Rio 2016 – Piłka wodna: Amerykanki obroniły tytuł mistrzyń olimpijskich!

Turniej piłki wodnej kobiet na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro przeszedł już do historii. Złoty medal drugi raz z rzędu powędrował w ręce Amerykanek, które zdeklasowały Włoszki, wygrywając finał 12:5!

Mecz o 7. miejsce: Brazylia – Chiny 5:10 (2:2, 0:2, 0:2, 3:4)

W pierwszej kwarcie Brazylijki dwukrotnie wyszły na prowadzenie. Chinki za każdym razem odrabiały i nie pozwoliły, by rywalki osiągnęły większą przewagę. W drugiej odsłonie Azjatki poprawiły grę w obronie i nie straciły ani jednej bramki. Poza tym wyprowadzały groźne ataki, oddawały mocne strzały, z których dwa znalazły drogę do bramki. Podobny przebieg miała kolejna odsłona. Dzięki trafieniom Zihan Zhao i Xinyan Wang podwyższyły przewagę o kolejne dwie bramki. Brazylijki były bezradne na ataki rywalek i bardzo słabo prezentowały się pod ich bramką. Niemoc strzelecką przełamały dopiero w czwartej partii. Za sprawą dwóch trafień Izabelly Chiappini i jednego Armendy Oliveiry Canarinhos powiększyły swój dorobek bramkowy. Azjatki nie pozostały dłużne, potwierdziły swoją dominację dorzucając cztery bramki i pewnie wygrały ten mecz wynikiem 10:5.

Mecz o 5. miejsce: Australia – Hiszpania 10:12 (5:4, 2:3, 1:3, 2:2)

Wyrównana i bardzo zacięta walka towarzyszyła nam już od pierwszych minut. W samej pierwszej partii padło aż 9 bramek. To jednak Australijki broniły korzystnego rezultatu, a Hiszpanki tylko raz zdołały wyrównać (1:1). W drugiej kwarcie za sprawą Hanny Buckling Australijki odskoczyły na dwie bramki. Hiszpanki poszły za ciosem i w końcu za sprawą Maicy Garcii wyrównały na 7:7. Do przełomowego momentu doszło w końcówce trzeciej kwarty. Dzięki dwóm trafieniom Roser Tarrago waterpolistki z Półwyspu Iberyjskiego odskoczyły na dwie bramki (10:8) i to one od tego momentu broniły lepszego rezultatu. W decydującej kwarcie obie drużyny zdobyły po dwie bramki, a więc prowadzenie utrzymały Hiszpanki.

Mecz o 3. miejsce: Węgry – Rosja 12:12 (3:3, 3:4, 3:1, 3:4, 7:6 k)

To było bardzo wyrównane i zacięte spotkanie. Akcje szybko przenosiły się z jednej strony na drugą. W pierwszej partii obie drużyny po trzy razy trafiły na bramkę. Gra nie zmieniła się w kolejnej odsłonie. Szala zwycięstwa przechylała się na przemian w obie strony. W drugiej kwarcie skuteczniejsze były Rosjanki. Rzuciły one o jedną bramkę więcej i zakończyły pierwszą połowę z prowadzeniem 7:6. Długo nie czekaliśmy na odpowiedź rywalek. W trzeciej partii Węgierki dołożyły trzy bramki i tylko raz nie zdołały powstrzymać ataku Rosjanek. W efekcie zaczęły decydującą odsłonę z prowadzeniem 9:8. Węgierkom udało się nawet odskoczyć na dwie bramki (11:9), choć Rosjanki szybko odrobiły. Wynik ważył się do ostatnich sekund. Węgierki prowadziły 12:11, jednak rzut Anastasii Simanovich w ostatniej sekundzie dał remis! O zwycięzcy zadecydował konkurs rzutów karnych. Lepsze okazały się Rosjanki, które wygrały 7:6!

Finał: Stany Zjednoczone – Włochy 12:5 (4:1, 1:2, 4:1, 3:1)

Chyba nikt nie spodziewał się tak jednostronnego finału. W pierwszej kwarcie, po wyrównanym początku (1:1) Amerykanki ruszyły do zdecydowanego ataku i jeszcze przed końcem zdobyły czwartą bramkę, dającą sporą przewagę 4:1. W kolejnej odsłonie skuteczniej prezentowały się Włoszki. Po raz drugi zapunktowała Federica Radicchi, a na minutę przed końcem do bramki trafiła Roberta Bianconi. Amerykanki zdobyły w tej partii tylko jedną bramkę, a ich przewaga uległa zmniejszeniu, co zapowiadało emocje w drugiej połowie. Waterpolistki USA szybko rozwiały nadzieje rywalek, zdominowały kolejną kwartę, zdobywając cztery gole i tracąc zaledwie jeden. W decydującej odsłonie dorzuciły kolejne trzy bramki, zaś Włoszki ponownie tylko raz zdołały pokonać bramkarkę USA. Zwycięstwo z siedmiobramkową przewagą mówi samo za siebie. Amerykanki w fantastycznym stylu zdobyły olimpijskie złoto.