Saneczkarstwo – PŚ w Winterbergu : Historyczny start naszej dwójki!

Mistrzowie Świata do lat 23, którzy dopiero od tamtego sezonu startują w gronie seniorów w PŚ, już na początku sezonu mocno zaakcentowali, że należą do szerokiej światowej czołówki w saneczkowych dwójkach. Na inaugurację sezonu PŚ w niemieckim Winterbergu zajęli bardzo wysokie 10. miejsce. To drugi najlepszy start w historii startów jakiejkolwiek polskiej dwójki. Wojciech Chmielewski i Jakub Kowalewski wyżej byli tylko w PŚ w Sochi w poprzednim sezonie, gdzie zajęli 7! miejsce. 

Z niecierpliwością kibice saneczkarstwa w Polsce czekali na start naszej dwójki w pierwszych zawodach PŚ w Winterbergu. Mistrzowie świata do lat 23. nie zawiedli oczekiwań. Podczas przygotowań do sezonu mieli sporo problemów, gdyż poddali się operacjom. Jeden był operowany na oczy, a drugi na kolano. Ich dyspozycja była niewiadomą. W tamtym sezonie w klasyfikacji generalnej PŚ zajęli 18. miejsce. Oprócz niespodziewanego zdobycia tytułu mistrzów świata do lat 23, osiągali też dobre wyniki w cyklu PŚ. Chmielewski z Kowalewskim zaskoczyli doświadczone dwójki w Sochi, gdzie zajęli bardzo wysokie 7. miejsce. Najlepsze w całej historii polskiego saneczkarstwa na torze lodowym. Do tego na MŚ zajęli 11. miejsce, a na ME 13. Dziś znów pokazali wielki potencjał na torze w Winterbergu.

Pamiętajmy, że oni dopiero startują razem od tamtego sezonu i miejsce w czołowej dziesiątce jest dużym sukcesem. W dwójkach mamy pary, które startują ze sobą po kilka, a nawet kilkanaście lat jak Włosi – Oberstolz z Gruberem. Stworzyć dobrą dwójkę saneczkową jest wielką sztuką. Trenerowi Markowi Skowrońskiemu się to udało jak widać, a przecież chłopcy są na początku kariery. Wszystko przed nimi. W tamtym sezonie na torze w Winterbergu zajęli miejsce 13. Dziś ślizgali się dopiero z 18. numerem. Jako siódma dwójka od końca. Niestety po pierwszym przejeździe zajmowali 13. miejsce. Straty do rywali nie były jednak duże.

Drugi ślizg Polacy rozpoczęli nie najlepiej od błędu. Tracili na pierwszych pomiarach czasu. Zapowiadało się, że nie utrzymają dobrego 13. miejsca. W dolnej części toru byli jednak klasą dla siebie i uzyskali w tej części jeden z najlepszych czasów dnia. Pozwoliło im to wyjść na prowadzenie. Uzyskali ostatecznie 9. rezultat drugiego przejazdu – 43.349. W pierwszym śliznęli się po czas 43.533. Suma dwóch ślizgów dała im bardzo wysokie 10. miejsce. Świetny początek sezonu i liczymy w kolejnych startach na utrzymanie miejsca w dziesiątce PŚ, co będzie ogromnym sukcesem polskich sanek na które brakuje pieniędzy.  Przecież mistrzostwa Polski odbywają się na Łotwie, na torze Sigulda. Saneczkarstwo nie jest popularne w Polsce, a dzielą i rządzą w tym sporcie oczywiście Niemcy. Tak też było dzisiaj.

Oprócz rywalizacji saneczkowych dwójek startowały również kobiety w jedynkach. Mieliśmy też swoją reprezentantkę. Ewa Kuls zajęła ostatecznie 17. miejsce. W pierwszej odsłonie uzyskała czas 56.291. Dało jej to 17. miejsce. Po swoim ślizgu była zaskoczona i powiedziała : „Jestem w szoku”. W drugim ślizgu już było gorzej i uzyskała rezultat 56.337. Był to 18. czas drugiego ślizgu. Wynik można uznać za pozytywny i na miarę możliwości. Startowały 24 panie. W męskich dwójkach również oglądaliśmy 24 przejazdy w każdym ślizgu.

