Szermierka – PŚ Juniorek: Polski floret nadal wysoko

Niedziela na szermierczych matach upłynęła tradycyjnie na rywalizacji drużynowej.  W rywalizacji juniorek świetnie zaprezentowały się w Bochum polskie florecistki, które uplasowały się na najniższym stopniu podium. Trochę słabiej w Lesznie poszło kolegom z tej samej broni. O szpadzistach w rywalizacji seniorów pisać nam dużo trudniej, więc skupmy się na razie na młodych szermierzach. 

Po wczorajszym kapitalnym występie Julii Walczyk, która w Bochum zajęła drugie miejsce, nasze nadzieje na dobre miejsce w rywalizacji drużynowej znacznie wzrosły. Renata Tomczak, Aleksandra Frąckowiak, Julia Chrzanowska oraz wspomniana Walczyk nie miały z drugiej strony zbyt wymagającej drogi do 3. pozycji, bo w Niemczech rywalizowało ledwie 9 drużyn. Polki zmagania zaczęły wobec tego faktu od ćwierćfinału, w którym pokonały Brytyjki 45:30. W półfinale przyszła pora na rywalizację z Francuzkami. Wczoraj Walczyk z reprezentantkami tego kraju radziła sobie wspaniale, ale dzisiaj „Trójkolorowe” okazały się lepsze, wygrywając 45:38. W tej sytuacji Polkom do rozegrania został bój o 3. miejsce. Od początku pewne było, że pojedynek z gospodyniami łatwy nie będzie, ale biało-czerwonym udało się zwyciężyć w nim 41:38 i zapewnić sobie miejsce na najniższym stopniu podium. W finale Francuzki przegrały z  Włoszkami 32:37.

W Lesznie na starcie widzieliśmy 17 drużyn. Swoje zmagania Polacy walczący w składzie Maxime Tarasiewicz, Andrzej Rządkowski, Maciej Podralski i Ludwik De Bazelaire również wygrali swoją pierwszą walkę w turnieju, pokonując Niemców 45:35. Droga do medalu biało-czerwonych wiodła jednak przez same szermiercze potęgi i już kolejna przeszkoda okazała się na tej stromej drodze zbyt trudna. Biało-czerwoni przegrali z Włochami po zaciętym boju 40:45 i musieli walczyć o 5. miejsce. To jednak Polakom poszło bardzo dobrze. O ile Holendrzy zostali pokonani łatwo 45:36, to mecz o 5. miejsce z Francuzami miał bardzo dramatyczny przebieg i zakończył się dopiero zwycięstwem Polaków 44:43. W finale Amerykanie nie dali szans Rosji, wygrywając 44:32. Trzecie miejsce przypadło w udziale Włochom.

W Bernie walczyli szpadziści, choć ich występ chyba lepiej byłoby przemilczeć. Filip Broniszewski, Karol Kostka, Mateusz Nycz i najbardziej doświadczony z naszej kadry Radosław Zawrotniak przegrali już pierwszy pojedynek z Izraelem 36:45. Pogromcy Polaków poszli za ciosem i w kolejnym pojedynku pokonali Ukrainę 45:41, a zatrzymali się dopiero na gospodarzach. W gronie 26 reprezentacji Polacy sklasyfikowani zostali na 20. miejscu. Finał był wewnętrzną sprawą Francuzów i wspomnianych Szwajcarów. Rewelacyjnie spisujący się w tym turnieju gospodarze musieli uznać wyższość „Trójkolorowych”, w stosunku 45:37. Na trzecie miejsce wdarli się Rosjanie, którzy rekordowo niskim wynikiem – 16:15 – pokonali Japończyków.