Rio 2016 – Piłka nożna: Nigeryjczycy staną na podium!

Choć w końcówce było nerwowo, Nigeryjczycy ponownie zatriumfowali. Kolejny wygrany pojedynek przyniósł im już trofeum w postaci brązowych medali olimpijskich. Łatwo jednak nie było, bo w drugiej połowie Honduras postawił twarde warunki.

Po tym, co oba zespoły pokazały we wcześniejszych spotkaniach, nikt chyba nie miał wątpliwości, że to Nigeria jest faworytem meczu o brąz. Honduranie w grupie nie pokazali nic wielkiego, w ćwierćfinale szczęśliwie ograli Koreę Południową, a w meczu półfinałowym… dali się rozgromić Brazylii 0:6. Zupełnie inaczej grali Nigeryjczycy. Ich mecze od początku turnieju były najbardziej widowiskowe ze wszystkich, wyszli z pierwszego miejsca w grupie, w ćwierćfinale bez problemów ograli Danię i wyłożyli się dopiero na półfinałowym pojedynku z grającą bardzo poukładaną piłkę ekipą niemiecką.

Dziś od samego początku SuperOrły widocznie odczuwały przewagę nad rywalami. Już w pierwszych minutach Nigeryjczycy wyraźnie ruszyli do ataku. Mieli nawet szanse, aby niemal od razu objąć prowadzenie. W pole karne rywala weszli jak nóż w masło, tam wymienili jeszcze kilka podań, ale… po ostatecznie oddanym mocnym strzale piłka odbiła się od obu słupków i nie wpadła do bramki.

Szczęście Honduranom nie towarzyszyło jednak zbyt długo. W 34. minucie wreszcie Nigeria zdołała przeprowadzić akcję bramkową. Świetną robotę wykonał Imoh Ezekiel, który minął zdezorientowanego Garcię i dograł do Johna Obi Mikela. Ten nie zwlekał długo – wrzucił futbolówkę w pole karne, gdzie czekał już Umar Sadiq. To on właśnie trafił na 1:0.

Takim właśnie wynikiem zakończyła się pierwsza część spotkania. Tuż po wznowieniu ponownie inicjatywę przejęły SuperOrły. Tym razem Nigeryjczycy byli jednak bardziej skuteczni niż w pierwszej połowie. Tuż po rozpoczęciu drugiej części spotkania padła bramka na 2:0. Aminu Umar zbiegł od lewej strony w pole karne. Sam nie zdecydował się jednak na strzał, a jedynie wyłożył piłkę na przedpole. Stamtąd huknął Obi Mikel. Uderzenie gracza Chelsea Londyn był jednak jeszcze w stanie wybronić bramkarz. Dobitka Amino Umara z najbliższej odległości nie pozostawiła już wątpliwości.

Nie długo musieliśmy czekać na kolejną bramkę Nigeryjczyków. Już w 56. minucie John Obi Mikel świetnie odnalazł wbiegającego z prawej strony Umara Sadiq. Jednym prostopadłym podaniem uruchomił napastnika. Ten w polu karnym okiwał jeszcze obrońcę i pewnym strzałem posłał piłkę do bramki.

W tym momencie było 3:0 i nic nie zapowiadało emocji w końcówce. Honduranie nie zamierzali się jednak poddawać.  W 71. z kontratakiem lewym skrzydłem ruszył Rommel Quioto. Minął linię obrony drużyny przeciwnej i dośrodkował wprost na głowę Anthony’ego Lozano. Ten sytuacji nie zmarnował – zdobył bramkę.

Po strzeleniu bramki Honduranie wciąż atakowali. Kilkanaście minut później przyniosło to zamierzony skutek w postaci kolejnej bramki. Tym razem z rzutu wolnego dośrodkowywał Oscar Salas, a strzelał Marcelo Pereira.

Zdobycie bramki kontaktowej oznaczało wielkie emocje w ostatnich minutach. Pomimo wielu prób Honduras bramki wyrównującej jednak nie zdobył. A zatem to Nigeryjczycy – trzeba dodać: zasłużenie – mogli podnieść ręce w geście triumfu, świętując zdobycie brązowego medalu IO.


MECZ O BRĄZ:
Nigeria – Honduras 3:2 (1:0)

Bramki: Sadiq (34′, 56′), Umar (49′)Lozano (71′), Pereira (86′)