Dominowali oczywiście Niemcy. W jedynkach i dwójkach nie oddali żadnego miejsca na podium. Wśród kobiet zgodnie z oczekiwaniami wygrała Natalie Geisenberger. Nie pozostawiła rywalkom złudzeń i w obu ślizgach uzyskała najlepsze czasy. Drugą Tatjanę Huefner wyprzedziła aż o 408 tysięcznych sekundy. W drugim ślizgu ustanowiła nowy rekord toru, który od dziś wynosi 39.051. Podium uzupełniła Dajana Eitberger. Geisenberger widocznie chce wygrać klasyfikację generalną PŚ po raz piąty z rzędu!!! W tamtym sezonie wygrywając cykl PŚ wygrała tylko dwa razy.

Podobna historia była w męskich dwójkach. Trzy dwójki niemieckie na podium, ale kolejność może zaskoczyć fanów saneczkarstwa. Nie wygrali bici faworyci, czyli Tobias Wendl i Tobias Arlt. Zajęli dopiero trzecie miejsce psując drugi przejazd. Uzyskali w nim dopiero 10. czas. Gorszy od naszej dwójki. Niemcy zdobyli już PŚ cztery razy. W tamtym sezonie odnieśli 6 zwycięstw z 12. możliwych. Natomiast 5 razy triumfowali ich koledzy z reprezentacji, czyli Toni Eggert i Sascha Benecken. Dziś właśnie oni byli najlepsi w Winterbergu. W obu ślizgach byli najlepsi i ustanowili rekord toru – 42.943. Na drugim stopniu podium stanęli dziś Robin Geueke i David Gamm. Ciekawostką jest to, że trzeci czas drugiego ślizgu uzyskała para austriacka Penz/Fischler. Po pierwszym ślizgu zajmowali jednak dopiero 21. miejsce i awansowali tylko o 5 pozycji. Jakby tak zjechali w pierwszym ślizgu mogli powalczyć nawet o podium.

Pełne wyniki znajdziecie tutaj :

http://www.fil-luge.org/cdn/uploads/rl2wcwomen-6.pdf

http://www.fil-luge.org/cdn/uploads/rl2wcdoubles-5.pdf

Jutro startują męskie jedynki i nasz doświadczony saneczkarz, czyli Maciej Kurowski oraz planowany jest w programie sprint. Jest to bardzo widowiskowa konkurencja, która nie jest jednak jeszcze konkurencją olimpijską. Dziś cieszymy się z bardzo dobrego startu naszej dwójki. Czekamy na potwierdzenie wysokiej formy w kolejnych startach w PŚ.

DWÓJKI : 

  1. Toni Eggert/Sascha Benecken GER     1:25.905                   42.962 (1) i 42.943 (1) – TR!!!
  2. Robin Geueke/David Gamm    GER     1:26.287                   43.138 (3) i 43.149 (2)
  3. Tobias Wendl/Tobias Arlt        GER     1:26.426                   43.066 (2) i 43.360 (10)

10. Wojciech Chmielewski/Jakub Kowalewski POL     1:26.882      43.533 (13) i 43.349 (9)

 

JEDYNKI KOBIET :

  1. Natalie Geisenberger               GER     1:50.724                   55.401 (1) i 55.323 (1) – TR!!!
  2. Tatjana Huefner                       GER     1:51.132                   55.558 (2) i 55.574 (2)
  3. Dajana Eitberger                      GER     1:51.389                   55.712 (3) i 55.677 (3)

17. Ewa Kuls                                   POL     1:52.628                   56.291 (17) i 56.337 (18)