Saneczkarstwo – PŚ w Winterbergu : Chmielewski/Kowalewski ponownie w czołowej dziesiątce!

Dziś w Winterbergu rozegrano rywalizację w bardzo atrakcyjnej konkurencji jaką są sprinty. Nie jest to co prawda jeszcze konkurencja olimpijska, ale medale na MŚ są już rozdawane. Byliśmy bardzo ciekawi startu naszej dwójki, która wczoraj zajęła świetne 10. miejsce w klasycznych dwójkach. Chmielewski z Kowalewskim potwierdzili wysoką formę zajmując dziś dokładnie taką samą lokatę w sprincie!

W sprincie prawo startu ma tylko najlepsza piętnastka z klasyfikacji PŚ. Wczoraj Polacy zajęli 10. miejsce na początek sezonu, więc dziś mogli się sprawdzić w jednym sprinterskim ślizgu. Pokazali, że są szybcy. Wczoraj na dolnym odcinku – w drugim ślizgu – uzyskali drugi czas dnia!!! Lepsi byli tylko Kanadyjczycy. To pokazuje, że są w stanie już namieszać w seniorskiej stawce. Będziemy mieli z nich pociechę, a karuzela Pucharu Świata dopiero nabiera przecież rozpędu. Jak nic nie przeszkodzi w utrzymaniu formy to miejsca w dziesiątce albo na początku drugiej dziesiątki będziemy uznawać za wielki progres. Przypomnijmy, że za rok Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Miejsce w Korei w ósemce byłoby czymś wielkim dla polskich sanek. Na dodatek tor w Winterbergu jest bardzo wymagający i panują tu zmienne warunki. Dziś mogliśmy się o tym przekonać. Oprócz rozegranych sprintów rywalizowali również saneczkarze w jedynkach. Polskę reprezentował Maciej Kurowski, który awansował z kwalifikacji. W sprintach mieliśmy tylko naszą dzielną dwójkę. W sprincie kobiet i mężczyzn nikt z naszych reprezentantów wystartować nie mógł. Dodam jeszcze, że cykl PŚ sponsoruje Viessmann, a rywalizację w młodej konkurencji jaką jest sprint sponsoruje BMW. Nie trzeba dodawać, że obie firmy są niemieckie. Niemcy od lat dzielą i rządzą w saneczkarstwie. Rzadko wpuszczają kogoś na podium. Wczoraj nie wpuścili nikogo w rywalizacji jedynek żeńskich i dwójek męskich. Dziś na szczęście było troszkę inaczej. Było naprawdę sporo emocji.

Zacznijmy od sprintu dwójek. Bardzo wysoką formę na początku sezonu potwierdzili Niemcy  – Toni Eggert i Sascha Benecken. W tamtym sezonie 5 razy wygrali rywalizację dwójek w cyklu PŚ. W tym rozpoczęli mocno od wygranej w klasycznych dwójkach i dziś w sprincie. Czterokrotni zdobywcy PŚ, czyli Tobias Wendl i Arlt po wczorajszym trzecim miejscu w dwójkach i fatalnym drugim ślizgu dziś mieli chrapkę na zwycięstwo. Przegrali jednak o płozę, czyli o 5 tysięcznych sekundy. Podium skompletowała trzecia dwójka niemiecka, czyli Robin Geueke i David Gamm. Wczoraj zajęli miejsce drugie, a dziś zamienili się miejscami z utytułowanymi kolegami z reprezentacji. Wojciech Chmielewski z Jakubem Kowalewskim zajęli pewne 10. miejsce tracąc do zwycięzców 311 tysięcznych sekundy. Nad następną dwójką mieli jednak wyraźną przewagę, bo aż 142. tysięczne sekundy. Ciekawostką jest fakt, że nasza dwójka jechała najwolniej z całej stawki, bo tylko 119 km/h. Niemcy Geueke i Gamm pędzili po rynnie lodowej z prędkością 130 km/h! Niemcy mają najszybszy i najlepszy sprzęt… Mają zaplecze i sponsorów. Tym bardziej dziesiąte miejsce jest sukcesem. W tamtym sezonie nasza dwójka mistrzów świata juniorów najlepsze miejsce zajęła w Oberhofie w tej konkurencji, a było to miejsce 15. Progres wynikowy jest więc spory. Czekamy w takim razie na udane starty za oceanem, gdzie przenosi się cykl PŚ. To już w przyszły weekend i rywalizacja w Lake Placid na początek.

Kończąc temat sprintów trzeba wspomnieć o rywalizacji kobiet i mężczyzn w jedynkach. Bez udziału naszych reprezentantów. Wśród kobiet triumfowała oczywiście Niemka, ale nie Geisenberger ani Huefner. Wygrała najmłodsza Dajana Eitberger. Okazała się najszybsza w sprinterskim ślizgu. Natalie Geisenberger zajęła trzecie miejsce po wczorajszym triumfie w klasycznej jedynce. Tatjana Huefner była dopiero piąta! Dwie Niemki na podium przedzieliła Austriaczka Birgit Platzer. Rzadko się zdarza, żeby Niemki wpuściły na podium reprezentantkę innego kraju. W klasycznych jedynkach nie oddają Pucharu Świata od 1998 roku!!! Policzcie sami ile to lat…

