Tenis – WTA Wuhan: Pierwszy ćwierćfinał w mieście triumfatorki wielkoszlemowej, a coś więcej jeszcze nie teraz…

O poranku w Wuhan padał deszcz i organizatorzy zdecydowali się wszystkie sześć kobiecych meczów dnia ustawić na zadaszonym korcie centralnym. Deszcz prądu nie wyłączył, wyłączyła go za to Rosjanka Swietłana Kuzniecowa Agnieszce Radwańskiej! Tak można skwitować krótko porażkę w trzecim secie krakowianki w ćwierćfinale – brak prądu = brak energii. 

W Wuhan, skąd pochodzi Na Li, zwyciężczyni dwóch turniejów wielkoszlemowych (Roland Garros 2011, Australian Open 2014) Agnieszka Radwańska grała w tym roku fantastycznie, bo we wcześniejszych latach jej przygoda z tym turniejem kończyła się ekspresowo szybko.

Jekaterina Makarowa, Carolina Wozniacka – z nimi Polka wygrywała dość pewnie. Dziś jednak nie sprostała Swietlanie Kuzniecowej i po długim trzy setowym pojedynku przegrała.

Radwańska weszła dobrze w mecz o półfinał w Wuhan. Pierwszego seta wygrała gładko 6:1. W drugim przebudziła się Rosjanka i nawiązała wyrównaną grę. Panie co chwilę oburęcznym bekhendem próbowały zdobywać punkty, a przynajmniej doprowadzać do dłuższych wymian. Przy stanie 5:5 Radwańska przełamała (po raz kolejny serwis Rosjanki w drugim secie!) i serwowała na mecz. Nie dała rady i Kuzniecowa doprowadziła do tie-breaka, a w nim za szóstą piłką setową zakończyła drugą odsłonę. Nam pozostał niedosyt przy stanie 8:7, kiedy to Polka miała piłkę meczową.

Trzeci set rozpoczął się po myśli krakowianki, od prowadzenia 2:0. To były jednak tylko miłe początki. Następnie zdołała wygrać jeszcze dwa gemy, ale Rosjance oddała aż sześć i ostatecznie przegrała mecz. Spotkanie, które było do wygrania, ale zabrakło tego, co wczoraj Carolinie Wozniacki, przysłowiowego prądu. Polka po tym turnieju utrzyma najprawdopodobniej  trzecie miejsce w rankingu WTA.

1/4 turnieju w Wuhan
Swietłana Kuzniecowa (Rosja, 9) – Agnieszka Radwańska (Polska, 3) 1:6, 7:6(9), 6:4