Rio 2016 – Triathlon: Jorgensen ze złotem, dobry start Agnieszki Jerzyk

Gwen Jorgensen okazała się najmocniejsza spośród triathlonistek. Amerykanka, dzięki świetnemu finiszowi, nie pozwoliła Nicole Spirig na obronienie olimpijskiego złota. Na podium po raz pierwszy w historii nie stanęła żadna Australijka. Trzecie miejsce przypadło bowiem Vicky Holland.

Półtorej kilometra u brzegów Copacabany minęło bardzo spokojnie. Zawodniczki płynęły jedną, w miarę zwartą grupą. Rwać próbowała nieco Carolina Routier z Hiszpanii. To ona jako pierwsza wyszła z wody. Tuż za nią Brazylijka Pamella Oliveira, reprezentantka USA Katie Zaferez oraz Mari Rabie z RPA.

Dwie pierwsze odpadły jednak bardzo szybko po tym, jak wsiadły na rower. Tam, za sprawą liderki światowego rankingu – Flory Duffy, już po chwili uformowała się grupa prowadząca. W niej jechało 18 zawodniczek. Za nadawanie mocnego tempa wzięło się jednak zaledwie kilka – Flora Duffy (Bermudy), Lisa Norden (Szwecja), Mari Rabie (RPA), Emma Moffatt (Australia), Andrea Hewitt (Nowa Zelandia) czy Non Stanford (Wielka Brytania).

Za grupą liderek przez wiele kilometrów jechała również czteroosobowa grupka. Gdy Sarah True (USA) upadła i wycofała się z rywalizacji, Pamella Oliveira (Brazylia) i dwie Kanadyjki dały się jednak wchłonąć większej grupie. A przewaga pomiędzy liderkami a goniącymi rosła, aby na koniec odcinka kolarskiego wynieść ponad trzy minuty.

W momencie, gdy zawodniczki ruszały do biegu było zatem wiadomo, że kwestie medalowe pozostaną rozegrane pomiędzy prowadzącą osiemnastką. Na początku mocno ruszyła Mari Rabie. Reprezentantka RPA nie wytrzymała tempa jednak nawet przez kilometr. Szybko została wyprzedzona przez Gwen Jorgensen i Nicolę Spirig. Amerykanka i Szwajcarka biegnące w duecie zdecydowanie urwały się reszcie stawki i szybkim tempem – wzorem braci Brownlee – ruszyły w kierunku mety.

W pogoń za liderkami rzuciły się Brytyjki – Vicky Holland i Non Stanford. Przez jakiś czas wraz z nimi biegły również Chilijka Barbara Riveros i Australijka Emma Moffatt, lecz wkrótce okazało się, że nie wytrzymały one mocnego tempa narzuconego przez Wyspiarki.

Na finiszu wyraźnie słabnąć zaczęła Nicole Spirig. Gwen Jorgensen zostawiła więc Szwajcarkę i samotnie pognała w stronę olimpijskiego złota. Szwajcarka obejrzała się jeszcze, popatrzyła gdzie są Brytyjki. Te były jednak na tyle daleko, że Spirig już nie zagroziły. To reprezentantka Szwajcarii zdobyła zatem olimpijskie srebro. W sprincie o brąz lepsza od Non Stanford okazała się Vicky Holland i to ona zabierze ze sobą do Wielkiej Brytanii medal.

Tym samym na podium nie stanęła żadna Australijka. Najlepsza spośród triathlonistek z Antypodów – Emma Moffatt – kończyła dziś na 6. pozycji. To pierwsza taka sytuacja w krótkiej historii olimpijskiego triathlonu, że na podium w konkurencji kobiet nie ma żadnej z reprezentantek Australii.


Agnieszka Jerzyk już podczas odcinka pływackiego dużo straciła. Polka na stały ląd wyszła będąc w piątej dziesiątce. Jak zwykle odrabiać zaczęła na rowerze. Na tym odcinku Polce szło naprawdę bardzo dobrze. Do tego doszedł splot szczęśliwych okoliczności i połączenie kilku grup pościgowych w jedną dużą. Dzięki temu nasza zawodniczka przed 10-kilometrowym biegiem znalazła się pomiędzy trzecią a czwartą dziesiątką.

Na ostatnich kilometrach jerzyk również spisała się dobrze. Utrzymała dobre tempo, dzięki czemu regularnie przesuwała się do przodu stawki. Ostatecznie Polka linię mety przekroczyła jako 22. Do zakładanego 10. miejsca nieco zabrakło. Patrząc jednak na to jaką przewagę miała czołowa osiemnastka nad resztą stawki po odcinku kolarskim, miejsce 22. należy uznawać za udany występ.


Wyniki triathlonu:
1. Gwen Jorgensen (USA)
2. Nicole Spirig (Szwajcaria)
3. Vicky Holland (Wielka Brytania)
4. Non Stanford (Wielka Brytania)
5. Barbara Riveros (Chile)
6. Emma Moffatt (Australia)
7. Andrea Hewitt (Nowa Zelandia)
8. Flora Duffy (Bermudy)
…22. Agnieszka Jerzyk (POLSKA)