Tenis – Fed Cup: Polskie juniorki sensacyjnymi mistrzyniami!

Pokonały Rosjanki w półfinale, pokonały Amerykanki w finale, pokonały czołówkę najlepszy juniorek świata! Iga Świątek (15 lat), Maja Chwalińska (14 lat) i Stefania Rogozińska-Dzik (15 lat) wygrały Puchar Federacji Juniorek!

Puchar Federacji juniorek rozgrywany jest na przestrzeni jednego tygodnia. W tym roku rywalizowano w Budapeszcie (Węgry). Zanim Polki dotarły do dzisiejszej rywalizacji o końcowe zwycięstwo, to musiały na początek rywalizować w grupie. W niej rywalkami były Hinduski, Węgierki i Kanadyjki.

We wtorek 27 września Polki zaczęły od spotkania z Hinduskami. Wygrały pewnie 3:0. Maja Chwalińska pokonała 6:0, 6:1 Sathwikę Samą, a Iga Świątek rozprawiła się z Mahak Jain 6:0, 6:0. Debel: Iga Świątek / Stefania Rogozińska-Dzik wygrał 6:4, 6:1 z Shivani Amineni/ Sathwika Sam.

W środę Polska zmierzyła się z gospodyniami turnieju, z Węgierkami. Maja Chwalińska pokonała 7:6(11) (broniąc czterech piłek setowych) 6:0 Adrienn Horvath. Iga Świątek 6:2, 6:1 okazała się lepsza od Reki Zadori. Wreszcie debel: Maja Chwalińska/  Iga Świątek 6:1, 6:2 wyszedł zwycięsko z rywalizacji z Fanni Gecsek i Adrienn Horwath.

W czwartek Polkom przyszło zmierzyć się z Kanadyjkami. Przed spotkaniem było wiadomo, że jeśli Polki chcą zająć pierwsze miejsce w grupie to muszą wygrać z tenisistkami grającymi pod sztandarem „Klonowego Liścia”.  Maja Chwalińska po trzech setach pokonała Isabelle Boulais 3:6, 6:1, 7:5. Iga Świątek również na pełnym dystansie musiała rozegrać spotkanie, aby je wygrać. 3:6, 6:3, 6:3 pokonała Biancę Andreescu. Debel Rogozińska-Dzik/ Chwalińska przegrał mecz o „pietruszkę” z Andresscu / Boulais 6:4, 4:6, 5:10.

W piątek naszym dziewczynom przypadł dzień odpoczynku. W sobotę zmierzyły się z mocnymi Rosjankami. Na początek Maja Chwalińska zagrała z drugą juniorką świata, Anastasią Potapovą. Po trzech setach przegrała ta sklasyfikowana na miejscu 93., 6:3, 6:7(5), 1:6. Po niej do boju ruszyła Iga Świątek i pokonała trzecią rakietę juniorskiego rankingu, Olesię Perwuszinę! Po dwóch singlach było 1:1 i o wszystkim miał zadecydować debel. A w nim Maja Chwalińska i Iga Świątek rozbiły Potapovą i Perwuszinę 6:1, 6:3, awansując sensacyjnie do finału, w którym miały się zmierzyć z Amerykankami. Te wyeliminowały Japonki, po triumfie 3:0.

Ta niedziela okazała się biało-czerwona! Polki wyszło po godzinie 10:00 nastawione bojowo na Amerykanki. Zaczęła Maja Chwalińska. Na przeciw niej zawodniczka zajmująca 10-te miejsce w rankingu Claire Liu. Maja przegrała 3:6, 4:6 i Polki jeśli marzyły o zwycięstwie w Pucharze Federacji nie mogły już przegrać żadnego spotkania. Iga Świątek zagrała z Amandą Anisimową, czwartą w rankingu juniorek, i wygrała 6:4, 6:2! Ten mecz utrzymał Biało-czerwone w grze o tytuł. W grze podwójnej Maja Chwalińska i Iga Świątek pokonały 6:4, 6:0 Claire Liu i Caty McNally, dzięki czemu niespodziewane zapisały piękną kartę w historii polskiego tenisa, a ten sukces naszemu sportowi był bardzo potrzebny, bo różnie w tym roku bywało w juniorskich rozgrywkach. Wygrana w juniorskim Pucharze Federacji to piękny początek kariery dla naszych młodych i utalentowanych tenisistek.