Rio 2016 – Tenis Stołowy: Połowiczny sukces pierwszego dnia zmagań drużynowych

Po rywalizacji singlistów nadszedł czas na zawody drużynowe. Dzisiaj zaprezentowały się trzy zespoły męskie oraz jeden żeński. Niestety ten dzień nie do końca możemy zaliczyć do udanych, bowiem jedynie dwie ekipy awansowały do dalszej rywalizacji.

MĘŻCZYŹNI

Polska  – Nigeria 1:2 RUNDA 1. (klasa 4.-5.)
Lis/Żyłka – Koleosho/Nick 0:3 – (5:11, 8:11, 7:11)
Rafał Lis – Ahmed Koleosho 3:2 – (11:6, 8:11, 12:10, 9:11, 11:4)
Krzysztof Żyłka – Emmanuel Chinedu Nick 1:3 – (14:12, 8:11, 2:11, 7:11)

Niezbyt udanie rozpoczął się dzisiejszy mecz dla reprezentantów Polski – Rafała Lisa i Krzysztofa Żyłki. Polakom, po gładko przegranym pierwszym secie z wyżej rozstawionym Nigeryjczykami, ciężko było nawiązać wyrównaną walkę w kolejnych setach. Drugą partię, mimo udanego pościgu, Polacy niestety przegrali do ośmiu. Podobny przebieg miał trzeci set, również przegrany przez naszych reprezentantów.
Nadzieje na wygraną odzyskaliśmy po meczu singlowym, w którym Rafał Lis, po bardzo zaciętym meczu pokonał Ahmeda Koleosho. Polak łatwo zwyciężył w pierwszym secie i wszystko wskazywało na to, że pewnie zwycięży. Nigeryjczyk jednak nie zmierzał składać broni i długo stawiał opór, jednak to Polak zwyciężył w decydującej partii, wyrównując stan meczu na 1:1.
O tym, kto awansuje do ćwierćfinału, miał zadecydować wynik trzeciego, ostatniego meczu pomiędzy Krzysztofem Żyłką, a Emmanuelem Chinedu Nick’iem. Polak dobrze rozpoczął ten pojedynek, wygrywając pierwszego seta na przewagi. Niestety kolejne trzy sety, dosyć łatwo padły łupem Nigeryjczyka i to właśnie reprezentanci Nigerii zameldowali się w ćwierćfinale.

Polska – Tajlandia 1:2 ĆWIERĆFINAŁ (klasa 3.)
Czuper/Nalepka – Glinbancheun/Laowong  – 1:3  (6:11, 7:11, 11:8, 6:11)
Maciej Nalepka – Yuttajak Glinbanchuen – 3:2 (9:11, 11:13, 11:3, 12:10, 12:10) 
Rafał Czuper – Anurak Laowong – 1:3 (1:11, 6:11, 11:9, 11:13)

Ćwierćfinałowa rywalizacja rozpoczęła się zgodnie z tradycją od pojedynku deblowego. Biało-czerwoni wystąpili w składzie Czuper/Nalepka. Mecz nie ułożył się po ich myśli. Tajowie pewnie wygrali dwa pierwsze sety, jednakże w trzeciej partii górą byli nasi reprezentanci. Kiedy wydawało się, że łapią wiatru w żagle, to Azjaci zwyciężyli w następnej secie, kończąc rywalizację deblistów.
Jako pierwszy do singla przystąpił Maciej Nalepka. Polak przegrał dwa pierwsze sety i nic nie zwiastowało jego powrotu do meczu. Od tego momentu nastąpiła niesamowita metamorfoza Polaka, który zdeklasował rywala w trzecim secie, a w czwartym po pasjonującej końcówce oraz grze na przewagi ostatecznie doprowadził do rozstrzygającej partii. W niej Nalepka ponownie okazał się lepszym zawodnikiem, dopełniając tym samym pogoń za rywalem.
O ostatecznym zwycięstwie w starciu polsko-tajskim miał zadecydować pojedynek Rafała Czupera z Anurakiem Laowongiem. Srebrny medalista z rywalizacji singlowej był faworytem tego meczu, jednak kompletnie zawiódł. Szybko oddane dwie pierwsze partie uwidaczniały fakt, że nie było to dzień Polaka. Mimo, że próbował jeszcze walczyć, wygrywając nawet seta nie wystarczyły do pokonania Taja. Polacy żegnają się, więc, z rywalizacją drużynową w 3. klasie niepełnosprawności.

