Zapasy – KLZ : Projekt zawodowej Krajowej Ligi Zapaśniczej (KLZ) wcielony w życie

Już drugiego listopada ruszy pierwsza kolejka zawodowej Krajowej Ligi Zapaśniczej (KLZ). Na starcie stanie sześć zespołów : AZS AWF Warszawa, AKS Białogard, Unia Racibórz, AZS Supra Brokers Wrocław, Grunwald Poznań, AKS Wrestling Team Piotrków Trybunalski. To nowy pomysł na podniesienie poziomu zapasów w Polsce. Poprzednia krajowa liga zawiesiła działalność w 2011 roku. 

Pomysł ten narodził się już w marcu 2015 roku. Wtedy została podpisana umowa w Warszawie w sprawie powołania po Igrzyskach w Rio zawodowej ligi zapaśniczej. Takiej ligi nie ma na całym świecie, ponieważ pomysł zakładał start w drużynie klasyków, wolniaków i kobiet. Innowacyjny projekt został wcielony w życie i Krajowa Liga Zapaśnicza ruszy już drugiego listopada. W jednej drużynie będzie występować po trzech zawodników stylu klasycznego, wolnego oraz trzy zawodniczki w kategoriach olimpijskich. Wcześniej nikt na świecie nie wpadł na to, żeby połączyć wszystkie style w jednej lidze. Oczywiście zgodę musiało wydać na ten projekt ministerstwo sportu i turystyki oraz światowa federacja. Stosowne podpisy pod projektem złożyli prezesi polskiego związku zapaśniczego Grzegorz Pieronkiewicz i pomysłodawca Krajowej Ligi Zapaśniczej Damian Fedorowicz.

Jest to bardzo ciekawy pomysł, że w jednej drużynie będą przedstawiciele trzech stylów. Ma to uatrakcyjnić zapasy i je promować oraz podnosić poziom tej dyscypliny sportu. W sześciu drużynach, które przystąpią do rywalizacji będą walczyć nie tylko najlepsi w Polsce, ale też zawodnicy zagraniczni. W niektórych wagach jest mało wysokiej klasy sparingpartnerów, a start zawodników z zagranicy podniesie poziom. Do tego liga wypełni lukę w startach, a przecież nie ma nic lepszego jak sprawdzanie się w zawodach. Dodatkowo liga będzie transmitowana w telewizji, w TVP Sport. Jest to szansa, żeby najmłodsi garnęli się do tej dyscypliny sportu. Wysoki poziom jest gwarantowany i każdy klub uczestniczący w rywalizacji otrzyma po 70 tysięcy złotych.

Damian Fedorowicz mówi, że postawił wszystko na jedną kartę. Jest to prezes i założyciel KLZ. Były zawodnik z Żar zaangażował własne środki finansowe i pozyskuje sponsorów. Transmisje w telewizji na pewno to ułatwią. Młodemu i energicznemu działaczowi leży na sercu dobro polskich zapasów. KLZ to siódma spółka w krajowym sporcie, która uzyskała licencję z ministerstwa na organizację ligi zawodowej. Specjalnie dla ligi związek przyjął nowy regulamin zmiany barw klubowych, żeby w rozgrywkach brali udział najlepsi zapaśnicy oraz zawodnicy zagraniczni. Takie rozgrywki cieszą się ogromną popularnością w Niemczech i USA. Oczywiście w Polsce istniała krajowa liga, ale w 2011 roku zakończyła działalność. Po pięciu latach ma być jednak inaczej i lepiej. Liga będzie zawodowa i zaprezentowana kibicom w atrakcyjnej oprawie. Jak można fajnie pokazać zapasy to pokazał Zgierz organizując mistrzostwa Polski. Właśnie na wieczornej gali startowali zapaśnicy i zapaśniczki w finałach we wszystkich stylach. Trzy walki klasyków, trzy wolniaków i trzy kobiet. Tak samo będzie wyglądać rywalizacja w lidze. Organizatorzy pewnie chcieli przetestować tę formułę w atrakcyjnej oprawie. Najpierw walka kobiet, potem wolniaków, a potem klasyków. Wyglądało to bardzo ciekawie i myślę, że to była taka generalna próba przed startem zawodowej ligi. Z pewnością ożywi ten pomysł zapasy i podniesie poziom. Przyczyni się też do tego, że może w Tokio będziemy się w 2020 roku cieszyć z więcej niż jednego medalu w zapasach.