Rio 2016 – Siatkówka plażowa: Złoci Alison i Bruno!

W ostatnim meczu turnieju męskiego pozostało rozstrzygnąć kwestię złotego medalu. Do walki o niego stanęły dwie najwytrwalsze pary. Przy takim dopingu publiczności zwycięscy mogli być tylko jedni. Mowa oczywiście o reprezentantach gospodarzy Alisonie i Bruno, którzy w dwóch partiach uporali się z Włochami Paolo Nicolai i Daniele Lupo.

Droga do finału w obu przypadkach była zupełnie inna. Alison i Bruno od początku turnieju odnosili triumf za triumfem, a pewne wygrane ciągnęły ich do kolejnych faz turnieju. Tak łatwego życia nie mieli Paolo Nicolai i Daniele Lupo. Włosi grupę zakończyli na 3. miejscu, przez to musieli walczyć w barażu. W tym pokonali Piotra Kantora i Bartosza Łosiaka, by w kolejnych spotkaniach krok po kroku udowadniać, że stać ich na olimpijski medal.

W końcu dziś stanęli na Copacabanie oko w oko z najlepszą parą gospodarzy, aby przekonać się, które z nich zdobędzie złoto. Mecz mocno niepewnie rozpoczęli… sędziowie. W ciągu pierwszych 5 akcji, aż do trzech mieliśmy challange. Poza tym jednak to Włosi weszli w spotkanie lepiej. Dzięki dobrym zagrywkom i punktowym blokom Paolo Nicolai, siatkarze z Italii szybko prowadzili 6:2.

Wkrótce jednak obudził się w bloku również Alison. Dobra gra tego siatkarza okazała się być kluczowa dla przebiegu włosko-brazylijskiego pojedynku. Do bloku po chili doszła również zagrywka, którą Canarinhos niemiłosiernie trafiali Daniele Lupo. W ten sposób nie tylko odrobili straty, ale już na przerwie technicznej prowadzili 11:10.

Aż do końca partii było niemal po równo. Ba! W końcówce znowu do głosu zaczęli dochodzić gracze z Italii. Gdy prowadzili jednak 19:18… nagle zaczęli się mylić. Błędy te wykorzystali reprezentanci gospodarzy, którzy ostatecznie wygrali pierwszą partię 21:19.

Od początku drugiego seta po stronie włoskiej zadziałał blok. W dodatku Paolo Nicolai i Daniele Lupo wzmocnili zagrywkę. Wydawało się, że to będą elementy, które pozwolą im jeszcze wyrównać stan rywalizacji. Zaczęło się bowiem obiecująco – od prowadzenie Włochów 8:5. Nie trzeba było jednak długo czekać, aby te same elementy wkrótce zagrały również u Brazylijczyków. Tak doszło do remisu (11:11).

Do kluczowego momentu doszło, gdy na tablicy wyników widniało 14:14. Wówczas na zagrywce ustawił się Bruno. Seria serwisów, których Daniele Lupo nie mógł czysto przyjąć, ponownie zbudowanie przewagi drużyny z Brazylii, a ostatecznie jej zwycięstwa w drugim secie 21:17. Canarinhos pewnie pokonali Włochów i mogą cieszyć się z olimpijskiego złota.

FINAŁ:
Alison/Bruno (BRA) – Nicolai/Lupo (ITA) 2:0 (21:19, 21:17)