Rio 2016 – Piłka nożna: Złote Niemki

Szwedki nie sprawiły kolejnej sensacji. W meczu finałowym musiały już uznać wyższość rywalek. I to nawet pomimo tego, że zaczęły wreszcie trafiać do bramki. Niemki zatem po raz pierwszy w historii zostają mistrzyniami olimpijskimi.

Pierwsza połowa była dosyć nudna dla kibiców spoza Niemiec i Szwecji. Obie drużyny mecz zaczęły dosyć zachowawczo, bojąc się o szybką stratę bramki. Niemki nie przeważały, tak jak wcześniej w meczach ze Szwedkami czyniły to Amerykanki czy Brazylijki. Grały uważnie, dokładnie.

Doprowadziło to do tego, że podczas pierwszej części spotkania finałowego mieliśmy tylko jedną dogodną sytuację. W 28. minucie Leonie Maier samotnie weszła w pole karne i oddała strzał. Zdenerwowana Lindahl wybiła piłkę niefrasobliwie wprost przed siebie. Tam czekała już Anja Mittag, która jednak popisała nam się wybitnie niecelnym strzałem.

Po 45 minutach mieliśmy zatem bezbramkowy remis. Drugą połowę atomowo rozpoczęły jednak reprezentantki Niemiec. Od razu po wznowieniu piłka trafiła na prawe skrzydło, gdzie akcja nabrała tempa. W końcu dośrodkowanie futbolówki na przedpole i perfekcyjny strzał Dzsenifer Marozsan. Zawodniczka FFC Frankfurt zdobyła w ten sposób bramkę na 1:0.

Szwedki po utracie bramki długo nie mogły się otrząsnąć. Do tego stopnia, że… w kuriozalny sposób straciły również drugą bramkę. W 61. minucie Niemki miały rzut wolny. Na techniczne uderzenie tuż przy słupku zdecydowała się Dzsenifer Marozsan. To jej jednak nie wyszło, a futbolówka trafiła w słupek. Po odbiciu się od niego powędrowała pod nogi szwedzkiej obrończyni – Lindy Sembrant. Piłkarka Montpellier musiała w tej sytuacji jedynie wybić piłkę. W dowolną stronę. No… jak się okazało – prawie dowolną. Sembrant z pełnym impetem kopnęła bowiem wprost do własnej bramki, podwyższając w ten sposób prowadzenie rywalek.

Dopiero w tym momencie piłkarki z Kraju Trzech Koron wzięły się w garść. Po kilku minutach zdołały wykończyć atak i zdobyć bramkę kontaktową. Fenomenalnym wyczuciem przy rozprowadzeniu piłki popisała się Kosovare Asllani. Wypatrzyła ona nadbiegającą z prawej strony Olivię Schough. Ta niemal natychmiast dośrodkowała płasko w pole karne, do nadbiegającej Stiny Blackstenius, która mocnym strzałem wykończyła akcję.

Wynik 2:1 na tablicy zwiastował ciekawą końcówkę. Rzeczywiście, w ciągu ostatnich minut Szwedki dwoiły się i troiły, aby doprowadzić do wyrównania. Najciekawszą okazję stworzyły sobie w 87. minucie, gdy Lotta Schelin perfekcyjnie podała do Olivii Schough. Ta jednak zbyt długo holowała piłkę i w rezultacie jej strzał został zablokowany.

Niemki nie pozwoliły rywalkom na jakieś zaskoczenie w końcówce spotkania. Wygrały zatem 2:1 i to one mogą cieszyć się ze zdobycia złotych medali olimpijskich.


FINAŁ:
Niemcy Szwecja 2:1 (0:0)

Bramki: Marozsan (48′), Sembrant (sam., 61′) Blackstenius (67′)