Rio 2016 – Koszykówka: Bolesne zderzenie z serbską ścianą

Zachwycali w fazie grupowej i ćwierćfinale, ale w półfinałowym pojedynku zostali rozbici w pył. Mowa tu o Australijczykach, którzy przegrali z Serbią 61:87.
Tak naprawdę Serbowie zabili i ten mecz już w pierwszych 10 minutach. Ich bronią okazało się to, z czego drużyny z Bałkanów słyną, czyli znakomita obrona. Australijczycy, a szczególnie Dellavedova i Mills, którzy w poprzednich meczach robili co chcieli, teraz nie byli w stanie trafić do kosza i tylko również niezbyt efektownej grze Serbów w ofensywie przegrali po pierwszej kwarcie 5:16. W drugiej odsłonie meczu sytuacja na parkiecie się nie zmieniła, a nawet dla Australijczyków jeszcze pogorszyła, gdyż rywale zaczęli seryjnie trafiać. Trener Kangurów próbował zmieniać skład, ale to również nic nie dało i do przerwy było 35:14 dla Serbów.

Gracze z Antypodów lekko przebudzili się na początku drugiej połowy spotkania, kiedy to w końcu zaczęli zdobywać punkty. Jednak strata do Serbów się nie zmniejszała z prostego powodu – zespół z Europy tym razem postawił większy nacisk na ofensywę i mimo, że Australia punktowała, to Serbia zdobywała tych punktów co najmniej tyle samo, a okresami nawet więcej. Taka gra podobała się kibicom, szczególnie tym serbskim, którzy po końcowej syrenie mogli świętować zwycięstwo Serbów 87:61 i awans do wielkiego finału.

W olimpijskim finale Serbia zagra z USA, a w meczu o trzecie miejsce zmierzą się Australia i Hiszpania.

Australia – Serbia 61:87 (5:16, 9:19, 24:31,23:21)

Najwięcej punktów: Brock Matum (13) – Milos Teodosić (22)