Rio 2016 – Siatkówka: Huśtawka nastrojów w półfinale! Zajcew pogrążył Amerykę!

Szalony półfinał w zmaganiach siatkarzy! Wielkie emocje w dwóch pierwszych setach, deklasacja w trzecim i powrót z piekła w kolejnej odsłonie. Bohaterem meczu Iwan Zajcew – dzięki jego serwisom Włosi pokonali Amerykanów i zagrają o olimpijskie złoto!

To był bardzo dziwny mecz. Poziom spotkania falował, ale emocji od samego początku nie brakowało. Przypomnijmy, że obie drużyny grały już ze sobą w fazie grupowej – pierwszy pojedynek zakończył się zwycięstwem Włochów w czterech setach. Amerykanie bardzo chcieli się zrewanżować za tamtą porażkę i od pierwszych wymian półfinału zagrali skoncentrowani i pewni siebie. Podopieczni Johna Sperawa całkowicie zdominowali rywali na siatce i szybko wypracowali sobie wysoką przewagę (8:3, 16:10). Włosi popełniali masę błędów własnych, zupełnie nieskuteczni byli Iwan Zajcew i Osmany Juantorena. Wydawało się, że zwycięstwo Amerykanów w tej odsłonie jest formalnością. Tak jednak nie było. W końcówce siatkarze z Italii się otrząsnęli, wzmocnili zagrywkę i zaczęli odrabiać straty. Dzięki wykorzystanym kontrom doprowadzili do remisu 23:23 i gry na przewagi. W niej Włosi uwijali się w obronie, nie powalając rywalom wykorzystać kolejnych setboli. Sami natomiast wykorzystali pierwszą nadarzającą się okazję na odwrócenie wyniku – dzięki dobrym serwisom wygrali 30:28!

Druga partia była niemalże lustrzanym odbiciem pierwszej. Tym razem to Włosi od początku prezentowali się lepiej. Nie popełniali już błędów własnych, nie do zatrzymania w ataku był Zajcew, swoje punkty w bloku i na zagrywce dorzucił też Juantorena. Siatkarze z Italii mieli kilka oczek przewagi nad rywalami i spokojnie utrzymywali ten zapas. W końcówce poszalał jednak Maxwell Holt – dzięki jego blokom Amerykanie wrócili do gry i wyrównali na 21:21. Ponownie oglądaliśmy grę na przewagi, tym razem jednak górą byli siatkarze z USA. Seta asem serwisowym zakończył Matthiew Anderson.

Trzecia partia to absolutny koncert Amerykanów. Właściwie można się pokusić o stwierdzenie, że na parkiecie grała tylko jedna drużyna. Zespołowi ze Stanów Zjednoczonych wychodziło wszystko, Włochom absolutnie nic. W efekcie na tablicy wyników pojawił się rezultat 17:4. W takiej sytuacji trener Blengini zdjął z boiska swoich liderów i dał pograć rezerwom. Rezerwy się nie spisały – siatkarze z Italii łącznie ugrali w tej partii… dziewięć punktów.

Blamaż w trzeciej odsłonie nie wpłynął na grę Włochów w kolejnym secie. W tej partii oglądaliśmy wyrównany i zacięty pojedynek, w którym żadna z drużyn nie zbudowała sobie wyraźnej przewagi. Zajcew znów rozkręcił się w ataku, z drugiej strony siatki świetnie prezentowali się Holt i Russel. W końcówce Amerykanie objęli prowadzenie 21:18 wydawało się, że finał olimpijski mają na wyciągnięcie ręki. Wtedy jednak ponownie przypomniał o sobie Iwan Zajcew. Atakujący „Azzurich” nie tylko punktował ze skrzydła, ale przede wszystkim wyczyniał cuda w polu zagrywki. Zajcew posłał na drugą stronę siatki trzy asy z rzędu i tym samym zakończył seta, doprowadzając do tie-breaka!

Piąty set na początku był wyrównany. Liderami swoich drużyn byli Russel i Zajcew. Później jednak amerykański przyjmujący zaczął popełniać proste błędy. Ustrzelony na zagrywce pogubił się, a Włosi objęli prowadzenie 8:6. Kolejne oczko z serwisu dołożył Juantorena i przewaga „Azzurich” wzrosła do czterech punktów (12:8). Amerykanie byli już wyraźnie zrezygnowani, tymczasem Włosi pewnie zmierzali do zwycięstwa. W ostatniej akcji środkowego Davida Lee na siatce zatrzymał Buti. Drużyna z Italii wygrała 15:9 i zagra o złoto. Włosi po raz trzeci wystąpią w finale olimpijskim – dotychczas nie udało im się jednak wywalczyć tytułu.

Włochy – USA 3:2 (30:28, 26:28, 9:25, 25:22, 15:9)
Włochy:
Zaytsev (21), Lanza (16), Juantorena (14), Buti (8), Birarelli (8), Giannelli (7), Colaci (libero) oraz Antonov (1), Sottile, Vettori i Rossini
USA: Anderson (25), Holt (16), Russell (14), Sander (10), Lee (9), Christenson (5), Shoji (libero)