Polska – Holandia 2:1 ĆWIERĆFINAŁ (klasa 9.-10.)
Chojnowski/ Grudzień – Hergelink/Last 3:0 – (11:6, 11:6, 11:4)
Marcin Skrzynecki – Bas Hergelink – 0:3 (2:11, 8:11, 6:11)
Patryk Chojnowski – Gerben Last – 3:1 (11:3, 11:6, 10:12, 11:8)

Polacy do turnieju drużynowego przystąpili w roli wielkiego faworyta. Jako pierwsi przy stole pojawił się duet Chojnowski/Grudzień, który zdeklasował holenderską parę. Polacy od pierwszej do ostatniej piłki rządzili, zdobywając punkt za punktem. Ani przez moment ich zwycięstwo nie było zagrożone.
Niestety pierwszy pojedynek singlowy nie był już tak udany. Marcin Skrzynecki, który w deblu nie zagrał, zaprezentował się po prostu kiepsko. Bas Hergelink zdominował go pod każdym aspektem gry i po blisko 20 minutach gry zakończył spotkanie bez straty seta. O awansie do 1/2 finału miał zatem zadecydować pojedynek srebrnego medalisty z turnieju singlowego w 10. klasie niepełnosprawności – Patryka Chojnowskiego.
Nasz medalista paraolimpijski wywiązał się ze swojego zadania doskonale. Chojnowski pewnie wygrał dwie pierwsze sety, tracąc w nich łącznie 9 punktów. Później dopadł go jednak mały kryzys i musiał w trzeciej partii uznać wyższość Holendra. Na szczęście Polak szybko się zreflektował, wygrywając czwartego seta 11:8. Tym samym biało-czerwoni zagrają w strefie medalowej, a o finał powalczą już jutro z Hiszpanami.

KOBIETY

Polska – Francja 2:1 ĆWIERĆFINAŁ (klasa 6.-10.)
Partyka/ Pęk  – Barneoud/Kamkasomphou 3:0 (11:2, 11:6, 11:7)
Katarzyna Marszal – Thu Kamkasomphou 0:3 (7:11, 6:11, 8:11)
Natalia Partyka – Anne Barneroud 3:0 (11:2, 11:1, 11:4)

Reprezentantki Polski są faworytkami do złotego medalu, dlatego pierwsze spotkanie od początku wydawało się jedynie formalnością. Polki awansowały, mimo, że nie było to do końca łatwy pojedynek.
Rywalizację rozpoczął duet Partyka/Pęk, który w trzech krótkich setach zdeklasował rywalki z Francji, oddając im jedynie 15 punktów.
Do pojedynku singlowego desygnowano Katarzynę Marszal, która jako jedyna z polskiej ekipy nie zdobyła jeszcze w Rio medalu. Nasza reprezentantka zagrała z Thu Kamkasomphou. Polka nie zaistniała w tym pojedynku. Pierwsze dwa sety zaczynała od prowadzenia 3:0 , jednakże serie punktowe Francuzki zrobiły na naszej reprezentantce wrażenie. Marszal nie była w stanie w stanie podgonić wyniku, a trzecia partia była już tylko formalnością w wykonaniu rywalki.
Awans do półfinału nie był jednak zagrożony, bowiem do rozstrzygającego starcia przystąpiła nasza czterokrotna już mistrzyni paraolimpijska – Natalia Partyka. Polka oczywiście bezproblemowo pokonała Anne Barneroud, zapewniając drużynie awans do kolejnej rundy. Tam czekają już na biało-czerwone gospodynie igrzysk paraolimpijskich – Brazylijki. Ten mecz odbędzie się jutro o godzinie 22:30 czasu polskiego.