Rio od środka – oczami wolontariuszki (4)

Jak się pracuje na igrzyskach? Jesteście ciekawi? Zapraszamy zatem do zapoznania się z kolejnymi wpisami wolontariuszki, która jest tam, na miejscu. Co pisze Weronika wprost z Kraju Kawy? Oto jej wpisy:

13 SIERPNIA

Jak wygląda moja praca podczas Igrzysk Olimpijskich? Mam już za sobą pierwszy dzień (a raczej noc) mojej pracy jako wolontariuszki i muszę przyznać, że rola którą sprawuję jest bardzo ciekawa i całkiem prosta w wykonaniu.  Do moich obowiązków należy przejęcie sportowca po zakończeniu jego konkurencji i towarzyszenie mu aż do stanowiska kontroli dopingowej. Podczas tego procesu muszę wypełnić formularz z danymi olimpijczyka, towarzyszyć mu podczas przechodzenia przez mix zone (miejsce udzielania wywiadów) oraz doprowadzić go do punktu, gdzie sportowcy zostają przejęci przez lekarzy. 

W większości miejsc nie mogę robić zdjęć, jednak przy dobrej organizacji czasu wszystko jest do wykonania. Oto zdjęcie z moją pierwszą podopieczną – Linden Hall z Australii!

zdjęcie 1

14 SIERPNIA

Miniony dzień był dla mnie bardzo intensywny i pełen rozmaitych wrażeń. Mimo tego, że udało mi się wcześniej skończyć moją pracę i od razu złapać transport to i tak dotarłam do domu o godzinie 2:00, ponieważ odległość, która dzieli mnie od stadionu jest jednak dosyć spora.
Wiem, że powinnam od razu kłaść się spać, ale chcę też prowadzić wpisy w miarę na bieżąco i jakoś muszę to pogodzić – najwyżej będę podtrzymywać powieki na zapałkach.

A więc…
Dzisiaj miałam przyjemność towarzyszyć srebrnemu medaliście z konkurencji biegu na 10km. Do ostatnich metrów biegu nie wiedziałam na kogo trafię, gdyż po prostu dostałam przydział i musiałam odnaleźć odpowiedniego sportowca, a walka była zacięta do ostatnich metrów. Cały proces przebiegał dzisiaj bardzo długo, ponieważ olimpijczycy oprócz tego, że musieli przechodzić przez dwa mix zony to także spędzili trochę czasu na czekaniu na ceremonię medalową oraz na konferencji prasowej. Dopiero po tym wszystkim można ich było odprowadzić do miejsca kontroli dopingowej, gdzie byli weryfikowani już przez kolejne osoby. I tak właśnie spędziłam ponad 2 godziny w towarzystwie medalisty z Keni – Paula Kipngetich Tanui.

Na zdjęciu od lewej: Tamirat Tola z Etiopii (brąz), pani z ceremonii medalowej, Paul Kipngetich Tanui (srebro) i ja!

zdjęcie2

15 SIERPNIA

Wczorajszy dzień na długo zapisze się w sportowej historii Kolumbii oraz Wenezueli! Caterine Ibargüen (druga od lewej) została pierwszą Kolumbijką, która zdobyła złoto dla swojego kraju w lekkoatletyce, a Yulimar Rojas (druga od prawej) zdobyła drugi w historii trójskoku medal dla Wenezueli. Ostatnie takie wydarzenie miało miejsce w 1952r., kiedy to Asnoldo Devonish zajął 3. miejsce w trójskoku w Helsinkach, a tym samym zdobył pieszy w historii Igrzysk medal dla Wenezueli.

zdjęcie 3

19 SIERPNIA

Wczorajszy wieczór w mojej pracy był bardzo intensywny, ponieważ mieliśmy naprawdę dużo sportowców do kontroli, a nie było nas za wiele do pomocy. Mimo tego poradziliśmy sobie świetnie, a przy okazji miałam kilka okazji do upamiętnienia moich wspomnień na fotografiach ze sportowcami.

W końcu także dostałam pod opiekę sportowca z Polski i muszę przyznać, że uwielbiam wyraz twarzy, jaki robią nasi olimpijczycy, kiedy zaczynam rozmawiać z nimi po polsku – ich zdziwienie jest niemałe. Tak właśnie poznałam wczoraj naszą kobiecą sztafetę 4x400m, która startuje dzisiaj w finale igrzysk olimpijskich, a moją podopieczną była Iga Baumgart, czyli 1/4 naszego team’u. Powodzenia dziewczyny!

zdjęcie 4

Więcej zdjęć i wpisów znajdziecie na fanpage’u Weroniki – TUTAJ