Rio 2016 – Tenis stołowy: Udany początek w wykonaniu reprezentantów Polski

Pierwszego dnia igrzysk paraolimpijskich zaprezentowało się aż dziesięcioro Polaków. Główni faworyci do złota, czyli Natalia Partyka oraz Patryk Chojnowski odnieśli pewne zwycięstwa, potwierdzając wysoką formę.

Marcin Skrzynecki – Emil Andersson (Szwecja) 3:2 (8:11, 11:7, 9:11, 11:8, 11:9)

Jako pierwszy z Polaków zaprezentował się grający w kategorii 8 (osoby grające na stojąco z umiarkowaną niepełnosprawnością) Marcin Skrzynecki. Nasz zawodnik stoczył bardzo wyrównany bój ze Szwedem Emilem Anderssonem. Po trzech setach Marcin przegrywał 1:2, jednak w kolejnych dwóch partiach okazał się minimalnie lepszy i na swoim koncie zapisał pierwsze grupowe zwycięstwo.

Rafał Czuper – Iranildo Conceicao Espindola (Brazylia) 3:0 (11;3, 11:4, 12;10)

Grający w kategorii 2 (osoby na wózku z poważną niepełnosprawnością) Rafał Czuper trafił w pierwszym meczu grupowym na reprezentanta gospodarzy. Iranildo Conceicao Espindola nieco kłopotów sprawił Polakowi jedynie w trzeciej partii, w której obronił kilka piłeczek meczowych i doprowadził do gry na przewagi. W pozostałych setach przewaga Czupera była bardzo wyraźna.

Karolina Pęk – Lena Kramm (Niemcy) 3:0 (11:4, 11:6, 11:5)

Pierwsza z Polek, która wystąpiła w Rio odniosła bardzo efektowne zwycięstwo nad Niemką Leną Kramm. Do wygranej potrzebowała 15 minut i trzech setów, w których rywalka nie przekroczyła granicy zdobytych sześciu punktów. Panie grają w kategorii 9, czyli osób grających na stojąco z niewielkim upośledzeniem sprawności.

Katarzyna Marszal – Maryna Liwtoczenko (Ukraina) 0:3 (14:16, 6:11, 9:11)

To była pierwsza polska porażka w turnieju pingpongowym. W klasie 6. Katarzyna Marszal stoczyła bardzo wyrównany bój z Ukrainką Maryną Liwtoczenko. Szczególnie zacięty był pierwszy set, w którym prowadzenie zmieniało się co kilkadziesiąt sekund, a do wyłonienia zwyciężczyni potrzeba było aż 30 wymian. W pozostałych dwóch partiach Ukrainka kontrolowała sytuację, zwyciężając bez konieczności gry na przewagi.

Krystyna Siemieniecka – Maki Ito (Japonia) 3:0 (11:7, 11:6, 11:5)

W klasie 11. (osoby z niepełnosprawnością intelektualną) świetnie zaprezentowała się Krystyna Siemieniecka, bardzo pewnie zwyciężając Japonkę Maki Ito. Siła azjatyckiego tenisa stołowego jest powszechnie znana, dotyczy to także paraolimpijczyków, tym bardziej zwycięstwo bez straty seta, bez utraty nerwów i sił ma dużą wartość.

Natalia Partyka – Sophie Walloe (Dania) 3:0 (11:6, 11:4, 11:4)

Pewny start kolejnych igrzysk w wykonaniu naszej trzykrotnej mistrzyni paraolimpijskiej. Partyka od samego początku spotkania rządziła przy stole, czego efektem było zwycięstwo w pierwszej partii 11:6. Później dominacja Polki była jeszcze większa, dzięki czemu bez większego oporu zapisała ona na swoim koncie dwa kolejne sety.

Patryk Chojnowski – Jorge Marquez (Hiszpania) 3:0 (11:3, 15:13, 11:3)

Chojnowski przystąpił do turnieju jako główny faworyt. W pierwszym meczu nie zawiódł kibiców, a małe kłopoty zanotował jedynie w drugim secie, kiedy to zmarnował sześć piłek setowych. Na szczęście szybko opanował nerwy i w ostatniej odsłonie udowodnił swoją dominację.

Krzysztof Żyłka – Young Kim (Korea Południowa) 0:3 (walkower)

Niestety mecz Krzysztofa Żyłki nie odbył się z powodu problemów zdrowotnych Polaka. Miejmy nadzieję, że nasz reprezentant będzie jutro w lepszej kondycji i sięgnie po zwycięstwo w pojedynku ze Słowakiem Mihalikiem.

Maciej Nalepka – Florian Merrien (Francja) 0:3 (10:12, 4:11, 4:11)

Reprezentant Polski nie może zaliczyć tego występu do udanych. Grający w klasie 3. niepełnosprawności (zawodnicy na wózkach) Nalepka od początku spotkania dał się zdominować rywalowi. Jedynie pierwszy set był wyrównany i zakończył się po grze na przewagi. Drugi i trzeci set to już popis Francuza, który oddał w tych partiach biało-czerwonemu łącznie osiem punktów.

Piotr Grudzień – Chaoqun Ye (Chiny) 3:2 (11:8, 8:11, 6:11, 11:4, 11:5)

Niezwykle emocjonujący mecz drugiego z naszych reprezentantów w 8. klasie niepełnosprawności. Piotr Grudzień rozpoczął mecz koncertowo, wygrywając spokojnie pierwszego seta. Dwie kolejne partie padły jednak łupem Chińczyka i to on wyszedł na prowadzenie. W tym momencie stało się jasne, że Polak musi wznieść się na wyżyny, aby odnieść w tym spotkaniu zwycięstwo. Tak też się stało, nasz reprezentant przejął inicjatywę, czego efektem były wyraźnie wygrany czwarty set. Tym samym o zwycięstwie miała zadecydować partia nr 5. Grudzień utrzymał doskonałą dyspozycję z poprzedniego seta i po 30 minutach gry pokonał renomowanego rywala.

Karolina Pęk – Guiyan Xiong (Chiny) 3:2 (11:9, 3:11, 6:11, 11:7, 11:6)

Dla Polki był to już drugi pojedynek tego dnia. Po gładkim zwycięstwie z Niemką przyszedł czas na bardziej wymagającą przeciwniczkę. Początek meczu ułożył się po myśli Pęk, która wygrała pierwszego seta 11:9. Obraz gry uległ jednak zmianie, bowiem od tego momentu biało-czerwona przez dwa sety nie była w stanie nawiązać równorzędnej walki z Chinką. W czwartej partii nastąpił kolejny zwrot akcji. Pęk przejęła inicjatywę i doprowadziła do decydującej rozgrywki. W niej okazała się górą, dzięki czemu odniosła już drugi triumf na tych igrzyskach.