Zapasy – Akademia Zapasów Supra Brokers : pierwszy zawodowy klub w Polsce

2 listopada startuje KLZ – Krajowa Liga Zapaśnicza. Na starcie stanie sześć zespołów. Jednym z nich będzie Akademia Supra Brokers Wrocław. Twórcą i założycielem pierwszego zawodowego zapaśniczego klubu w Polsce jest wybitna postać polskich zapasów – Józef Tracz, trzykrotny medalista olimpijski. 

Ostatnio dotarła do nas smutna wiadomość o śmierci prezesa PZZ Grzegorza Pieronkiewicza. Życie jednak nie znosi próźni i są inni byli zapaśnicy, którzy starają się jak mogą podnieść poziom polskich zapasów. Starają się popularyzować tę formę aktywności fizycznej i pamiętają lata świetności polskich zapasów. Chcą to odbudować, bo oni zdobywali medale w latach 90tych, kiedy to ta dyscyplina przeżywała rozkwit i byliśmy świadkami pięknych chwil. Chociażby na igrzyskach olimpijskich w Atlancie, gdzie nasi klasycy zdobyli aż 5 medali!!! Dobro polskich zapasów leży na sercu Ryszardowi Wolnemu, który trenuje zawodników Unii Racibórz. Klub ten również weźmie udział w rozgrywkach KLZ. Pan Ryszard trenował również kadrę olimpijską klasyków i oczywiście jest złotym medalistą olimpijskim z Atlanty z 1996 roku. Pisałem i przedstawiałem sylwetkę Ryszarda Wolnego. Nigdy nie zostawił rodzinnego Raciborza i swojej ukochanej Unii. Teraz trenuje między innymi swojego syna oraz Dawida Ersetica, który zapowiada się na czołowego zawodnika w Polsce w kategorii wagowej do 59 kg. Józef Tracz jest przyjacielem Wolnego. Walczyli w jednej parze butów na igrzyskach w Atlancie i obaj zdobyli medale. Obaj też pojechali tam z „dzikimi kartami”. Dwóch naszych wybitnych zapaśników łączy też fakt, że obaj trenowali kadrę narodową klasyków. Teraz jednak skupiają się na popularyzacji zapasów w swoich macierzystych klubach, którym nadal oddają serce.

Józef Tracz włąśnie niedawno założył we Wrocławiu pierwszy zawodowy i w pełni profesjonalny klub zapaśniczy w Polsce – Akademia Supra Brokers Wrocław. Przypomnę, że pan Jóżef jako jedyny zapaśnik w Polsce może się pochwalić aż trzema medalami olimpijskimi. Kategoria wagowa Tracza to 74 kg. Dodam jeszcze, że podobnie jak Andrzej Wroński ma on 51 lat. Pan Andrzej to kolejna wybitna postać polskiego klasyka. To dwukrotny mistrz olimpijski. On nadal startuje, ale w MŚ weteranów i tam też zdobywa cyklicznie złote medale. Ostatnio w Wałbrzychu nie miał kłopotów, żeby również zdobyć złoto w stylu wolnym. Andrzej Wroński jest kandydatem na Prezesa Polskiego Związku Zapaśniczego. Wybory odbędą się już niedługo. Przyczyną jest nagła śmierć poprzedniego prezesa.

Józef Tracz natomiast zdobył brąz w Seulu w 1988 roku, następnie srebro w Barcelonie w 1992 roku i wspomniany brąz w Atlancie, gdzie był już wiekowym zawodnikiem i raczej nie liczono na jego medal. Być może pomogły „szczęśliwe buty”. Jest również trzykrotnym wicemistrzem świata. Jak widać podczas wspaniałej kariery zawodniczej nie dane mu było stanąć na najwyższym stopniu podium na igrzyskach i MŚ. Zabrakło wisienki na torcie, ale teraz prężnie działa we Wrocławiu jako trener. Trenuje między innymi Michała Tracza, dla którego jest wujkiem. W karierze trenerskiej wychował też brązowego medalistę olimpijskiego z Londynu – Damiana Janikowskiego, który trenował w WKS Śląsk Wrocław. Pan Józef zdobył też 9 tytułów mistrza Polski.

