Rio 2016 – Piłka ręczna: Francuzi staną do obrony tytułu, ale porażka była blisko!

Choć pojedynek Niemców z Francuzami spokojnie można było nazywać hitowym, to miał on zdecydowanego faworyta. Francuzi nie zawiedli sporych oczekiwań kibiców, choć wygrali po trudnym i ciężkim boju 29:28 (16:13). 

Pierwszy mecz półfinałowy piłkarzy ręcznych – szczególnie dla kibiców polskich i duńskich – był tylko swoistą przystawką przed głównym daniem wieczoru, jednak nie wypada nazywać tym terminem europejskiego klasyku. Te dwie drużyny zawsze były potentatami piłki ręcznej, ale ostatnie lata dla naszych zachodnich sąsiadów nie były tak okazałe w sukcesy. Wszystko odmieniły styczniowe mistrzostwa Europy w Polsce, na których ta drużyna grała fenomenalnie, pokonując w finale Hiszpanów. Francja z kolei to drużyna kompletna, z olbrzymią ilością tytułów i wielkimi gwiazdami – z Nikolą Karabaticiem na czele. Obecna klasa tych drużyn oraz stawka tego meczu spowodowały, że obok pierwszego półfinału szczypiornistów nie można było przejść obojętnie.

Pierwsza połowa od początku przebiegała pod dyktando faworytów. Nie była to przewaga piorunująca i zdecydowana, ale dawała „Trójkolorowym” prowadzenie przez całe 30 minut. Niemcy też pokazywali naprawdę dobrą grę, ale sporo obron zaliczył Omeyer, a w ofensywie świetnie grał Nikola Karabatic, który raz po raz nękał niemieckich bramkarzy. Poza tym brak szczelnej niemieckiej defensywy mocno odbijał się na wyniku. Pod koniec pierwszej połowy, nasi zachodni sąsiedzi zmniejszyli stratę do dwóch bramek, ale ostatecznie dwa ostatnie punkty w pierwszej połowie zdobyli rywale i do przerwy to oni prowadzili 16:13.

W drugiej połowie obraz gry specjalnie się nie zmienił. Przez pierwsze dwadzieścia minut Francuzi kontrolowali przebieg meczu, a nawet gdy chcieli się zbliżyć, na drodze stawał Thierry Omeyer. Od 50. minuty coś się jednak zaczęło zmieniać. Niemcy przycisnęli, a rywale zaczęli mieć problem ze skutecznością, dzięki czemu nasi zachodni sąsiedzi zbliżyli się na 24:26. Obrona Niemców zaczęła imponować konsekwencją. Kluczowym zawodnikiem okazał się jednak… Omeyer! Ten niesamowity weteran znowu wybronił niesamowite piłki, ale Niemcom udało się wyrównać na 28:28. Faworytem Francuzów stał się Daniel Narcisse! Kapitalny rzut na 5 sekund przed końcem spotkania dał „Trójkolorowym” kolejny olimpijski finał i szansę na obronę tytułu.

Francja – Niemcy 29:28 (16:13)

Najwięcej bramek: Daniel Narcisse (7) – Uwe Gensheimer (11)

Francja: Gerard, Omeyer – Narcisse, Karabatič N., Mahe, Grebille, N´Guessan, Abalo, Sorhaindo, Goigou, Karabatič L., Fabregas, Dipanda, Por

Niemcy: Heinevetter, Wolff – Gensheimer, Lemke, Wiencek, Reichmann, Wiede, Pekeler, Weinhold, Strobel, Fäth, Häfner, Kühn, Drux