Rio 2016 – Lekkoatletyka: Złoto dla Eliuda Kipchoga. Polacy bardzo daleko.

Zakończenie zmagań lekkoatletycznych w Rio odbyło się na maratońskiej trasie 142 kilometrów i 195 metrów. Niespodzianki nie było – zdecydowanym zwycięzcą biegu został Eliud Kipchoge, z czasem 2:08,44. Z Polaków przez połowę dystansu świetnie trzymał się Henryk Szost, ale potem odpadł z czołówki i ostatecznie nie ukończył tego biegu. Najlepszym z biało-czerwonych okazał się 34. Artur Kozłowski. 

Zwieńczeniem zmagań lekkoatletów na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro był męski maraton. 155 zawodników, punktualnie o godzinie 9:30 wyruszyło na trasę 42 kilometrów 195 metrów. W tej stawce było trzech biało-czerwonych: Henryk Szost, Artur Kozłowski i Yared Shegumo. Dalecy byliśmy jednak od stawiania biało-czerwonych w roli faworytów tego biegu. Obecność wielu zawodników z Afryki na starcie jasno wskazywała, kto będzie tu stanowił grono faworytów.

Początek biegu to oczywiście ogromna ława kilkudziesięciu zawodników, którzy trzymali się razem. Tempo dyktowali czarnoskórzy biegacze, którzy powoli – kilometr po kilometrze – rwali czołówkę. Bardzo szybko, bo już po 10. kilometrach, od grupy odpadli Artur Kozłowski i Yared Shegumo. Kapitalnie trzymał się za to Henryk Szost, który starał się nie forsować zbyt mocnego tempa, a z drugiej strony cały czas trzymał się w końcowej części czołowej grupy. Po połowie dystansu na prowadzeniu znajdował się Kenijczyk Wesley Korir, przed Stephenem Kiprotichem z Ugandy i słynnym Kenijczykiem Eliudem Kipchoge.

Po 25. kilometrach bardzo osłabł też Henryk Szost. Czołówka narzuciła  bardzo mocne tempo i w grze o medale zostało już tylko kilkunastu – głównie czarnoskórych – długodystansowców. Ta grupa też jednak stopniowo topniała i między 30., a 35. kilometrem w grze została trójka – Eliud Kipchoge, Galen Rupp i Feylisa Lilesa. Tuż po przekroczeniu 35. kilometra kapitalnie urwał się Kipchoge, a kilka sekund za nim biegł Lilesa. Kenijczyk wyglądał jednak dużo lepiej i szybko wyrobił sobie przewagę na tyle dużą, że było wiadomo, kto wygra ten bieg. Etiopczyk Lilesa na 40. kilometrze miał 12 sekund przewagi nad Ruppem, więc można było jeszcze dawać Amerykaninowi szansę na pościg za srebrnym medalem. Nie udało się jednak. Złoto, z czasem 2:08,44 dla Kipchoge’a, srebro dla Lilesy – 2:09,54, a brąz dla Ruppa – 2:10,05. Na 39. miejscu start olimpijski skończył Artur Kozłowski – 2:17,34. Dopiero 128. przybiegł  Yared Shegumo (2:31,54). Henryk Szost nie ukończył biegu.

  1. Eliud Kipchoge – 2:08,44 – Kenia
  2. Feyisa Lilesa – 2:09,54 – Etiopia
  3. Galen Rupp – 2:10,05 – USA
  4. Ghirmay Ghebrselassie – 2:11,04 – Erytrea
  5. Felix Alphonce Simbu – 2:11,15 – Tanzania
  6. Jared Ward – 2:11,30 – USA
  7. Abraham Tadesse – 2:11,42 – Szwajcaria
  8. Solomon Munyo Mutai – 2:11,49 – Uganda