Już przed igrzyskami olimpijskimi w Rio ubolewał nad faktem braku kwalifikacji klasyków, co było sporym rozczarowaniem. Klasycy w historii zdobyli wiele medali na igrzyskach olimpijskich. Chyba największym rozczarowaniem był brak kwalifikacji Damiana Janikowskiego, który jak przyznaje Tracz pogubił się. Pan Józef oprócz tego, że zajmuje się obecnie organizacją nowego klubu uprawia jogging. Najlepsza i najtańsza forma ruchu i element wszechstronnego przygotowania zapaśniczego. Dwukrotnie ukończył Maraton Wrocławski, który jest bardzo ciężki. Wiem z autopsji, bo też go ukończyłem raz. Na razie jestem lepszy, bo mam na koncie ukończone 5 maratonów, nie chwaląc się…

Józef Tracz bardzo chwali wcielenie w życie pomysłu Krajowej Ligi Zapaśniczej. Wystartuje tylko sześć drużyn ze względu na to, że pozostałe kluby nie spełniały wymogów. Liga ma przyciągać kibiców, sponsorów i być imprezą na wysokim poziomie organizacyjnym. To ma być widowisko, które ukaże piękno tego sportu. Przecież zapasy są w kalendarzu igrzysk od 1896 roku. Jak już pisałem walki w lidze będą się toczyły w trzech stylach. Jeden mecz to dziewięć pojedynków, po trzy w każdym stylu. Rywalizacja ma podnieść poziom, pozwolić wyławiać nowe talenty i zachęcać dzieci do uprawiania tej dyscypliny sportu. Szczególnie jest to problem dużych miast. Więcej dzieci trenuje zapasy w małych miastach. Panu Traczowi marzy się, żeby w dużych też to nastąpiło. Stąd popularyzacja dyscypliny, założenie klubu zawodowego Akademia Zapasów Supra Brokers Wrocław oraz powstanie właśnie KLZ. Jest to szansa na to, że o zapasach nie będzie się mówić tylko raz na cztery lata przy okazji igrzysk olimpijskich. Jest to nadzieja na odbudowanie polskich zapasów. Celem ligi jest, żeby zawodnicy i zawodniczki znów wracali z igrzysk z medalami tak jak to było w przeszłości. Obecnie na trzecich igrzyskach z rzędu przywozimy jeden medal i to brązowy. Najważniejsze jes to, że TVP Sport będzie transmitować na żywo jeden mecz z każdej kolejki KLZ. Pozostałe mecze będą transmitowane w telewizji internetowej. Próbka tego już była na MP w Zgierzu i na wieczornej gali zapaśniczej. Tam właśnie odbyło się 9 walk i wyglądało to bardzo sprawnie i bardzo widowiskowo. Taka premiera Krajowej Ligi Zapaśniczej. Tytuł drużynowego mistrza Polski zdobędzie klub, który zgromadzi najwięcej punktów. Szkoda tylko, że inauguracji KLZ nie doczekał prezes Pieronkiewicz…

Akademia Zapasów to silny klub, który tworzą zawodnicy z sukcesami na arenie krajowej. Józef Tracz chce im zapewnić dalszy rozwój, stworzyć szansę rywalizacji z najlepszymi przeciwnikami. Zapewnić widowisko na najwyższym poziomie i zdobyć wyróżnienie dla Wrocławia. Zapasy są znakomitą formą rozwoju i kształceniem charakteru młodzieży. Pan Józef chciałby, żeby stały się elementem kultury fizycznej.

I na koniec tego budującego wpisu nie obejdzie się bez spotkania dwóch przyjaciół. 2 listopada w pierwszej kolejce KLZ Akademia Zapasów Brokers Wrocław pana Tracza spotka się w Raciborzu z miejscową Unią pana… Wolnego. Chyba wszyscy miłośnicy zapasów nie mogą doczekać się startu ligi. Będzie świetnym wypełnieniem w kalendarzu zapasów na przełomie roku. Wszystkie największe imprezy się już odbyły. Niedługo czekają nas jeszcze  tylko w zasadzie Akademickie Mistrzostwa Świata, które zaczną się w Turcji 25 września. Uważam, że pomysł powstania KLZ jest genialny oraz formuła rozgrywania walk. Takiej formuły łączenia trzech stylów w jednym meczu nie ma na całym świecie. Brawo. Naszym wybitnym postaciom, czyli Wolnemu, Wrońskiemu i Traczowi życzymy, żeby polskie zapasy pod ich opieką wróciły na dobre tory, a oni już wiedzą jak się zdobywa medale olimpijskie.