Rio 2016 – Paratriathlon: Historyczny start bez udziału Polaków [podsumowanie igrzysk]

Paratriathlon to bardzo młoda dyscyplina. O ile jej odpowiednik – triathlon – na igrzyskach olimpijskich debiutował 16 lat temu, a tyle paratriathlon… 20 lat temu tam naprawdę dopiero się rodził. W 1996 roku w USA odbyły się pierwsze Mistrzostwa Świata w tej dyscyplinie.

Później historia paratriathlonu toczyła się już bardziej dynamicznie. Kolejne turnieje, eventy, rozgrywki. Aż w końcu, w 2011 roku postanowiono o włączenie go do rodziny paraolimpijskiej. Zadebiutował zatem właśnie w Rio.

Paratriathlon dzieli się na pięć klas, z czego po trzy męskie i trzy żeńskie trafiły do grafiku paraolimpiady. Niestety do programu imprezy nie dostała się męska kategoria PT5 – ta, w której uczestniczyć mogą zawodnicy niedowidzący bądź niewidomi. Tam wystartowaliby zapewne biało-czerwoni – Łukasz Wietecki i Marcin Suwart. Tak się jednak nie stało, a powitanie tego pięknego sportu na paraolimpiadzie odbyło się bez naszych reprezentantów.

Paratriathlon odbywa się na dystansie dokładnie o połowę krótszym niż ten, który na IO pokonują triathloniści. A zatem zaczynamy od 750m pływania, następnie przez 20km jedziemy na rowerze (lub handbike’u), a rywalizację kończymy 5-kilometrowym biegiem. Proste? Tylko w teorii. Mało który w pełni zdrowy człowiek pokonałby taką trasę w przyzwoitym czasie.

Najpopularniejszą kategorią w paratriathlonie jest PT1. W niej startują zawodnicy z dysfunkcjami kończyn. Tu jazda rowerowa odbywa się na handbike’ach, a etap biegowy zawodnicy pokonują przy pomocy wózków wyścigowych. W Rio w tejże kategorii ścigali się tylko mężczyźni. Rywalizację zdominowali Holendrzy – wygrał Jetze Plat, który minimalnie wyprzedził swojego rodaka Geerta Schippera. Na podium załapał się jeszcze Włoch Giovanni Achenza.

W kategorii PT2 startują sportowcy posiadający niepełnosprawność dotyczącą amputacji kończyn, nadciśnienia, ataksji i/lub atetozy, ograniczenia siły mięśni lub zakresu ruchów. Niektórzy z zawodników poruszają się zatem o własnych siłach, inni wspomagają się protezami. Nie ma jednak zmiany w sprzęcie. Ta kategoria pojawiła się zarówno w rywalizacji kobiet jak i mężczyzn. U panów zwyciężył w niej Andrew Lewis z Wielkiej Brytanii. Na podium stanęli zaś jeszcze Michele Ferrarin (Włochy) i Mohamed Lahna (Maroko). U kobiet zaś najlepszą okazała się być Allysa Selly z USA. Amerykanki zresztą zdominowały rywalizację. Srebro przypadło bowiem Melissie Stockwell, a brąz trafił do Hailey Danisewicz.

Kategoria PT3 jest bardzo podobna do PT2. Z założenia startują w niej jednak sportowcy o większej niepełnosprawności ruchowej. Zawody tej klasy nie są jednak rozgrywane – przynajmniej póki co – na igrzyskach paraolimpijskich.

Na paraolimpiadę w Rio trafiła zatem kategoria PT4. Wystartowali w niej zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Ona również – podobnie jak PT3 – od PT2 różni się tylko klasyfikacją niepełnosprawności. U mężczyzn najlepszy w tej kategorii okazał się Niemiec Martin Schulz. Medale odebrali również Stefan Daniel (Kanada) i Jairo Lopez Ruiz (Hiszpania). U kobiet zaś najlepsza okazała się Grace Norman. Amerykanka na mecie zameldowała się nieco minutę przed drugą Brytyjką Lauren Steadman. Brązowy medal odebrała zaś Gwladys Lemoussu z Francji.

Niestety nie doszło do startu konkurencji PT5 (dla niewidomych i niedowidzących) wśród mężczyzn. Wystartowały jednak kobiety. Paratriathlonistki na trasie korzystały z pomocy przewodników, a etap kolarski pokonały na tandemie. W tych warunkach triumfowała Katie Kelly z Australii. Obok niej na podium stanęły dwie Brytyjki- Alison Patrick i Melissa Reid.