Rio 2016 – Tenis stołowy: W drodze po medale

Kolejny dzień rywalizacji teniststów stołowych na igrzyskach paraolimpijskich w Rio był pełen gier z udziałem Polaków. Nasz bilans jest zdecydowanie dodatni, mamy szanse na kilka medali, a najlepsze wrażenie robią oczywiście Natalia Partyka i Patryk Chojnowski. 

Rafał Lis – Ilsang Choi (Korea Południowa) klasa 4. – 3:2 (8:11, 11:8, 11:9, 11:13, 11:9)

Dla Polaka był to pierwszy mecz w Rio, co było widoczne w pierwszym secie. Lis przez długi czas nie mógł dogonić rywala i ostatecznie uległ w nim 8:11. Na szczęście szybko się otrząsnął, dzięki czemu dwa następne sety powędrowały na jego konto. Kiedy w czwartej partii prowadził już 6:1 wydawało się jasne, że nikt nie odbierze mu już zwycięstwa w tym pojedynku. Niestety, mały kryzys Polaka spowodował przestój i umożliwił Koreańczykowi doprowadzenie do decydującej rozgrywki. W niej gra toczyła się „punkt za punkt”, a o ostatecznym sukcesie Lisa zadecydowała końcówka, w której to on zachował więcej zimnej krwi.

Rafał Czuper – Yanming Gao (Chiny) klasa 2. – 3:0 (11:2, 11:7, 11:6)

Nasz reprezentant przystąpił do spotkania w dobrym nastroju po wczorajszym zwycięstwie. Przebieg dzisiejszego meczu był podobny do tego wczorajszego. Czuper od początku rządził niepodzielnie przy stole i bez najmniejszych problemów wygrał trzy partie, oddając przy tym jedynie 15 punktów.

Dorota Bucław – Isabelle Lafaye (Francja) klasa 1-2. – 0:3 (5:11, 8:11, 9:11)

Już przed meczem było wiadome, że mecz z Francuzką nie będzie należał do najłatwiejszych. Bucław przez większą część spotkania nie była w stanie odnaleźć odpowiedniego rytmu, przez co traciła seriami punkty. Jedynie w trzecim secie dała radę nawiązać wyrównaną walkę, ale na ostateczny sukces było już za późno.

Patryk Chojnowski – Ivan Karabec (Czechy) klasa 10. – 3:1 (12:10, 11:7, 4:11, 11:4)

Nasz główny faworyt do złotego medalu podczas tych igrzysk paraolimpijskich po raz kolejny potwierdził dobrą dyspozycję. Mimo małych problemów w pierwszym secie, potrafił zapisać ją oraz następną na swoje konto. W trzeciej odsłonie przydarzył mu się przestój, czego efektem była porażka 4:11. Na szczęście kryzys został szybko zażegnany i po 30 minutach walki Chojnowski postawił ostatecznie kropkę nad „i”, zapewniając sobie tym samym drugie zwycięstwo w Rio.

Dorota Nowacka – Natalia Kosmina (Ukraina) klasa 11. – 0:3 (5:11, 8:11, 9:11)

To zdecydowanie nie był dzień reprezentantki Polski. Nowacka seriami traciła punkty, nie potrafiąc dotrzymać kroku rywalce. Po pierwszych dwóch setach jej sytuacja stawała się co raz trudniejsza. Dopiero w trzeciej partii doszło do wyrównanej gry. Polka w końcu miała przebłyski dobrej gry, jednakże nie wystarczyło to do odwrócenia losów spotkania.

Krystyna Siemieniecka – Mui Wui Ng (Honkong) klasa 11. – 3:2 (9:11, 11:8, 3:11, 13:11, 11:6)

Stawką tego spotkania było zapewnienie sobie awansu do 1/2 finału w 11. klasie niepełnosprawności. Od pierwszych piłek widoczny był wyrównany poziom obu zawodniczek. Polka przegrała niestety pierwszego seta, jednakże szybko odrobiła straty po kapitalnej grze w drugiej partii. Trzeci set powędrował na konto zawodniczki z Honkongu i stało się jasne, że tylko skuteczna gra może dać jeszcze szanse na ostateczny triumf Siemienieckiej. Kolejny set także nie rozpoczął się po myśli Polki. Jej rywalka szybko uciekła na kilka punktów, jednakże biało – czerwona nie dała za wygraną, obroniła kilka meczboli, ostatecznie zwyciężając w tej odsłonie 13:11. O zwycięstwie zadecydowała 5. partia, w której od początku dyktowała warunki Polka, która tym samym zapewniła sobie awans do strefy medalowej.

Natalia Partyka – Melissa Tepper (Australia) klasa 10. – 3:0 (11:6, 11:3, 11:4)

Deklasacja! Tylko tym słowem można opisać ten mecz, bowiem nasza trzykrotna mistrzyni paraolimpijska po raz kolejny pokazała niesamowitą dyspozycję. Spotkanie z Australijką od pierwszej piłki toczyło się pod jej dyktando. Nie było ani jednego momentu, w którym Tepper stanowiła jakiekolwiek zagrożenie dla Partyki. Polka dzięki temu zwycięstwo jest już pewna udziału w 1/2 finału w tej kategorii niepełnosprawności.

