Short track – PŚ: Mały sukces w Salt Lake City – Polka w ćwierćfinale

Po pierwszym dniu zawodów w Salt Lake City możemy być umiarkowanie zadowoleni. Kwalifikacje, mimo iż ogólnie nie były dla nas dużo bardziej udane niż te w Calgary, przyniosły nam jeden awans do ćwierćfinału.

Zacznijmy od tych pozytywnych informacji. Bardzo dobry bieg na 1000 metrów zanotowała Magda Warakomska. Shim Suk Hee (Korea Pd.) odjechała wszystkim, a pozostałe zawodniczki walczyły o miejsce 2. Najlepiej na finiszu spisała się właśnie Polka, dzięki czemu zobaczymy ją w ćwierćfinale. Przez repasaże na 1000 metrów będą musiały się przebijać za to dwie 16-latki: Kamila Stormowska i  Patrycja Markiewicz, których czasy nie pozwoliły wczoraj na to, żeby choćby powalczyć o bezpośredni awans do ćwierćfinału.

Gorzej było w rywalizacji na 1500 metrów. Tam po dwa razy zarówno Monika Grządkowska jak i Oliwia Gawlica udowodniły, że od najlepszych wyników dzieli je przepaść. Mimo przyzwoitych czasów (choć podobne, a czasem lepsze uzyskiwała na tej samej odległości Natalia Maliszewska, podczas dużo niższej rangą zawodów w Białymstoku), obie za każdym razem plasowały się w końcówce stawki.

Na 500 metrów ponownie blisko szczęścia była Warakomska. Magdzie zabrakło jednak 0,4 sec i sklasyfikowano ją na 3. miejscu w jej biegu. Stormowska i Markiewicz odstawały od reszty stawki już w bardziej znacznym stopniu. W przypadku tak młodych zawodniczek, dla których ten sezon jest rokiem debiutu w zawodach rangi PŚ, nie powinniśmy wymagać jednak wiele więcej.

Wymagać powinniśmy jednak od Michała Domańskiego. Jeśli bowiem jedzie ktoś na Puchar Świata w miejsce Rafała Anikieja, można liczyć na to, że w trakcie zawodów będzie kręcił lepsze rezultaty od tego drugiego. Niestety, na szybkim torze w Salt Lake City, podczas Pucharu Świata, Domański ledwie dokonuje to, co Anikiej na Evo Cup w Białymstoku, jadąc o jedną setną (!) szybciej w rywalizacji na 500 metrów i… dużo wolniej na 1000m.  Takie wyniki nie mogły dać mu kwalifikacji do ćwierćfinału.