Ocieplenie klimatu czyli Przemysław Babiarz specjalnie dla nas!

Sezon sportów zimowych na dobre już się rozpoczął. Startują teraz konkurencje narciarstwa klasycznego. Między innymi biegi narciarski tak bliskie sercu komentatorowi Telewizji Polskiej Przemysławowi Babiarzowi, którego podpytaliśmy nieco o Biało-czerwoną zimę podczas konferencji z okazji 82. Plebiscytu Przeglądu Sportowego i TVP. 

przemyslaw-babiarz Fot. Michał Krogulec

Zaczynamy sportową zimę dla kibiców. Nieprawdopodobna sytuacja zdarzyła się przy nominacjach na najlepszego sportowca Polski w 2016 roku w Plebiscycie organizowanym przez Przegląd Sportowy i TVP. Nikogo z przedstawicieli dyscyplin zimowych nie ma nawet w „dwudziestce” najlepszych sportowców Polski!

Ocieplenie klimatu… nominowana „dwudziestka” jest następstwem wydarzeń na arenach sportowych. Po super sezonie olimpijskim, po tych czterech złotych medalach olimpijskich i sześciu łącznie w Soczi, kiedy zima wydawała się być w apogeum, bowiem z ostatnich 15-stu Plebiscytów dziesięć wygrali przedstawiciele zimy, a z 14-stu też dziesięć, bo ostatnio wygrał Robert Lewandowski, to taka sytuacja w tym roku wydaje się być zaskakująca. Ostatnie dwa sezony z różnych przyczyn Justyna Kowalczyk miała słabsze. Skoczkowie nie latali tak daleko, więc cóż miało się dziać? Nie zapominajmy o biathlonistkach, które dwa sezony wcześniej spisywały się bardzo dobrze. Ja myślę, że odczekamy ten sezon, a w przyszłym olimpijskim znowu usłyszymy o polskiej zimie!

Justyna Kowalczyk zaczyna sezon w Kuusamo. Potem ma w karierze jeszcze dwa najważniejsze występy. 10 km na mistrzostwach świata w Lahti (Finlandia) i 30 km na igrzyskach olimpijskich w PjongCzang (Korea Południowa). Dwa dystanse stylem klasycznym.

Tak Justyna rozpoczyna w Kuusamo stylem klasycznym. Najpierw sprint, a potem 10 km. Później wystartuje w Lillehammer, gdzie ma jeden start „łyżwą”, która jej nie służy zdrowotnie. Skupia się na klasyku. Wiadomo, że nie wystartuje w Tour de Ski i a potem będą mistrzostwa świata w Lahti. Zobaczymy jak to będzie teraz 10 km, a w przyszłym roku na igrzyskach, na 30 km. Powrócimy trochę do sytuacji z Vancouver z 2010 r. z tego epickiego pojedynku między Justyną a Marit Bjoergen (Norwegia). Czy ktoś się w to jeszcze włączy? Czy Justyna będzie w stanie po ośmiu latach wdrapać się na sam szczyt? Czy osłabienie Theresy  Johaug wynikające z oskarżeń o doping będzie na tyle poważne, że pojawi się ktoś nowy. Mnóstwo pytań! Powodujących że z olbrzymim zainteresowaniem będziemy się temu przyglądać, ale pierwsze mini odpowiedzi będziemy mieć w najbliższy weekend.

Zaplecze trochę osłabione. Kontuzjowana jest Sylwia Jaśkowiec.

To kolejna kontuzja Sylwii stawia pod znakiem zapytania rozwój jej kariery. Trochę szkoda, bo medal wywalczony w sprincie drużynowym (przyp. red. Falun w 2015 r.) z Justyną zaostrzył nam trochę apetyty. Brakuje następczyń. W skokach się nie martwimy, bo wszystkie programy treningowe kadra A, B, C powodują, że jak lider będzie w słabszej formie to wskoczy wicelider. W biegach niestety tak nie jest. Jeszcze nie zapominajmy o łyżwiarstwie szybkim, które doczeka się krytego toru i wyników. Tylko musimy na to trochę poczekać.

Mamy także polskie wątki w łyżwach figurowych.

Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriev  wystartowali po siedmiu latach nieobecności reprezentantów Polski w cyklu Grand Prix rozgrywanym od końca października do końca listopada, a następnie kończący się finałem w grudniu. To jest cykl sześciu zawodów. Siódme w tym roku to właśnie finał w Marsylii (Francja). Nasi tancerze, jedenasta para ostatnich mistrzostw Europy pokazali się z dobrej strony na zawodach w Pekinie zajmując piąte miejsce. Na razie to nie są kandydaci do medali, ale na pewno stać ich na miejsce w pierwszej dziesiątce na mistrzostwach Europy. Konkurencja tańców na lodzie charakteryzuje się tym, że efekty przychodzą z wolna.