Skoki narciarskie: Kolejna nowinka techniczna; świecący rozbieg w Engelbergu

Moment oczekiwania na wybicie się skoczka z progu, to dla kibiców pod skocznią często najmniej ciekawy moment w trakcie zawodów. Odległość jaka dzieli rozbieg i kibiców jest często na tyle duża, że oczekującego, bądź nabierającego już prędkości na progu skoczka nie widać. W Engelbergu pojawiło się nowe, ciekawe rozwiązanie tego problemu.

Niedawno na wielu skoczniach, pod belką startową, umieszczono LED-owe lampy, które informowały kibiców, czy skoczek ma już zielone światło pozwalające na oddanie skoku. Wciąż jednak nie każdy był w stanie to dostrzec, albo ze względu na wadę wzroku, albo z racji miejsca, w którym dany kibic się znajduje. Nie ma już nawet co wspominać o samym skoczku, którego na rozbiegu niełatwo dostrzec, w szczególności na obiektach mamucich.

Na przebudowywanej Gross-Titlis Schanze w szwajcarskim Engelbergu pojawiło się nowe rozwiązanie. Postanowiono zamontować LED-owe lampy w torach najazdowych na rozbiegu. Mają one świecić się na czerwono, żółto i zielono w zależności od tego jakie światło dostanie skoczek. Co jeszcze bardziej pomocne dla zebranej pod obiektem widowni, białe światło ma „śledzić” skoczka na progu, dzięki czemu kibice będą wiedzieli gdzie dokładnie się on znajduje.

Rozwiązanie będzie testowane w zawodach Pucharu Świata 17 i 18 grudnia. Może wkrótce zobaczymy je także na innych obiektach. Pozostaje jedynie pytanie, czy te światła nie będą rozpraszać skoczków.