Krzysztof Żyłka – Peter Mihalik (Słowacja) klasa 4. – 2:3 (8:11, 9:11, 11:6, 11:9, 8:11)

Dla Polaka, który pierwsze spotkanie igrzysk oddał walkowerem z powodów zdrowotnych, dzisiejszy mecz był meczem o wszystko w kontekście walki o medale. Nasz reprezentant przegrał pierwsze dwa sety, przez co jego sytuacja stawała się co raz trudniejsza. Wówczas nastąpił zwrot akcji. Od tego momentu dwa kolejne sety padły  łupem Polaka i o wszystkim miał zadecydować ostatni set. W nim górą okazał się Słowak, zamykając marzenia Żyłki o medalu paraolimpijskim.

Rafał Lis – Suleyman Vural (Turcja) klasa 4 .- 3:0 (wo)

O 23:00 swój drugi mecz grupowy mial rozpocząć Rafał Lis. Jednak jego rywal, Turek Suelleyman Vurel oddał mecz walkowerem. Oznacza to, że nasz zawodnik zajmie pierwsze miejsce w grupie C (wczoraj wygrał z Koreańczykiem Choi Ilsang0 i awansuje do ćwierćfinału igrzysk.

Maciej Nalepka – Miguel Martinez (Hiszpania) klasa 3. – 3:2 (11:9, 13:15, 13:15, 11:6, 11:4)

Stawką meczu było drugie miejsce w grupie, bo obaj panowie przegrali z Francuzem Florianem Merrienem, który jest już pewny awansu do ćwierćfinału. Nalepka wygrał pierwszą partię z Hiszpanem po emocjonującej końcówce 11:9. ale w kolejnych dwóch, po równie zaciętej grze lepszy okazał się rywal w stosunku 15:13. Kolejne dwie partie Polak wygrał już zdecydowanie, zapewniając sobie drugie miejsce w tabeli swojej grupy. Do ćwierćfinału jednak nie awansował.

Piotr Grudzień – Barak Mizrachi (Australia) klasa 8. – 3:0 (12:10, 11:5, 11:6)

Jak się okazało kluczowe w kontekście awansu do ćwierćfinału igrzysk okazało się wczorajsze zwycięstwo Piotra Grudnia z Chińczykiem Ye Chaoqun. Australijczyk był zdecydowanie najsłabszy w grupie D i dziś naszemu pingpongiście większych kłopotów nie sprawił. Tylko w pierwszym secie mogliśmy odczuwać niepewność, kolejne dwa to wyraźna przewaga Polaka,

Marcin Skrzynecki – Ross Wilson (Wielka Brytania) klasa 8. – 3:1 (11:4, 7:11, 12:10, 13:11)

To był zdecydowanie dłuższy i trudniejszy mecz niż Piotra Grudnia, choć stawka byla identyczna. Zwycięstwo dawało Skrzyneckiemu ćwierćfinał, w przypadku porażki liczyłyby się małe punkciki. Pierwszy set nie zapowiadał emocji, bo Polak zwyciężył bardzo pewnie. Jednak Brytyjczyk tanio skóry nie zamierzał sprzedawać i po kilku minutach doprowadził do remisu. Kolejne dwa sety to nerwowa gra „punkt za punkt”, choć trzeba przyznać, że na prowadzeniu częściej mieliśmy Polaka. W obu przypadkach w końcówkach więcej zimnej krwi zachował Skrzynecki i zwyciężał minimalną różnicą. W ten sposób dołączył do swojego kolegi w ćwierćfinale igrzysk.

Dorota Nowacka – Ka Man Wong (Honkong) klasa 11. – 2:3 (15:17, 11:9, 11:5, 6:11, 11:13)

Tu stawką było drugie miejsce w grupie i awans do półfinału. Pierwszego seta Polka przegrała po niebywale emocjonującej grze 15:17, choć miała kilka piłeczek setowych. W dwóch kolejnych nasza pingpongistka poprawiła grę i najpierw wygrala do 9, a potem bardzo wyraźnie do 5. Wydawało się, że zwycięstwo jest na wyciągnięcie ręki. Niestety czwarty set znów zapisano na koncie Azjatki. Mieliśmy więc remis 2:2 i o awansie do czołowej czwórki zadecydowała piąta partia. Oczywiście toczona punkt za punkt. Jako pierwsza piłki meczowe miała Nowacka, ale ich nie wykorzystała – przy stanie 10:9 i 11:10. Kolejne trzy wymiany wygrała Ka Man Wong i awansowała do półfinału. Nie będzie więc polskiego półfinału, w czolowej czwórce mamy „tylko” Krystynę Siemieniecką.