Saneczkarstwo – PŚ w Lake Placid : Kurowski, Kuls i Chmielewski/Kowalewski z awansem do głównych zawodów

Dzisiaj rusza kolejna odsłona cyklu Pucharu Świata. Drugie zawody odbędą się w amerykańskim Lake Placid. Przepustki do startu w piątek i sobotę uzyskali wczoraj : Ewa Kuls, Maciej Kurowski i dwójka Wojciech Chmielewski/Jakub Kowalewski. Z Pucharu Narodów (Nations Cup) nie awansowali: Natalia Wojtuściszyn i Mateusz Sochowicz. 

Wczoraj na torze w Lake Placid odbywały się rano treningi, a późnym wieczorem cała nasza kadra będąca za oceanem musiała rywalizować w Pucharze Narodów. Najprostsze zadanie mieli Chmielewski z Kowalewskim, gdyż wszystkie 10 dwójek uzyskało awans do właściwych zawodów Pucharu Świata, które odbędą się już dzisiaj. Podobnie jak tydzień temu w pierwszej odsłonie Pucharu Świata awansowała również Ewa Kuls i Maciej Kurowski. Natomiast Natalia Wojtuściszyn i Mateusz Sochowicz niestety nie wezmą udziału w piątkowo-sobotnich zmaganiach. Mogą ewentualnie wystąpić w sobotniej sztafecie, jeżeli będą awizowani do składu. W innym wypadku mogą jedynie kibicować kolegom i koleżankom.

Najbaczniej przyglądamy się oczywiście formie naszej dwójki mistrzów świata juniorów, która robi małą furorę w saneczkarskim świecie od tamtego sezonu. Pomyliłem się w jednym z wpisów pisząc, że nie muszą oni kwalifikować się z Pucharu Narodów. Liczą się punkty również z ostatnich zawodów Pucharu Świata z tamtego sezonu z Altenbergu. I okazało się, że kilka punktów zabrakło, żeby być w rozstawionej dwunastce, która nie musi się kwalifikować do właściwych zawodów. Inna sprawa jest taka, że wczoraj w kwalifikacjach wzięło udział tylko 10 dwójek. Tym samym był to jedynie ślizg treningowy, ponieważ wszystkie dwójki zakwalifikowały się do dzisiejszych zawodów. Łącznie w dzisiejszych zawodach, które rozpoczną się o godzinie 16. polskiego czasu prawo startu mają wszystkie dwójki, które wybrały się do Lake Placid. Wystartują 22. dwójki. Wojciech Chmielewski i Jakub Kowalewski w Pucharze Narodów uzyskali 4. czas przejazdu. 45.266 to ich wynik i dziś będzie można porównać jak pojadą wieczorem polskiego czasu. Do zwycięzców Hyrnsa i Espinozy (USA) stracili sporo, bo 400 tysięcznych sekundy. Faworytami dzisiejszych zmagań będą oczywiście Niemcy. Mają trzy mocne dwójki. Powalczyć z nimi będą chcieli z pewnością Łotysze i Włosi. Zobaczymy też jak zaprezentują się gospodarze, czyli Amerykanie. Naszej dwójce zabrakło tylko 4. punkcików, żeby nie musiała ślizgać się w Pucharze Narodów. Trzymamy dziś kciuki za kolejną lokatę w pierwszej dziesiątce. Dodam jeszcze, że rekord toru należy do pary włoskiej Plankensteiner/Haselrieder i został ustanowiony w 2009 roku! Czas to 43.641.

