Rio 2016 – Tenis stołowy: W fazie pucharowej nie jest już tak dobrze

Bardzo cieszyliśmy się z udanych występów naszych pingpongistów w fazie grupowej igrzysk paraolimpijskich w Rio. Jednak by zdobywać medale, wygrywać trzeba też w fazie pucharowej, a to szło dziś naszym zawodnikom zdecydowanie gorzej. Na razie mamy na koncie tylko jedno zwycięstwo. 

Faza grupowa

Karolina Marszal – Steffi Grebe (Niemcy) klasa 6. – 1:3 (8:11, 11:4, 9:11, 9:11)

Marszal po wynikach poprzednich spotkań w grupie A rywalizacji w klasie 6. niepełnosprawności miała jasną sytuację – aby marzyć o awansie do strefy medalowej musiała wygrać dzisiejsze spotkanie przynajmniej dwoma setami. Spotkanie rozpoczęło się od dominacji Niemki, która od początku dyktowała warunki biało-czerwonej.  Drugi set dał nadzieję polskim kibicom, bowiem to Marszal rządziła przy stole, pewnie wygrywając tę odsłonę 11:4. Niestety był to ostatni fragment dobrej gry naszej reprezentantki, bowiem na zwycięstwo w kolejnych partiach nie było jej już stać. Tym samym Polka zakończyła już udział w igrzyskach paraolimpijskich.

Natalia Partyka – Umran Ertis (Turcja) klasa 10. – 3:0 (11:4, 11:2, 11:4)

Trzykrotna mistrzyni paraolimpijska po raz kolejny potwierdziła dominacja w 10. klasie niepełnosprawności. Polka do meczu przystąpiła z zapewnionym udziałem w 1/2 finału turnieju, a mimo to nie zamierzała odpuszczać dzisiejszego spotkania. W każdym secie nasza faworytka do złotego medalu pokazała wyższość nad rywalką. Partyka starcie z Turczynką zamknęła w ciągu 10 minut, oddając przeciwniczce jedynie dziesięć punktów.

Faza pucharowa 

Maciej Nalepka – Panfeng Feng (Chiny) klasa 3. – 0:3 (8:11, 6:11, 5:11)

Meczu fazy pucharowej w wykonaniu Polaka nie będziemy wspominać zbyt dobrze. Chińczyk od początku nadawał tempa tej rywalizacji, zdobywając seriami punkty. Polak przez całe spotkanie był z tyłu i stanowił jedynie tło dla doskonale grającego rywala. Po blisko kwadransie gry nasz reprezentant musiał ostatecznie uznać wyższość Azjaty.

Dorota Bucław – Giada Rossi (Włochy) klasa 1-2. – 2:3 (11:8, 5:11, 11:9, 5:11, 7:11)

Polka udanie rozpoczęła ćwierćfinałowe spotkanie. Od pierwszej piłki przejęła inicjatywę przy stole i pewnie dowiozła prowadzenie do końca seta. W drugim secie Bucław zagrała nieco gorzej, tym razem to ona goniła rywalkę, jednakże ostatecznie ta pogoń nie zakończyła się powodzeniem. Na szczęście biało-czerwona nie załamała się poprzednią partią. Po wyrównanej grze „punkt za punkt” wygrała trzeciego seta 11:9. To był ostatni dobry fragment gry w wykonaniu naszej reprezentantki. Włoszka wygrała dwie następne partie, eliminując Polkę z dalszej rywalizacji.

Marcin Skrzynecki – Andras Csonka (Węgry) klasa 8. – 2:3 (6:11, 11:7, 11:9, 6:11, 8:11)

Nie takiego wyniku spodziewaliśmy się w pojedynku Marcina Skrzyneckiego, bowiem to właśnie on był faworytem tego spotkania. Polak nie wszedł zbyt dobrze w to spotkanie. Pierwszy set od początku układał się po myśli jego rywala i to właśnie Węgier zapisał na swoje konto tę partię. Na szczęście Skrzynecki szybko się otrząsnął, dzięki czemu spokojnie wygrał dwie kolejne odsłony. Wówczas nastąpił kolejny zwrot w meczu. To Madziar wygrał czwartego seta 11:6, więc o awansie do ćwierćfinału miała zadecydować piąta partia. W niej przez dłuższy fragment gry toczyła się wyrównana batalia. Dopiero w końcówce Csonka odskoczył na trzypunktową przewagę, którą utrzymał do końca.

Rafał Czuper – Martin Ludrovsky (Słowacja) klasa 2. – 3:0 (11:4, 11:4, 11:9)

Bardzo już byliśmy spragnieni zwycięstwa Polaka w fazie pucharowej i doczekaliśmy się go w meczu ćwierćfinałowym w klasie 2. Rafał Czuper, który bardzo pewnie wygrał rywalizację w swojej grupie potwierdził wysoką formę, która pozwala realnie marzyć o medalu. Tylko na początku pierwszego seta Słowak był w stanie zagrażać naszemu zawodnikowi, jednak od stanu 4:4 punkty zdobywał już tylko Czuper. Druga partia od początku przebiegała pod dyktando Polaka, skończyła się bardzo szybko. Nieco emocji dostarczył trzeci set, ale i tak Czuper awansował do półfinału przy pierwszej piłce meczowej.

Rafał Lis – Nesim Turan (Turcja) klasa 4. – 2:3 (10:12, 13:11, 11:9, 9:11, 2:11)

Ponad pół godziny walczyli Rafał Lis i jego turecki rywal w ćwierćfinale klasy 4. Cztery sety gry „punkt za punkt”, mnóstwo zmian prowadzenia, niebywałych emocji, a potem nagle jednostronny decydujący piąty set. Szkoda.

Piotr Grudzień – Linus Karlsson (Szwecja) klasa 8. – 3:2 (12:10, 8:11, 8:11, 11:5, 11:5)

Na koniec dnia znów mieliśmy powody do radości. Po kapitalnym pojedynku w półfinale klasy 8. zameldował się Piotr Grudzień, wygrywając po pięciosetowym thrillerze, w którym przegrywał już w setach 1:2.