Rio 2016 – Koszykówka: Hiszpanie z brązem po fenomenalnym meczu

Gdyby mecz o brąz koszykarskiego turnieju olimpijskiego uznać za finał, nikt by się chyba nie pogniewał (no, może Amerykanie i Serbowie troszkę). Hiszpanie i Australijczycy dali nam popis fenomenalnej gry. Po szalonej końcówce ostatecznie wygrali ci pierwsi.

Mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla reprezentacji Hiszpanii. Skutecznością w pierwszych minutach gry popisywali się Pau Gasol i Nikola Mirotic. Dzięki temu ekipa z Półwyspu Iberyjskiego niemal od razu objęła pewne prowadzenie, którego jednak nie udało się szybko powiększyć. W rezultacie po pierwszych 10 minutach spotkania Hiszpanie prowadzili tylko i aż 23:17.

W drugiej części meczu reprezentanci Australii odblokowali się w rzutach za trzy punkty. Dzięki takim właśnie trafieniom Patty’ego Millsa i Ryana Broekhoffa zaczęli odrabiać straty. Mimo iż Hiszpanie nie zwalniali tempa, ich przewaga topniała z minuty na minutę, a na koniec pierwszej połowy wynosiła już tylko 2 punkty (40:38).

Trzecia kwarta przyniosła nam szybkie wyrównanie, a później okres gry, w którym przewaga przechodziła z rąk do rąk. Raz jedni, raz drudzy trafiali do kosza, a wynik cały czas oscylował w granicach remisu. Ostatnie sekundy należały jednak do zawodników z Półwyspu Iberyjskiego. Wykorzystali oni nieskuteczność rywali i odskoczyli na trzy punkty.

Taka przewaga była jednak niczym. Już w pierwszych sekundach ostatniej części spotkania została ona zniwelowana. Przez kolejne minuty toczyła się zatem nieprawdopodobnie emocjonująca gra. Nie mylił się niemal nikt, a prowadzenie ponownie zaczęło krążyć z rąk do rąk.

Na 40 sekund przed końcem Hiszpanie prowadzili 85:84 i przejęli piłkę. Nieprawdopodobną okazję na powiększenie przewagi miał Sergio Rodriguez, ale… spudłował. Piłkę przejął Patty Mills. Ruszył z kontrą, również nie trafił, ale dobijający kapitan David Andersen został sfaulowany. Po dwóch wykorzystanych rzutach osobistych Australia objęła prowadzenie 86:85.

Było 28 sekund do końca i wydawało się, że Australijczycy znaleźli receptę na to, aby spotkanie wygrać. Wystarczyło sfaulować, poczekać aż Hiszpanie rzucą osobiste, samemu przeprowadzić akcję i wykończyć ją trafieniem w ostatnich sekundach. Plan ten realizować zaczął Aron Baynes, który sfaulował Gasola pod własnym koszem. Hiszpański gwiazdor NBA nie pomylił się przy rzutach osobistych, a zatem ponownie Hiszpania wyszła na prowadzenie.

Australijczycy swoją akcję przeprowadzili jednak… zbyt szybko. Celnym rzutem skończył ją co prawda Baynes, wyprowadzając koszykarzy z Antypodów ponownie na prowadzenie (88:87). Do końca spotkania pozostawała jednak jeszcze masa czasu – całe 9,7 sek.

Było to wystarczająco, aby Hiszpanie przeprowadzili swoją kolejną akcję. Być może nie była ona skuteczna pod względem rzutowym, ale… Serio Rodriguez został sfaulowany. Sam wykorzystał rzuty osobiste, ponownie wyprowadzając reprezentację Hiszpanii na prowadzenie.

W tym momencie pozostawało 5 sekund do końca. Trener australijski wziął jeszcze czas, porozmawiał ze swoimi zawodnikami. Pierwsze podanie po wznowieniu okazało się jednak fatalne. Rywale zdołali odbić piłkę, która w rezultacie nie trafiła do adresata. W hali Carioca zawyła syrena końcowa, wieszcząca brązowy medal dla reprezentacji Hiszpanii.


Hiszpania – Australia 89:88 (23:17, 17:21, 27:26, 22:24)

Najskuteczniejsi: Paul Gasol (31) – Patty Mills (30)