Trudniejsze zadanie wczoraj w Nations Cup miała pozostała czwórka naszych saneczkarzy i saneczkarek. W jedynkach mężczyzn problemów z awansem nie miał Maciej Kurowski. Do zawodów zakwalifikowało się 17. panów. Najlepsza rozstawiona piętnastka mogła odpoczywać i nie musiała się kwalifikować. Łącznie dziś wystartuje w zawodach Pucharu Świata 32. panów. Rywalizacja ta rozpocznie się o godzinie 18 43 polskiego czasu. Polak pojedzie z numerem dziesiątym. W Pucharze Narodów Maciek zajął miejsce 9. z czasem 52.418. Mateusz Sochowicz zajął niestety miejsce 25. i do awansu zabrakło mu sporo, bo około 400. tysięcznych sekundy… Tak czy owak punkty zbierane w Pucharze Narodów są wliczane do Rankingu Światowego. Będzie on decydować o kwalifikacji do igrzysk olimpijskich w Pjongchang. Na teraz obaj nasi saneczkarze nie muszą się martwić o awans. Kwalifikacje wczoraj wygrał Amerykanin Tucker West z czasem 51.536. Rekord toru również należy do niego: 51.002 (2014 rok). Właśnie dwa lata temu wygrał zawody Pucharu Świata w Lake Placid. Pewnie dziś będzie również w czołówce. Do faworytów należą oczywiście Niemcy z podwójnym zwycięzcą z Winterbergu Johannesem Ludwigiem. Zagrozić im mogą – oprócz gospodarzy – będący w świetnej formie Rosjanie oraz Austriak Wolfgang Kindl. My liczymy na miejsce w okolicach dwudziestego drugiego. Byłby to wynik na miarę możliwości Macieja. W Winterbergu przypomnijmy był 26. Po pierwszym ślizgu zajmował 22. miejsce.

I na koniec rywalizacja kobiet. One swój start mają w sobotę. Wtedy odbędzie się też rywalizacja sztafet z udziałem polskiej kadry. W dobrej formie jest Maciej i Ewa Kuls, a nasza dwójka w wybornej. Liczymy na wysokie miejsce. 24 panie będą się ślizgać w zawodach Pucharu Świata. Jedenaście z nich miało zagwarantowany udział, a pozostałe musiały walczyć w kwalifikacjach. Podobnie jak w Winterbergu awans uzyskała Ewa Kuls. Zawodniczka z Gorzowa Wielkopolskiego potwierdziła, że jest w dobrej formie. Powtórzenie miejsca z Winterbergu będzie jej sukcesem, czyli wynik w drugiej połowie drugiej dziesiątki. Polka była wczoraj dziesiąta z czasem 46.008. Awans uzyskała najlepsza trzynastka. Natalia Wojtuściszyn zjechała słabiej i zajęła miejsce szesnaste z czasem 48.341. Było to niestety ostatnie miejsce i żeby awansować trzeba było pojechać aż 2. sekundy szybciej… Obie nasze panie zajmują jednak miejsca dające na dziś prawo startu w igrzyskach olimpijskich, które odbędą się już za niespełna ponad rok. Puchar Narodów wygrała Kanadyjka Alex Gough z czasem 44.491. Rekord toru należy do ubiegłorocznej sensacyjnej zwyciężczyni Erin Hamlin. Zawodniczka gospodarzy pokonała wtedy tor w czasie 43.912. Będzie jutro jedną z faworytek oprócz Niemek. Zobaczymy też jak spiszą się Kanadyjki i Amerykanki na torze, który znają jak „własną kieszeń”. Rosjanka Tatyana Iwanowa z pewnością też powalczy o miejsce w pierwszej szóstce. To dopiero jednak w sobotę jak i wspomniana rywalizacja sztafet.

Dziś natomiast kibicujemy polskiej dwójce i Maćkowi Kurowskiemu. Jutro natomiast Ewie Kuls i naszej sztafecie. Trzymamy kciuki! Liczymy na wyniki na miarę możliwości aktualnych. Dla dwójki miejsce w dziesiątce, dla Maćka miejsce w okolicach dwudziestego, a dla Ewy miejsce w okolicach siedemnastego. Udanych ślizgów na amerykańskim torze życzymy naszej kadrze!

W Calgary natomiast odbywa się rywalizacja w PŚ Juniorów, ale nie mamy tam swoich przedstawicieli. Wygląda na to, że kadra juniorów nie poleciała za ocean…