyskali piąty wynik (86,62 pkt.), a w łącznej klasyfikacji uplasowali się na czwartej lokacie (146,86 pkt.).

W czołowej dziesiątce znalazła się także druga z naszych par. Justyna Plutowska i Jeremie Flemin w swoim drugim międzynarodowym starcie uzyskali 124,66 pkt. i uplasowali się na dziesiątej lokacie. Program dowolny polsko-francuskiego duetu zawierał świetne podnoszenia na poziomie czwartym oraz bardzo udane twizzle i piruet parowy (poziomy czwarte). Nie ulega wątpliwości, że technicznie ta para ma jeszcze duże zaległości, które uwidaczniają się zwłaszcza w sekwencjach kroków. Potencjał tej pary, zarówno pod względem czysto sportowym, jak i artystycznym jest jednak ogromny. Warto podkreślić, że podczas Memoriału Ondreja Nepeli Justyna i Jeremie o ponad dziesięć (!) punktów poprawili wynik z pierwszego wspólnego startu – wrześniowego Pucharu Lombardii (114,34 pkt.).

W tych samych zawodach oglądaliśmy naszego solistę, Igora Rezniczenko. Łyżwiarz pochodzący z Ukrainy, który po raz pierwszy na międzynarodowej arenie mógł wystartować w polskich barwach, nie pokazał jednak pełni swoich możliwości. Na słabszej nocie zaważyły głównie błędy w warstwie skokowej. Praktycznie żadnego ze skoków nie udało się bowiem Igorowi wykonać bezbłędnie, choć otwarcie programu poprzez poczwórnego toeloopa i potrójnego Axla wyglądało naprawdę imponująco. Naszego zawodnika należy pochwalić za wysoko ocenione przez sędziów elementy poza-skokowe. Rezniczenko Memoriał Nepeli zakończył ostatecznie na dziewiątym miejscu z rezultatem 174,26 pkt. – dość słabym, bowiem są możliwości by jeździć nawet w okolicach 190-200 punktów.

W innych zawodach cyklu Challenger Series, Autumn Classics w Montrealu wystartowała Colette Coco Kaminski. Nasza solistka po programie krótkim była 16., ale w drugiej części rywalizacji udało jej się zaprezentować z lepszej strony. Colette zaskoczył przede wszystkim dwoma skokami potrójnymi – flipem i toeloopem, wykonanymi na bardzo solidnym poziomie. Dobrze wyskakane kombinacje 2A+2T+2Lo i 2Lz+2Lo, świetny podwójny Axel i piruety na poziomie czwartym zapewniły naszej zawodniczce 12. miejsce programu dowolnego (80,79 pkt.) i oczko niżej w klasyfikacji generalnej z rezultatem 119,56 pkt. Warto podkreślić, że Kaminski z Kanady wyjedzie z trzema rekordami życiowymi.

Udany debiut w tegorocznym cyklu Junior Grand Prix zanotowali Jenna Hertenstein i Damian Binkowski. Nasz duet taneczny rywalizację w Tallinie zakończył ostatecznie na trzynastej lokacie – tej samej którą zajmował na półmetku zmagań. W tańcu polskiej pary znalazły się udane podnoszenia i piruet parowy, oraz nieco słabsze twizzle i sekwencje kroków. Warto zaznaczyć, że Jenna i Damian za swój występ uzyskali bardzo zbliżone noty w obu segmentach – technice (30,21 pkt.) i komponentach (30,10 pkt.). Polacy Tallin opuścili z trzema rekordami życiowymi i motywacją do dalszych treningów.