Rano rywalizowali mężczyźni w klasycznych jedynkach. Winterberg świetnie kojarzy się naszemu bardzo doświadczonemu saneczkarzowi, czyli Maciejowi Kurowskiemu. W tamtym sezonie był trzeci po pierwszym ślizgu!!! Jego najlepsze miejsce w Winterbergu w PŚ to 24., które zajął w 2011 roku. Dziś w stawce 32. zawodników było ciut gorzej. Po pierwszym ślizgu zajmował 22. miejsce, ale w drugim zjechał gorzej, co dało mu ostatecznie 26. lokatę. Uzyskał dopiero 29. czas drugiego przejazdu. Ze względu na trudny tor i ciężkie warunki w pierwszym śiizgu najlepsze rezultaty uzyskiwali zawodnicy z numerami startowymi : 17, 19 i 22. Czołówka sobie nie radziła, bo trafiła na wolniejszy tor. W drugim ślizgu jednak wszystko wróciło do normy. Wygrał oczywiście Niemiec, ale nie Felix Loch, który pięć razy z rzędu wygrał Puchar Świata!!! Dokonał tego jego kolega z reprezentacji Johannes Ludwig. Podobnie jak Kurowski awansował do pierwszego ślizgu z kwalifikacji!!! Wygrał zawody Pucharu Świata pierwszy raz w karierze. Bity faworyt, czyli Loch nie radził sobie dzisiaj z torem w Winterbergu i był dopiero czwarty przed dwoma Rosjanami. Kolejny Niemiec Andi Langenhan uplasował się na trzecim miejscu. Fantastyczną formę pokazali Rosjanie. Trójka z nich uplasowała się w pierwszej szóstce, a najlepszy z nich Roman Repilov był drugi. Stracił do zwycięzcy 189 tysięcznych sekundy. Wczoraj zostały pobite dwa rekordy toru, a dziś żadnemu z saneczkarzy się ta sztuka nie udała. Rekordzistą toru pozostaje zatem … Ukrainiec Anton Dukach. Najlepszy czas dnia uzyskał oczywiście Ludwig – 52.181 w pierwszym ślizgu. W drugim natomiast najlepszy czas uzyskał Włoch Dominik Fischnaller. Włosi dziś nie mieli dobrego dnia. Fischnaller dzięki najlepszemu czasowi drugiego ślizgu przesunął się z 27. na 15. miejsce!!!

Najlepsza piętnastka rywalizowała jeszcze dziś w sprincie. Tutaj niezadowolony po porannej rywalizacji Felix Loch nie miał sobie równych. Poranny niespodziewany zwycięzca klasycznej jedynki Johannes Ludwig potwierdził wysoką formę i zajął trzecie miejsce. Obu Niemców przedzielił oczywiście Rosjanin, ale Stepan Fedorov. On rano zajął miejsce szóste. Drugi rano Repilov tym razem zajął miejsce siódme. Rosjanie pokazali wielką moc w Winterbergu. Wyniki sprintu są oczywiście zaliczane do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

I tak oto zakończyły się pierwsze zmagania w sezonie PŚ. Dominują oczywiście Niemcy, ale w ciągu dwóch dni oddali aż trzy miejsca na podium. Dwa zabrali Rosjanie, a jedno Austriaczka. Sprinty będą rozgrywane jeszcze tylko dwa razy w sezonie, a cały cykl PŚ przenosi się teraz za ocean. Tam tydzień po tygodniu odbędą się trzy odsłony PŚ. Najpierw w Lake Placid, potem w Whistler i na koniec przed świętami w Park City. Po nowym roku rywalizacja przeniesie się z powrotem do Europy. My jesteśmy ciekawi postawy za oceanem naszej dzielnej dwójki walczącej jak równy z równym z najlepszymi.

Wszystkie szczegółowe rezultaty zawodów w Winterbergu znajdziecie tutaj jak i też wyniki treningów :

http://www.fil-luge.org/en/multimedia/viessmann-world-cup-9

Klasyfikacje generalne PŚ i inne klasyfikacje są pod tym linkiem :

http://www.fil-luge.org/en/overall-scores?event_season_id=15

 

JEDYNKI MĘŻCZYZN : 

  1. Johannes Ludwig   GER                         1:44.732           52.181 (1) i 52.551 (4)
  2. Roman Repilov       RUS                        1:44.921           52.343 (2) i 52.578 (9)
  3. Andi Langenhan     GER                        1:44.977           52.464 (8) i 52.513 (3)

26. Maciej Kurowski      POL                         1:45.817           52.727 (22) i 53.090 (29)

SPRINTY :

JEDYNKI MĘŻCZYZN 

  1. Felix Loch                  GER                          36.529
  2. Stepan Fedorov        RUS                          36.615
  3. Johannes Ludwig      GER                          36.651

JEDYNKI KOBIET 

  1. Dajana Eitberger          GER                         39.119
  2. Birgit Platzer                AUT                         39.182
  3. Natalie Geisenberger  GER                          39.201

DWÓJKI 

  1. Toni Eggert/Sascha Benecken        GER      31.347
  2. Tobias Wendl/Tobias Arlt               GER      31.352
  3. Robin Geueke/David Gamm           GER      31.402

10. Wojciech Chmielewski/Jakub Kowalewski     POL    31.658