Rio 2016 – Skoki do wody: Komplet faworytów w półfinale

W piątek w Maria Lenk Aquatics Centre odbyły się ostatnie eliminacje w skokach do wody podczas igrzysk w Rio. O awans do półfinału skoków z wieży 10-metrowej walczyli mężczyźni. Zmagania nie przyniosły większych niespodzianek i eliminacje bez problemu przebrnęli wszyscy faworyci.

W Rio pozostał jeszcze tylko jeden komplet medali do rozdania – w skokach mężczyzn z wieży z  10 m. Piątkowe eliminacje potwierdziły, że walka o ostatnie krążki będzie bardzo zacięta.

Najlepszy, nieco nieoczekiwanie, okazał się Thomas Daley. Brytyjczyk z całą pewnością jest jednym z najlepszych zawodników w tej konkurencji, jednak łatwość z jaką pokonał dziś głównych kandydatów do złota może zaskakiwać. 22-latek od początku rywalizacji plasował się w czołówce, ale prowadzenie objął dopiero po trzeciej rundzie. Na szczególną uwagę zasługuje jego czwarta próba, która była najwyżej ocenioną w całym konkursie, wynik 103.60 pkt. to fantastyczny rezultat.
Drugą lokatę zajął Qiu Bo. Reprezentant Chin jest jednym z głównych faworytów do złota. Cztery lata temu w Londynie zdobył srebro, notując minimalną stratę do mistrzowskiego tytułu, w tym roku z pewnością będzie chciał się zrewanżować. Wyniki eliminacji pokazują, że Chińczyk ma spore szansę na walkę o złoto. Do Daleya stracił dziś 7.1 pkt. i zapewne nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Tuż za nim uplasował się jego rodak Chen Aisen. 20-latek zdobył już w Rio jedno złoto – w skokach synchronicznych. W piątek prezentował bardzo dobrą formę i długo rywalizował ze swoim reprezentacyjnym kolegą o drugie miejsce. Ostatecznie jednak jego, minimalnie słabsza, próba w czwartej rundzie nie dała szans na wyższą lokatę.

Tuż za najlepszą trójką sklasyfikowany został David Boudia. Amerykanin jest złotym medalistą z Londynu, ale jego piątkowa dyspozycja nie pozwala myśleć o obronie mistrzowskiego tytułu. 27-letni zawodnik skakał dobrze, ale w żaden sposób nie był w stanie zbliżyć się do poziomu pierwszej trójki. Reprezentant Stanów na pewno łatwo się nie podda, bowiem od 1988 roku nikomu nie udało się obronić złota, Boudia stoi zatem przed wielką szansą.