Rio 2016 – Siatkówka: Brazylia (jednak) w półfinale!

Brazylijczycy jako ostatni zespół zagwarantowali sobie grę w półfinale olimpijskiego turnieju siatkarzy. Canarinhos, choć ze sporymi kłopotami, pokonali zwycięzców grupy B – Argentyńczyków. Powoduje to, że o medale powalczą… tylko z grupy A, wzmocnieni o Rosjan.

Pierwszy set przyniósł nam to, na co czekaliśmy przez cały dzień – wreszcie bardzo wyrównaną grę po obu stronach siatki. Jako pierwsi – dopiero przy wyniku 13:11 – na dwupunktowe prowadzenie wyszli Argentyńczycy. Wiązało się to jednak także z sytuacją dla nich przykrą. Drobnej kontuzji doznał bowiem Facundo Conte, który na plac gry powrócił dopiero pod koniec partii. Przez długi czas Albicelestes utrzymywali minimalne prowadzenie. Do momentu, kiedy przy stanie 20:19 na zagrywkę wszedł Mauricio. Dzięki jego fenomenalnym serwisom Brazylijczykom udało się odwrócić losy seta. Cztery punkty zdobyte z rzędu dały im prowadzenie 23:20 i pozwoliły wkrótce wygrać pierwszą partię 25:22.

Drugą partię również ustawiła zagrywka. Tym razem stało się to dużo szybciej. Przy wyniku 8:8 na zagrywkę wszedł Bruno Lima. Tym razem to on fenomenalnie zagrywał, dzięki czemu jego zespół wyszedł na pięciopunktowe prowadzenie 13:8. Przegrywający Canarinhos zaczęli się gubić i popełniać coraz więcej błędów własnych. Tym samym pozwolili Argentynie na zbudowanie ogromnej przewagi, dzięki której spokojnie wygrali seta 25:17.

Szybko zdołali się odrodzić Canarinhos i odbić sobie poniesione straty. Na samym początku trzeciej partii Brazylijczycy zagrali fenomenalnie we wszystkich elementach. Dzięki temu natychmiast objęli prowadzenie 4:0. Różnica punktowa rosła, aż w końcu sięgnęła aż siedmiu „oczek” (17:9). W końcówce Argentyńczykom udało się minimalnie zniwelować straty. Dogonienie wyniku przy tak fenomenalnie grającej drużynie gospodarzy było już nierealne. Brazylijczycy wygrali 25:19, przybliżając się ponownie w kierunku olimpijskiego półfinału.

Ostatni set był niezwykle emocjonujący. Argentyńczycy zrobili wszystko, aby go wygrać. Nie udało im się jednak odskoczyć, a z każdą kolejną piłką graną punkt za punkt Brazylijczykom grało się łatwiej. To gospodarze łapali coraz większy komfort psychiczny i to oni wykorzystali to w samej końcówce. To oni stworzyli minimalną przewagę i wygrali 25:23, wygrywając przy tym również cały mecz 3:1. Brazylia w półfinale spotka się zatem z Rosją.

Brazylia – Argentyna 3:1 (25:22, 17:25, 25:19, 25:23)

Brazylia: Bruno, Eder, Wallace, William, Sergio, Fonteles, Mauricio, Correia, Lucas, Guerra, Lucarelli, Mauricio
Argentyna: Bruno, Ramos, Poglajen, Conte, D. Gonzalez, J. Gonzalez, Sole, Lima, Palacios, Crer, De Cecco, Alexis